Menu

ah to życie.....

jak niektóre pamietają miałam problemy z mężem i spakowalam mu walizki, w związku z tym mój mąż zaczął się starać odzyskać moje zaufanie, kolacja, kwiaty, kino itp, dużo rozmawiamy, ale wciąż siedzą we mnie wątpliwości, a teraz jeszcze okazało się, że będzie drugi dzidziuś, w sierpniu odstawiliśmy zabezpiezpieczenia, bo latka lecą, a nie chcę mieć tylko jednego dziecka no i taka nie spodzianka, wg okresu to 6tydzień, za 2tyg jestem umówiona do lekarza, mąż się ucieszył, liczy na synka :) ale jeszcze nie zgodziłam się na jego powrót i nie wiem czy dobrze zrobiłam, co wy o tym sądzicie??

misia78
 1151  23

Znajdź pytania na ten sam temat:

Partnerstwo i Rodzina dzieci mąż rodzina

Odpowiedzi

xkasiulax
nie pamiętam sytuacji (grins) ,ale warto walczyć o związek,chociaż spróbować (kciuki) Ano i wielkie gratki (kwiatek)
Anemona
jak Ci sie z mezem nie uklada to po co sie staralas z nim o dziecko?
A co czy dobrze zrobilas? (krejzolka)
Juli1303
Ja uczestniczyłam w dyskusjach na temat twego związku i powiem ci tak (adekwatnie do tytułu twojego pytania) "ach te baby.."
Zana
ja również uczestniczyłam w tej dyskusji ......i nadal Ci nie ufam .....
krasna1
nie ufasz mu a powiedziałaś o dziecku ?
po co?
Zana
a jeśli jest tak jak mówisz ...to teraz nie skrzywdzisz jednego dziecka tylko dwójkę ...nie ufam facetom którzy mają tajemnice przed własną żoną więc przed najbliższą osobą ...a jak mają tajemnice to już charakter a jak charakter to już się nie da Go zmienić i wyjdzie wcześniej czy później w innych okolicznościach ...zmywać faceta jeszcze można nauczyć ....ale jeśli kłamie to prawdy się nie nauczy
misia78
ukladalo nam sie dobrze, do momentu az przeczytałam pewna wiadomośc ktora zweyfikowała moje zdanie(grins) Juli1303 wiem ciężko z tymi babami a ze mną to szczególnie(smiech)(smiech)
Juli1303
tydzień temu piszesz że cie robi w konia z inną babą...że juz mu nie ufasz, teraz jesteś w ciazy i jest dalej "cudowna" familia. Dla mnie jesteś uzależniona od faceta i tyle. żyjcie dalej, oszukujcie się, walczcie ze sobą i wychowujcie dzieci ( choć tutaj ich mi najbardziej szkoda) ...Postawy twojej nie będę oceniać bo sama siebie określiłaś
Juli1303
No śmiej sie smiej, tylko to teraz możesz zrobić...śmiać się z siebie...
Zana
Juli1303 ...zgadzam się z każdym zdaniem Twoim ...dlatego nic nie dodam ...(kwiatek)
misia78
Juli1303 nie ma "cudownej" famili, nie mam już 18lat, żeby wierzyć każdemu we wszystko, przeszłam trochę w życiu, to co mam dziś osiągnełam ciężką pracą, o swoją niezależność też długo walczyłam, gdybym była uzależniona od tego faceta nie spakowałabym mu walizek, nie walczymy ze sobą i nigdy tego nie robiliśmy, co do wychowania dzieci, przecież są jego tak samo jak moje więc co mam mu zabronić przychodzić do córki, nie powinnam mówić o ciąży i co zamknąć się, żeby nie widział, że brzuch mi rośnie??
misia78
Zana nie chcę skrzywdzić żadnego z moich dzieci dlatego mój mąż wciąż mieszka ze swoimi rodzicami
Juli1303
Zapomniałaś wśród tylu auto komplementów dodać że jesteś nie jesteś konsekwentna...po co to wszystko było, te kłótnie?? Aha nie rozumiem jak można uprawiać z kimś seks, jeśli się podejrzewa zdradę..pytałaś?? Odpowiadam..
Mysiaa
misia 78 i bardzo dobrze robicie.Nie powinno się załatwiać własnych sporów kosztem dzieci(kwiatek)
misia78
Juli1303 gdzie ja pisałam o kłutniach?? a co do seksu to dopiero przeczytanie 2tyg temu wiadomości sprawiło, że zaczęłam mieć wątpliwości co do jego wierności
Juli1303
misia78- daj spokój...wiesz sama jak jest , my możemy się domyślać...zrobisz co chcesz , ja ci moge po prostu gratulować dziecka ale nie pogłaszczę cię po głowie i nie powiem że robisz dobrze, bo to ty jesteś odpowiedzialna za swoje życie i czy ono będzie udane czy nie sama decydujesz
mycha2706
Gratuluje maleństwa(prezent)
Nie będę na Ciebie najeżdżać,bo sama jestem niekonsekwentna i byłoby to czystą hipokryzją.
Jak to mawia moja ciocia-ustąp głupszemu-300 dni odpustu(grins)(grins)(grins)
misia78
Juli1303 nie potrzebuję głaskania po głowie, ale mam obawy czy aby obiektywnie patrzę na wszystko, a po ostatnich dyskusjach tu, zwróciłam uwagę na rzeczy które nieprzeszły mi przez myśl, bardzo łatwo poddać się emocjom, a później żałować decyzji
misia78
geodonna69 już go rzuciłam więc ta opcja nie wchodzi w chwili obecnej w grę
może źle to wszystko sformułowałam, nie chodzi mi o poradę, tylko o spojrzenie na tą sprawę innych osób, nikt za mnie nie podejmie tej decyzji i nikt za mnie nie przeżyje życia wiem o tym bardzo dobrze
mycha2706
To ja tak z boku powiem,że nie wybaczyłabym zdrady cokolwiek by robił i piszę to teraz,bo czegos takiego nie przezyłam,gdybym sie znalazła w takiej sytuacji to nie wiem.....sama sobie musisz poukładać w głowie czy dasz radę z tym żyć.(kciuki)
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.