Menu

Agresja na ulicy

Ostatnio byłam świadkiem bójki pod przystankiem autobusowym. Znałam wszystkich chłopaków - chodziłam z nimi do szkoły podstawowej. Gdy ta zaczęła przybierać poważniejszą formę, chciałam zadzwonić po straż miejską, ale koleżanka mnie powstrzymała mówiąc, że potem nie będę miała życia. Często spaceruję z moim dzieckiem sama więc faktycznie posiadanie wrogów w tych chuliganach nie byłoby zbyt bezpieczne. Przyznam, że mam teraz wyrzuty sumienia. Jeden z tych chłopaków trafił do szpitala, ma połamane żebra i wstrząs mózgu. Czy aż tak bardzo staliśmy się nieczuli na ludzką krzywdę? Jak reagujecie w takich sytuacjach?

bunia88
 650  1

Znajdź pytania na ten sam temat:

przemoc bójka reagowanie interwencja policja agresja świadek

Odpowiedzi

Edit
Szczerze mnie strasznie wkurza ta znieczulica. Zmiany zaczęłam od siebie. Już nieraz dzwoniłam po policje, pytam leżących pijaków czy coś im jest itp. Gdybym jednak była z dzieckiem na pewno nie podeszłabym do niebezpiecznej sytuacji typu bójka. Zawsze jednak można zadzwonić po pomoc anonimowo. Tak mi się wydaje przynajmniej.
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.