Menu

Adoptować czy nie?

Co zrobiłabyś gdybyś nie mogła mieć dziecka? jeśli leczenie nie daje rezultatów to czy walczyć na siłę o sztuczne zapłodnienie czy też lepiej adoptować dziecko? Czy mając już swoje dziecko zdecydowałabyś się na sprawienie siostrzyczki czy też braciszka z "odzysku" dla swego maleństwa ?

SexyMamcia
 824  10

Odpowiedzi

magdab
Umówmy się sztuczne zapłodnienie nie jest dla każdego - koszty itd. Szczerze to nie wiem co bym zrobiła - jeśli by była taka szansa to chyba bym adoptowała, ale teraz tylko teoretyzuje.... pożyjemy zobaczymy, bo kto to może wiedzieć co będzie? Ale jeśli bym się zdecydowała to chciałabym mieć niemowlaczka - łatwiej by było chyba wszystkim się odnaleźć...
SexyMamcia
Oczywiście, że nie dla każdego w Polsce to luksus dla wybrańców, ale też nie to miałam na myśli bardziej chodziło mi o to, że może się nie udać, może się okazać, że z ciążą coś jest nie tak i co wtedy? psychika przyszłej mamy jest narażona na głęboką depresję. Tu rodzi się pytanie czy warto... kiedy tyle samotnych dzieci czeka na rodziców...
kasia13_archiwum
Na pewno adoptowalabym. Nawet majac wlasne dzieci, patrze nieraz na te dzieci, co nie maja rodzicow, i jakbym mogla, to wzielabym je wszystkie do siebie... Wiem, ze potrafilabym je kochac jak wlasne.


Sztuczne zaplodnienie... Kosztuje nie tylko pieniazki, ale kobieta musi fizycznie duzo przejsc zanim sie uda... jesli sie uda.
magdab
@mamusia18: Może i racja, jak ktoś już ma to własne to na pewno porównuje i faworyzuje, ale jakbym nie mogła mieć to pokochałabym - kady niemowlaczek jest taki słodki, że do pokochania niewiele brakuje :)

@SexyMamcia: Co do tego że coś może być z płodem nie tak czy coś to się nie zgodzę .... bo z każdą ciążą może być coś nie tak, a mimo to jednak kobiety się decydują ma macierzyństwo i na zachodzenie w ciążę a nie idą na łatwiznę i nie adoptują... (chociaż łatwizna to też nie odpowiednie słowo).
Ale stojąc przez wyborem in vitro na które mnie nie stać a przed wyborem adopcji to chyba (cały czas powtarzam to chyba bo póki co nie musze dokonywać takiego wyboru) bym adoptowała.
SexyMamcia
magdab - masz rację, że zawsze mogą byś jakieś problemy, ale przy wyborze metody in vitro jeśli się nie daj Boże pojawią, to będziesz je miała poniekąd na własne życzenie a konsekwencje mogą być nieodwracalne, oczywiście to samo może stać się przy naturalnej ciąży... ale z tą różnicą, że zachodząc normalnie w ciążę nie musisz brać pod uwagę żadnej alternatywy.
monjuk
To nie jest chyba takie proste - proces adopcji jest bardzo długi i skomplikowany, trzeba spełniać niewiarygodnie wysokie wymagania i nie jest to tak, że potem sobie przychodzicie do domu dziecka jak do sklepu i ten nie, ta nie o może to bo ma śliczne oczka... Nie moje drogie... Łatwo się mówi, ale jakbyście miały przez to przejść od A do Z to wierzcie mi że wielu osobom się odechciewa po prostu. Nie wiem wam się chyba wydaje, że to jest jak w wypadku Angeliny Jolie czy innej super gwiazdy, która sobie wymyśli, że chce murzynka i ma murzynka - to nie te kategorie.
SexyMamcia
monjuk nikt tu nie twierdzi, że to jest kaszka z mleczkiem... wiadomo, że sprawa jest trudna i poważna po prostu wypowiedzi wynikają z tego, że większość z nas proces adopcji zna z amerykańskich filmów.. i tak naprawdę to temat obcy, temat tabu..
Ju25lka
A życie to nie amerykański film. Ja powiem szczerze - nie wiem czy umiałabym wystarczająco mocno pokochać nie swoje dziecko.
SexyMamcia
Ju25lka zgadza się, to chyba wykracza poza pojmowanie normalnego człowieka do momentu dopóki nie stanie z problemem twarzą w twarz..:)
Ewelka151207
Jesli chodzi o mnie to bym adoptowała i chyba adoptuje.Dzieci w domu dziecka (pisze o niemowlakach)praktycznie cały dzień leż na plecach i patrzą się w sufit.. Widziałam to na własne oczy to naprawde przygniębiające. Chciałabym przynajmiej jednemu dziecku dać szanse na lepsze życie i dać miłość..
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.