Menu

"50 twarzy Greya"

Koleżanka od wczoraj werbuje całą naszą paczkę i chce nas wlec na ten film... Niekoniecznie mam ochotę... Książki również nie czytałam i nie zamierzam raczej. Nie moja bajka. Z resztą ponoć nie mam czego żałować. I teraz pytanie- czy film (dla odmiany) jest lepszy od owej? Czy również aż tak ocieka intymnością? Czy warto w ogóle wydać kasę na bilet? Ktoś coś?

amalka
 595  26

Znajdź pytania na ten sam temat:

Dorośli Czas wolny i Sport kino film

Odpowiedzi

Runka
jak ksiazke (wszystkie czesci) przeczytala z checia... to na film nie mam ochoty,jakos do mnie nie przemawia... slyszalam opinie ze bez przeczytania ksiazki na film nie ma co isc
amalka
@Elofelo no właśnie... Opinie na temat książki są fatalne po prostu... Koleżanka zachęcana przez dziewczyny z pracy (one wszystkie w ochach i achach były), postanowiła zakupić całą trylogię. Szykowała się na delegację i dłuuugą drogę. W pociągu i samolocie okładkę zakrywała, bo jej było wstyd że to czyta (smiech)
Elfka
Kotuś, nie wypowiem się bo nie czytałam. Słyszałam różne opinie.Ogólnie to mnie wizualnie obsada razi...w sensie ta aktorka...no nie mogę na nią patrzeć, nie wiem czemu i nie mam ochoty jej widzieć w czasie "momentów" .
Czekam na swoich wikingów , niedługo premiera.
renata29
Książkę zaczęłam czytać z ciekawości.Chciałam się przemęczyć do końca bo nie lubię tak zostawiać niedoczytanej książki, ale nie dałam rady.O filmie nic nie wiem, ale raczej nie da się z tego wykrzesać niczego sensownego.No chyba,że to jest całość a nie tylko pierwsza część(bratowa mi opowiedziała do końca) to wtedy jakaś akcja może się stworzy.No i ci aktorzy grający główne role kompletnie nie pasują wg mnie.Szkoda by mi było kasy na bilet.
Runka
completed
Czytałam - dwa tomy, trzeciego nie dałam już rady, trochę przesadzone. Film chętnie obejrzę, ale w domu z mężem, dla relaksu, a do kina jakoś nie mam ochoty iść na takie coś.

Poza tym, abstrahując już od Greya - bilet 25 zł x 2 = 50 zł + 25 zł popcorn + 25 zł na paliwo i = 100 zł za 2 godziny "przyjemności" - wg mnie kino jest dużo za drogie, a już na pewno w dzisiejszych czasach, jak wszystko można ściągnąć z neta, albo oglądać online... wcześniej chodziliśmy raz w miesiącu, teraz wolimy włączyć to samo na TV, zamówić pizzę i poprzytulać się na kanapie... :) a do kina chodzimy tylko na 3D.
amalka
@Completed choć poniektóre "obrończynie moralności" pewnie nas zjedzą za działania przeciw "sztuce i kulturze"- w pełni się z Tobą zgadzam. Ja również wolę pieniążki przeznaczać na inne cele niż kino... Lubię sobie przewinąć fajny moment lub gdy czegoś nie zrozumiem za pierwszym razem (na ogół oglądam wersje oryginalne, nie sprofanowane napisami bądź lektorem), lubię czasem komentować (mój mąż paple bez przerwy, co mnie do szału doprowadza), lubię oglądać filmy w kapciach, piżamie i szlafroku (grins) Do kina chodzimy na bajki jedynie. Do tego nie wszystkie. Ostatnio "Wielka 6" i jeśli ktoś nie oglądał- POLECAM!!! Mega bajka! Do domu wracałam z makijażem na szyi (hehe) tak się chwilami wzruszałam. Nawet mój mąż miał świeczki w oczach. No i co chwilę parskaliśmy śmiechem (grins)

Moje dziecię męczyło nas o "Pingwiny z Madagaskaru". Dotarliśmy do kina, Junior poprosił o zestaw dla dzieci i żeby na kubku była konkretna postać. Usłyszawszy, że już zabrakło wypali: "To kupcie mi popcorn i wracamy do domu. Na Kinomanie pewnie też to jest." (smiech)
completed
Nie mam nic przeciw sztuce i kulturze, ale jak sobie pomyślę, że mój brat, który dostaje 200 zł kieszonkowego miesięcznie, miałby za połowę tej kasy zabrać koleżankę/dziewczynę do kina, to naprawdę nie dziwię się, że sale świecą pustkami. Dorosłemu człowiekowi, samemu zarabiającemu jest szkoda tyle kasy, a co dopiero gówniarzom.

Byliśmy na Pingwinach, bo mąż obiecał chrześnicy, że na to pojedziemy. Bilet rodzinny dla naszej trójki 69 zł... Plus popcorn i paliwo oczywiście, a na koniec mc'donald. Następnym razem bierzemy ją do nas (mąż kupił niedawno TV 55 cali), popcorn zrobię sama, pizzę zamówimy i założę się, że dla małej nie będzie to robiło wielkiej różnicy...

Szminkę... ostatnio kupiłam 4 :) i przynajmniej je mam i jeszcze długo będę mieć, a po kinie? Tylko wspomnienia i to niezbyt miłe (bo drogie) :P

Moja koleżanka kupiła 1 tom, przeczytała, przyniosła mi. Nudziłam się, więc przeczytałam. Nawet ok, ale nie wiem nad czym tu się tak strasznie zachwycać. Ona podniecona, poleciała po 2 tom, przeczytała, przyniosła mi. Przeczytałam, ale już nie tak śpiesznie jak jedynkę. Ona oczywiście poleciała po 3 tom. Kiedy mi go przyniosła, chciało mi się rzygać. Zaczęłam czytać, bo nie wypadało olać koleżanki. Ale jak już wyżej wspomniałam, nie dałam rady dotrwać do końca. Koleżanka oczywiście wybiera się do kina... Ja się tylko śmieje ;)
amalka
Mój to wszystko na LEGO przelicza (smiech) Moja mamusia (ku Krzysiowej uciesze i naszej wściekliźnie) niemal 500 zł (!!!) na zestaw LEGO przeznaczyła. Ponad rok zbierała, mimo naszego tłumaczenia i przekonywania dziecięcia, że to jednak głupio tyle wydawać na "plastik"...
renata29
Bilet do kina ok - trzeba kupić.Nawet to paliwo rozumiem, ale czy naprawdę trzeba zawsze kupować popcorn? Bez tego film będzie gorszy czy co?
amalka
No właśnie Asiu... Pytam tutaj, bom zniesmaczona opiniami czytelniczek (z pewnego forum o literaturze) Ciekawa byłam, czy film chociaż znośny...

W życiu erotyka nie oglądnęłam (cięższy kaliber to już w ogóle mdłości wywołuje, od samego myślenia) zatem i ten film (zapewne seksem ociekający) to nie moja bajka jednak...
Elfka
Kupcie se popcorn z biedry bo dobry jest, złapcie meza w ramiona i bedzie namacalny erotyk.(diabel)(pokoj)(rofl)
iwus198920
Czytałam i wybieram się na film, czytałam również Crossa uwielbiam takie książki :D mąż też później na tym korzysta :D buahahaha :D
Runka
Asiu przeczytalam Greya z zaciekawieniem, prostym jezykiem napisany, i lekko sie czytalo (meza mialam w tym czasie na poligonie 3-miesiecznym)... ale szczerze nie jest to ksiazka do ktorej wroce ponownie...
po rekomendacjach i zachwytach kupilam tez Crossa i niestety nie jestem w stanie przebrnac przez te ksiazki, jedna czytalam ponad miesiac a druga zaczelam ponad roktemu i lezy czeka az nie bede miala juz totalnie co czytac to moze po nia siegne
edyta86
Byłam wczoraj na tym filmie i polecam :) przyznam szczerze że myślałam że to będzie porno dla mas ale myliłam się.Przystojny aktor,który ma to "coś" ;) Fabuła filmu też całkiem spoko.Polecam goràco
edyta86
Byłam wczoraj na tym filmie i polecam :) przyznam szczerze że myślałam że to będzie porno dla mas ale myliłam się.Przystojny aktor,który ma to "coś" ;) Fabuła filmu też całkiem spoko.Polecam goràco :)
chivas
Nie czaję tego rumoru wokół tej książki/filmu. Małżon mój twierdzi, że wszystkim tak się to podoba bo cały sens książki polega na kopulowaniu, jedyna różnica jest taka, że nie nazywa się to pornuchem.
Nie wiem. Nie dałam się wciągnąć.
Wczoraj natomiast ktoś wystawił w necie dwa bilety na seans o 20:00 w walentynki za 100zł... poszły za 200zł. Niezły biznes ;)
amalka
Gdyby wyciąć sceny seksu, zostałoby marne romansidło...

UWAGA SPOILER!!!

Dziewczyna idzie na spotkanie za koleżankę. Poznaje faceta, który robi na niej ogromne wrażenie, podobnież ona na nim, Spotykają się, związują, ona chce dziecka, on dziecka nie chce, ona zachodzi w ciążę, on jest wkurzony, ktoś ją napada i prawie umiera, do niego dociera jak bardzo ją kocha i jak bardzo chce dziecka, w końcu mają dwoje dzieci i bzykają się na plaży... Koniec. Gniot streszczony przez koleżankę (wszystkie trzy książki, przeczytane "z braku laku" na delegacji)

Dalej mnie wlec próbują do kina. Nawet bilet chcą mi kupić dwie takie istotki. Bylebym tylko poszła hehe
Elfka
Kasiu idź se na Pingwiny-lepsza inwestycja ;-) Wczoraj oglądaliśmy rodzinnie bo bileciuchy mieliśmy taniej okazyjnie to się szło wyjątkowo. Takie walentynki we troje ;-)
amalka
Pingwiny online oglądałam. Mega jak zawsze. W kinie byliśmy na "Wielka 6" i (po raz kolejny) szczerze polecam. Salwy śmiechu, łzy wzruszenia i smutku... Kolejna bajka, bijąca na głowę nieanimowane produkcje kinowe.
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.