Menu

:(((

DZiewczyny niedawno gadałam z moją koleżanką ze szkoły i opowiadała mi, że była w szpitalu i miała guza na jajniku...Biedna na operacje czakała 4 miesiące od wykrycia, że guzek jej urusł do rozmiarów 10 cm!!!!(zla)(zla) .Lekarz jak wykrył to już guzek był wielkości 6,5cm(smutna)(smutna) . Według mnie to strasznie długo czekała na tą operacje zwłaszcza że to był już taki duży i zajmował połowe jej brzucha, a dotego przecież chodziła wcześniej do ginekologa to czemu tak późno wykrył??(zlosc)(zlosc) . To są realia naszej służby zdrowia najlepiej nie chorować dawać im kase a jak się za choruje to modlić się o cud!!!(zlosc)(zlosc)(zlosc) . Na szczęście koleżanka już zdrowia, ale musiałam się Wam wyżalić. Przepraszam(kwiatek)(kwiatek)(kwiatek)

Madzik8889
 866  4

Znajdź pytania na ten sam temat:

Zdrowie służba zdrowia choroba guzek

Odpowiedzi

SCOFI
(smutna)(zlosc)(zlosc) okropne tylko kasa sie liczy
Juli1303
Jak byłam w ciąży mój ginekolog wyjechał i musiałam rozpocząć leczenie u innego. Pani ginekolog mnie nie badała, a jak badała to wszystko było cACY. W 7 misiącu wylądowałam z krwotokiem z macicy w szpitalu. Jak lekarz mi robił USG to powiedział że macica jest jakby cała w zrostach jakby mnie ktos od środka nozem pocharatał. Nic więcej nie usłyszałam tylko żebym zmieniła ginekloga i po porodzie natychmiast sie zgłosiła do niego. Mój mąż wiedział co jest ale nie chciał mnie stresować. Miałam stan przednowotworowy szyjki macicy, który powstał z nadżerki i rozwijał sie ok 3 lat. Na szczęście mój gin wrócił i teraz go nie opuszczam. Podobno przez tą kobietę 2 laski nie przeżyły, bo jej zdaniem były zdrowe, a miały raka szyjki macicy w stanie krytycznym. Więc pogratulować służby zdrowia.
alinagj1o2
U nas to normalka.Byłam w poniedziałek w klinice w Zabrzu oddział laryngologi.Pacjenci którzy byli przewidziani w tym dniu do przyjęcia i do operacji wszyscy nie ważne z czym,dostali nowe terminy na grudzień bo fundusz coś tam nie podpisał.Dodam że wcześniej czekali 3-4 miesiące.(barf)(barf)(barf)
Stefaniaa
Ja zapisałam się tutaj ,żeby się wygadać.Przepraszam za błędy i chaotyczna moja wypowiedz ale muszę to wyrzucić z siebie.4 dni temu moja córeczkę 8 letnia rozbolał brzuszek lekarz po zbadaniu stwierdził ,że to zapalenie pęcherza.Na następny dzień były wyniki okazało się ,że są w normie jednak brzuch podbrzusze ja nadal bolały.Skierowali nas na ostry dyżur jechałyśmy karetka na sygnale wtedy ostatni raz się do mnie uśmiechnęła.Teraz leży na oddziale bez wyrostka i ..jajnika.Okazało się po rozcięciu brzucha ,ze ma lekkie zapalenie wyrostka i dzięki temu ,że trafiła na dobrego lekarza który pomyślał ,ze takie bóle nie mogły być spowodowane lekkim zapaleniem wyrostka powiększył rozcięcie i okazało się ,że jest skręt jajnika on sam martwy i guz na nim.Teraz moja córeczka leży obolała cała mało się uśmiecha mało mówi oczy ma smutne ale jest nieświadoma.Ona tak ja nie.Mnie czekają 2 tyg czekania na wyrok...Przyjechałam na moment do domu jadę do niej bo nie chce jej zostawiać samą a jestem w tym bólu sama z nią ...a to boli uwierzcie mi na słowo.
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.