Menu

a tak mnie coś naszło.Do mam których mężowie żadko są w domu.

Mąż pracuje jak pracuje, przyjedzie na sobotę czasami w tygodniu wpadnie na kilka godzin, zwykle zmęczony, oczy na stojąco się zamykają...wiadomo jak to kierowca. Kochamy się i wogule dobrze raczej między nami się układa. Ale czasami mam tego dosyć, bo coś padnie w domu na mojej głowie, samochód do mechanika też ja a czasami to po prostu przytulic się nie ma do kogo. To tylko ja tak mam?

mala21
 605  20

Znajdź pytania na ten sam temat:

1-3 lat Partnerstwo i Rodzina małżenstwo obowiazki

Odpowiedzi

marysia26
niejesteś sama ja tez tak mam
andziabuziak
ja mam męża od 21ale o 22 lub około 23 idzie spać a w weekendy tylko jesteśmy razem :) (kciuki)
ale najważniejsze że się kochamy (prezent)
przysięga rzecz święta i chcemy zachować jej do końca naszych dni :)
mógł by być krócej w pracy ale na opłaty by zabrakło i na życie :)
andziabuziak
sylwia3 dokładnie to samo myslę ...
przecież nie bedziemy się rozwodzić za to że ciężko pracują dla naszych rodzin oraz wygód
mala21
a kto tu mówi o rozwodzie? tak tylko cos mnie naszło:) wczoraj przyjechał popołudniu zjadł, wykąpał kacperka, i padł. Obudził się rano i pojechał. Przyjedzie pewnie w sobote popołudniu. Akurat jak bede w szkole
samanita
A ja narzekałam jak mijalismy sie zmianami i widywalismy sie tylko na chwile...
myszka838383
mój wychodzi o 6.30 a wraca o 22.30...zjada odgrzewany obiad i idzie spać. W soboty i niedziele przeważnie ma dyżury w pracy :( no ale cóż..kasa nie leży na ulicy.
mala21
niestety. Można liczyć tylko na to że sytuacja szybko ulegnie zmianie. Zaraz obronie magistra i ja pójdę do pracy. Zawsze to troszkę lżej.
alinagj1o2
Ja z mężem jak go widzę w ciągu dnia to w drzwiach autobusu ja wracam z pracy on do niej jedzie.już się przyzwyczaiłam i nie przeszkadza mi to ja zawsze w sobotę pracuje 10 ha.Jedynie co da radę trochę pobyć razem całą rodziną to niedziela ,jak mąż nie idzie do pracy.Mamy dzieci to praca na zmiany jest normalna jedna osoba zaprowadza do przedszkola druga odbiera,życie.
Panterka
nie jesteś sama....
malenia2427
Też mam czasem dość takiego życia...ale to tak jak piszą dziewczyny coś za coś...ja siedzę z dziećmi w domu a on pracuje ciężko na nas...odbijamy sobie to wszystko w niedzielę bo zawsze jest w domu..wtedy jest nasze święto domowe.....ja mam o tyle lepszą sytuację że zawsze nocami jest w domu więc mogę się przytulić do mojego M
beatka7623
No nie jesteś sama Ja czasem mam nawet siebie dość a co dopiero innych obowiązków ....:(
renata29
nie jesteś sama,mam męża w domu co dwa tygodnie czasem co tydzień
asiunia83
nie jesteś sama mój jest w domu 4-5 dni a potem go niema 4-5 tygodni a ja sama jestem z 2 dzieci i też już mam tego dość a więc nie łam się i pocieszaj że może się to zmieni kiedyś (kwiatek)(kwiatek)(kwiatek)
Jaga80
mój mąż wraca do domu na sobotę i niedzielę co 2-3 tyg.słodko nie jest,mamy 2 dzieci (3,5l i 10 m-cy) i też ze wszystkim jestem sama-wszystkie domowe sprawy są na mojej głowie a z czegoś trzeba żyć(pout) a życie przecieka nam przez palce i już nigdy nie nadrobi się straconego czasu,a dzieci wychowują się bez ojców (placze)(placze)(placze) a my tęsknimy...
patrycja21
mój o 6 wychodzi i wraca koło 22 i tak w kółko wkurza mnie to ale zeby była kasa to trzeba pracowac , ale za to w nocy jest
monilajsa
Mój mąż nie jest kierowcą, pracuje w budowlance ale... codziennie wychodzi z domu o 5 rano a wraca ok 21, tak jakby go nie było :-(. Wszystko na mojej głowie, i naprawy i zakupy.... cóż robić?
isiorek
ja mam handlowca, wiadomo - nienormowany czas pracy. z reguły oznacza że wraca po kąpieli małej no i dwie, trzy noce w tygodniu jest poza domem. naszczęście spotkania ma w tygodniu bo kiedyś miał w weekendy. jak już jest to stara sie pomagać ale wiadomo że wszystko sama zrobić muszę i pamiętać o wszystkim. w nocy śpi padnięty to nie mam serca go budzić. czasami mnie to wkurza ale wiadomo że wypłata nie leży na chodniku
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.