Menu

Akceptacja wyborów

Czy wasi rodzice zaakceptowali waszych partnerów od samego początku?! Czy może na początku za sobą nie przepadali a dopiero z czasem lody zostały przelamane...a może nie zostały. Jak sobie z tym radzicie? ja sobie nie wyobrażam takiej sytuacji ale w takiej jest moja przyjaciółka... musi wybierać on albo rodzina. Nie wiem co bym zrobiła i nie bardzo umiem jej pomóc. A wiecie jaki jest powód? - religia. On jest Zielonoświatkowcem i to jest dla jej rodziny zapatrzonych w rydzyka n ie do przyjęcia.

maxima
 570  8

Znajdź pytania na ten sam temat:

Partnerstwo i Rodzina akceptacja rodzice wybór

Odpowiedzi

kasia13_archiwum
Od razu zaakceptowali. Spodziewali sie juz Bog wie czego, a tu tylko Arab z Iraku... :)
Dodam, ze moj maz jest muzulmaninem. Moi rodzice naprawde nie mieli i nie maja z tym problemu.
kasia13_archiwum
No... moj jest ode mnie 9 lat starszy.
maxima
No niestety nie wszyscy są tacy tolerancyjni jak widać...Nie wiem jak jej pomóc :( Może powinna postawić wszystko na jedną kartę wybrać miłość ... myślę, że z czasem rodzice zrozumieją i że stosunki się ocieplą. A jak odtrąci jego to już go nie odzyska.

Chociaż... są ze sobą krótko - nie wiadomo jak się to skończy i żeby nie straciła za jednym zamachem i rodziny i faceta. No sama nie wiem. Poradźcie
kasia13_archiwum
Wybralabym milosc. A rodzice musza to zrozumiec.
kasia13_archiwum
Wydaje mi sie, ze rodzice musza kochac swoje dzieci bez wzgledu na to, czy spelniaja one ich oczekiwania czy nie.
Jezeli jej sie ten zwiazek nie uda... to rodzina powinna byc pierwsza instancja, ktora ja bedzie wspierac. A bledy ma prawo kazdy popelniac.
Troche dziwnie sie slucha, jezeli w tym przypadku mowi sie o grozbie utraty rodziny.
Nie zazdroszcze takiej rodzinki.
Ale jesli go nie wybierze, to tez stosunki wrodzine nie beda lepsze. Bo na sie dla nich poswieci.
mongro10
Miłość,zdecydowanie miłość.Ja jestem tego najlepszym przykładem.Mój tata jest staroświecki.Dla niego córka gospodarza i chłopak z PGR-ów to był mezalians.Nawet miał dla mnie kandydata-starego kawalera rolnika.W wieku 19 lat znalazłam prace,wyprowadziłam się z domu.Później zamieszkaliśmy razem i po dwóch latach wzieliśmy ślub na którym moich rodziców nie było.Mama pękła po tygodniu i przyjechała do nas,a tata cóż nie widziałam go przez 5 lat.Zaakceptował nasz związek i teraz twierdzi że lepszego zięcia mnieć nie będzie(mam2siostry)A Kubusia nosi na rękach to jego ukochany wnuk.Nie mieliśmy nic,zaczynaliśmy od przysłowiowej łyżeczki,czasem brakowało nam pieniążków na życie,ale warto było postawić na jedną kartę.Nie wstydzę się tego co było i nie żałuję niczego.
laputita6
ja wiedzialam od poczatku ze tesciowa mnie nie lubi (nawet przed slubem)niestety musze z nia mieszkac jak narazie od 3 lat daje rade ,ostatnio bylo troche spiec ale piernicze to wkoncu wyszlam za jej syna a nie za nia .MILOSC i koniec ,apropos religii wszystkoda sie pogodzic moim zdaniem ,jezeli to jest prawdziwa milosc ,
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.