Menu

;-(

Dziewczęta...jak to jest z waszymi facetami?? z moim mam mały problem;-( od jakiegoś czasu jest okropny. 3 miesiace temu wyprowadzilismy sie od jego mamusi i rodzenstwa. bylo super ale ostatnio jest okropny. tu gdzie teraz mieszkamy niedawno poznalam dziewczyne. wiec mam tu kolezanke a starszy syn kolege. a co za tym idzie jest weselszy bo ma z kim sie pobawic. tymbardziej ze jego rodzina nas nie odwiedza. ja mam z kim pogadac podczas jego nieobecnosci. ale... jemu to nie pasuje... jest zazdrosny (choc jeszcze kolezanki nie poznał) o jej meza.o wszystkich facetow. bo jak twierdzi tam gdzie baba tam i chlop a on o kazdego zrobil sie zazdrosny. choc nigdy nie dalam mu powodow aby tak bylo.i jak twierdzi jak jakis bedzie ze mna rozmawial to go...no wiecie...dla mnie to jest chore... nic mu ostatnio nie pasuje. nie pasuje mu nawet to ze jade z dziecmi na miasto,na lody czy na wesole miasteczko.z jednej strony go rozumie bo jest daleko od nas ale ja z dziecmi nie bede siedziala w domu bo on tak chce... rozmawialam z nim na ten temat rozmowy nic nie daja nawet nazwalam go dzikusem...nie wiem juz jak mam do niego dotrzec. a jeszcze niedawno bylo wszystko ok. poradzcie moze ktoras z was pomoze rozwiazac mi ten problem bo ja juz nie wiem jak;-(

madziullka
 676  11

Znajdź pytania na ten sam temat:

Partnerstwo i Rodzina zazdrość

Odpowiedzi

jolla30
wydaje mi sie,ze do tej pory twoje zycie ograniczało sie do kontaktów z rodzina i on sie do tego przyzwyczaił,a gdy przeprowadziliscie sie zmieniłas otaczenie,poznałas kolezanke i niejako wyszłas z tego kregu rodziny i mysle,ze to go troszeczke,ze tak powiem,zaskoczyło i moze trudno mu to zaakceptowac,wiem ,ze to troche smieszne ale faceci tak mają,jeezeli przez długi czas jestes tylko matka i zoną a potem zaczniesz wychodzić do ludzi,nawiazywać kontakty itp facetowi troche trudno to zaakceptowac,,wiem to na swoim przykładzie:) jeszcze jak jest zazdrosny to na kazdym rogu bedzie wypatrywał twojego potencjalnego kochanka. wiekszosc chłopów lubi jak kobieta siedzi w domu i dzieci bawi a kazdy przejaw checi wyjscia z domu do ludzi jest odbierany jako zupełnie nie potrzebna fanaberia i doszukuja sie w tym drugiego dna. tak mi sie wydaje:)
Atramka1977
Ech, faceci są jak papier toaletowy - do d...py!!!!Mój ma to samo, zawsze ma problem życiowy, że chodze z Lenką na spacery...niby cały dzień...wychodze zazwyczaj tak o 12tej i to nawet na początku nie spacer tylko zakichane zakupy, potem po moją mamę do pracy, koleżanka z dzieckiem i do parku, a o 17tej cieplutki obiad i kawka na stole i posprzątane...ale Ci wstrętni egoiści i bezpodstawni zazdrośnicy tego nie rozumieją!!!!!!!!Czasem wolałabym być sama z Lenka!!!!!!
madziullka
2 lata mieszkalam w dziczy bo w zadupiu w ktorym nawet PKSy niejezdzily. do najblizszego trzebabylo isc 4 km. teraz mieszkamy w jakby miescie bo na osiedlu z boku. ale mam dostep do wszystkiedo. wyprowadzilismy sie bo jego rodzina zaczela miec jakies urojenia co do mojej osoby i poprostu zagrozilam.albo wyprowadzam sie ja z dziecmi albo wszyscy razem. dziala sie tam doslownie patologia. teraz mamy dostep do wszystkiego. autobus miejski normalne sklepy lekarz poczta itp. uwielbiam byc mama uwielbiam gotowac sprzatac. ale czasem tez chcialabym pogadac z inna mama.nasza znajomosc opiera sie na wpadaniu na kawe do siebie.nasze dzieci sie ladnie bawia. jemu nic nie pasuje i niepotrafi tego zrozumiec... nie wiem juz co mam z tym zrobic... tak sie zyc normalnie nie da
Panterka
Czasami tak się zachowują faceci, którzy sami zdradzają swoje kobiety...(pokoj)(pokoj)
Ada3610
Mój mąż to sam mi każe wychodzić, jak jest weekend to siedzi z synkiem a ja jak chce to mogę wyjść na piwo czy do sąsiadki. Tak samo i on jak chce wyjść to idzie i nie ma głupich scen zazdrości. Nie rozumiem takiego zachowania
beatka7623
Niestety jestem tego samego zdania co @Panterka
Jeśli wcześniej było wszystko w porządku to jest coś na rzeczy Albo ktoś jest od początku chorobliwie zazdrosny albo ma coś na sumieniu i swoja miarką bierze i partnerkę życiową Znam takie sytuacje i to zawsze miało swoje uzasadnienie Niestety :/
JustiSam
Kiedy mieszkalas u jego rodziny wiedzial ze nic nie zrobisz(nie zdradzisz) bo oni mieli Cie caly czas na oku, a teraz nie wie co sie dzieje gdy go nie ma i szaleje. Dla mnie to chore.
piasekpustyni
nie wiem jak zaradzić bo mój mnie "wypycha" żebym się spotykała z ludźmi, a nie tylko z Małym siedziała
madziullka
o te wypady robi mi halo bo on z nami nie moze bo jest daleko... smutno mi bo jemu ostatnio nie da sie racjonalnie nic wbic do główki. pierwszy raz taka akcja... eh...
madziullka
o te wypady robi mi halo bo on z nami nie moze bo jest daleko... smutno mi bo jemu ostatnio nie da sie racjonalnie nic wbic do główki. pierwszy raz taka akcja... eh...
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.