wiesz moja starsza córka 9 miesięcy karmiona była piersią. później musiałam ją odstawić ze względu na zagrożoną ciążę.
wogóle nie chciała złapać butli, próbowałam najróżniejsze, próbowałam ją karmić przez sen,później nawet łyżeczką, nic to nie dało, chyba kropli mleka nie przełknęła, wypluwała, krztusiła się, podobnie było z kaszkami mlecznymi- otwierała buzię, ale jak tylko poczuła smak, wzdrygała się, "trzepało" ją i wypluwała. początkowo lekarka mówiła, że jak zgłodnieje to zje, ale choć darła się pół nocy (czy pół dnia) mleko i kaszkę odrzucała, a ja popuszczałam i dawałam zupkę, albo pierś. po około 2-3 tygodniach szarpaniny odpuściłam jej to mleko, kupiłam sinlac na próbę i ładnie go zaczęła jeść. rozmawiałam z lekarką i stwierdziła, że jest odsetek dzieci, które mają nietolerancję laktozy i w ten sposób bronią się przed tym, co wywołuje u nich uczulenie. wychowała się bez mleka jakoś, na samym sinlacu, jogurcikach i rzeczach "niemlecznych". w żłobku jak miała 20 miesięcy zaczęła jesść płatki z mlekiem krowim, które zaakceptowała, ale po czasie zaczęła jej wychodzić okropna wysypka na rękach, także wszystko wskazuje na to, ze mleko w jej przypadku po prostu musi pójść w odstawkę