Menu

adopcja

Powiedzcie, orientujecie sie moze jak to jest jak to jest gdy chce sie adoptowac dziecko a jest sie osoba samotna ?Juz wyjasniam .....
Mam sasiadke samotna panna ok 35 lat i tak rozmawialysmy dzisiaj sobie ona ma ogromne parcie na to zeby zostac matka jakos w zyciu jej sie nie ulozylo i jest sama ale zawsze chciala miec dzieci jednak wiazac sie z kims dla samego (zaplodnienia) wiadomo ....Jak mam potrzebe wyjscia i zostawienia moich dzieciaczkow z kims ona jest pierwsza osoba o ktorej pomysle oprocz mojej mamy Dzieciaki zadbane opieka 10000% cierpliwosc anielska Moja core uczy angielskiego za freee dla czystej przyjemnosci i nie tylko ja Z tego co ja wiem i jej powiedzialam jest mozliwosc adopcji ale bedzie jej bardzo ciezko na poczatku powinna sie postarac o status rodziny zastepczej a dopiero potem moze uda jej sie zaadoptowac jakies starsze lub niepelnosprawne dziecko To wiem napewno bo tak zaadoptowala dziecko moja kuzynka starsza dziewczynke ale to bylo lata temu a jak jest teraz nie mam pojecia wiecie moze cos o adopcjach to powiedzcie a raczej podpowiedzcie

dyska29
 788  8

Znajdź pytania na ten sam temat:

1-3 lat Opieka nad dzieckiem adopcja

Odpowiedzi

amalka
O ile mi wiadomo- rodzice mogą być starsi od dziecka o maksimum 40 lat więc wiekowo- jest szansa na noworodka. Szansa jest ale raczej marnawa ze względu na brak "tatusia"... (placze) Boleję nad tym okropnie bo mamusie samodzielne radzą sobie doskonale! Ponad to by być wspaniałą mamą, nie trzeba być biologiczną! Jak pokazuje życie- rodzicielki są często opiekunkami fatalnymi! Niestety w naszym kraju tak już jest, że jak kobieta urodzi- nikogo nie obchodzi jak żyje i jak dziecko wychowuje (aż stanie się tragedia) za to gdy chce dziecko adoptować- zaglądną jej nawet (za przeproszeniem) w majtki! Ja nie jestem ekspertem, radziłabym więc udać się do ośrodka adopcyjnego i tam popytać. Procedury są baaaardzo długie ale myślę, że gra jest warta świeczki... Życzę powodzenia znajomej.
Ps. Ja też mam zamiar adoptować dzieciątko (kciuki)
madziullka
http://www.maluchy.pl/adopcja_i_rodziny_zastepcze/index.php3?show=2

http://www.maluchy.pl/adopcja_i_rodziny_zastepcze/index.php3?show=2

http://www.oao.torun.pl/adopcja.html

Proszę;-) tam jest co nieco napisane na temat adopcji osob samotnych i małżenstw.

3MAM KCIUKI(kwiatek)(kwiatek)
madziullka
AHA... miedzy dzieckiem a rodzicem musi byc przedzial wiekowy minimum 18 lat... troche w tym siedze to sie troche orientuje...;-)
koniczyna
powinna się zgłosić do Ośrodka Adopcyjnego, co do procedury to nie jest taka straszna i długa, tyle co mogę powiedzieć.
zuzma
Pierwszym krokiem jest udanie się do Ośrodka opiekuńczego, Adopcyjnego. Tam sie dowie wszystkich potrzebnych informacji. Nie jest powiedziane że skoro jest samotna nie będzie mogła mieć dziecka. Trzeba przejść kurs. Ja osobiście odradzam bycie rodziną zastępczą- nie zniosłabym kiedy dziecko byłoby mi zabrane... Sa
zuzma
Pierwszym krokiem jest udanie się do Ośrodka opiekuńczego, Adopcyjnego. Tam sie dowie wszystkich potrzebnych informacji. Nie jest powiedziane że skoro jest samotna nie będzie mogła mieć dziecka. Trzeba przejść kurs. Ja osobiście odradzam bycie rodziną zastępczą- nie zniosłabym kiedy dziecko byłoby mi zabrane... Sa
zuzma
Pierwszym krokiem jest udanie się do Ośrodka opiekuńczego, Adopcyjnego. Tam sie dowie wszystkich potrzebnych informacji. Nie jest powiedziane że skoro jest samotna nie będzie mogła mieć dziecka. Trzeba przejść kurs. Ja osobiście odradzam bycie rodziną zastępczą- nie zniosłabym kiedy dziecko byłoby mi zabrane... Sa
zuzma
C.D. Sama zastanawiałam sie nad adopcją ale na razie nie mam warunków mieszkaniowych. Sąsiadka mogłaby umówić się z dyrektorką domu dziecka- na rozmowę- z tego co wiem można nawiązywać kontakty z dziećmi zabierać je np. na święta czy weekendy. Jednak nie tak od razu. Uczulam na dzieci"weekendowe" miałam przypadek w rodzinie gdzie na święta zostali zaproszeni 2 chłopcy, wiek ok 10 i przed 5. Okradli wujostwo, bo inni im kazali- potrzebowali pieniądze na papierosy, ale to nie było najgorsze. Ten mały chłopczyk nie był niczemu winien, niestety wujostwo jeszcze kilka razy go odwiedzili w domu dziecka i na tym się skończyło. Nie chciałabym czuć tego co on....
Ja dzwoniłam do ośrodka pomocy społecznej po informacje.
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.