Menu

ANOREKSJA

POMÓŻCIE.JEST MI CIĘŻKO PATRZEĆ NA SIEBIE.NIE CZUJĘ SIE ATRAKCYJNA.PRZEZ TO POGORSZYŁY SIE MOJE RELACJIE Z MĘŻEM.KIEDYS BYŁAM CHUDSZA-ALE DRASTYCZNIE SIE ODCHUDZAŁAM-NIE JADŁAM ALBO WYMIOTOWAŁAM.TERAZ BOJE SIE ZE MOZE NIE PODOBAM SIE MEZOWI.NIC MI SIE CHCE-NIE PRACUJE WIEC SIEDZE W DOMU I NIC MI SIE DLA SIEBIE NIE CHCE ROBIC.TO GŁUPIE....

julinek
 899  45

Znajdź pytania na ten sam temat:

depresja

Odpowiedzi

smerrfetka
a co twój mąz na to powiedział ci wprost że jesteś gruba albo żeby.s zrobiła coś ze sobą..nie wiem ja zawsze byłam chuda jak patrzę na zdjęcia z prezd ciąży wyglądałam jak szkielet chuda strasznie teraz przytyłam p ciąży i czuje się o wiele atrakcyjniejsza niż ten wieszak przysłowiowy,cieszę się że przytyłam mężowi też się podoba....jeśli nie radziśsz sobie z tym odwiedź psychologa.....musisz jeść by mieć siłe masz dziecko i męża masz dla kogo żyć...
julinek
MAZ NIC NIE MÓWI ZŁEGO-ZAWSZE MNIE W TYM WSPIERAŁ, GDYBY NIE ON TO BYM SIE ZAGŁODZIŁA.ALE JA SAMA SOBIE SIE NIE PODOBAM-TO TAKIE BANALNE.DO PSYCHOLOGA SIE WYBIERAŁA ALE TAK SOBIE MYSLE W CZYM ON MI POMOŻE.:(
aniolek17
ja bylam bardzo chuda przed porodem a w ciazy wazylam prawie 90 :P a teraz mam 10 kilo wiecej i jestem duzo grubsza a mezowi to nieprzeszkadza tylko sie smieje jak jem i co ja sie smieje z nim i sie nierzejmuje nic w naszym malzenstwie sie neizmienilo dalej mnie kocha tak jak kochal wiec wydaje mi sie ze jesli sie kochacie to niesprawia mu to problemu :) neirozumiem ludzi ktorzy tak mysla a jak bedzie mial wypadek pfffuu np i co sie stanie i bedzie inny to tez mozesz go zostawic czy niekochac ? nie ! to jest milosc bezwarnkowa :) wiec jak sie troche przytylo to niezmienia milosci !! :) niewiem tak mi sie wydaje
aniolek17
a jesli tu chodzi o ciebie to do lekarza pomoze napewno po to oni sa :) buziaczki
smerrfetka
patrzyłam na twoje zdjęcia nie wiem co ty od siebie chcesz?nie jesteś gruba zdaję sobie sprawe że to jest choroba,i powinnaś udaś się do psychologa...
julinek
NO MASZ RACJE.J
A W SUMIE WRÓCIŁAM DO TAMTEGO WYGLĄDY, ALE NIE MOGE SOBIE PORADZIC.WIEM ZE POTRZEBUJE PORADY PSYCHOLOGA ALE SIE BOJE.:(
WIEM, ZE MAM DLA KOGO ŻYĆ I WIELE OSÓB MI ZAZDROSCI TAKIEGO ZYCIA ALE.......ALE MI JEST ZLE.BYC MOZE TO DEPRASJA I JESTEM TEGO SWIADOMA.
A MOZE PODPOWIECIE MI CO WAM POPRAWIA HUMOR W POCHMURNE DNI?:)
julinek
BAŁAM SIE JAK BYŁAM W CIAZY ZE NIE BEDE JADŁA,ALE TO BYŁ DLA MNIE NAJCUDOWNIEJSZY CZAS:)MYSLAŁAM ,ZE TAMTO SIE SKONCZYŁO ALE TERAZ GDY SIEDZE W DOMU CZUJE SIE NIEPOTRZEBNA, BRZYDKA:(JA JESTEM SWIADOMA PROBLEMU ALE ZAWSZE SOBIE MYSLE,ZE MOZE JUTRO BEDZIE LEPIEJ I SA TAKIE DNI,
julinek
moje problemy z samoocena pogorszyły sie jak zaczęła, brac tabl.antykoncepcyjne"yasminella".na jedno pomoga a na drugie szkodzą.
kasia13_archiwum
Dolaczam sie do @asafi... Wizyta u ginekologa... Co do ciazy... hm... Nawet ciaza moze nie byc wystarczajacym bodzcem do dbania o siebie...
Chociaz moze... Mnie druga ciaza wlasnie wyleczyla... Dopiero druga... Po 10. dlugich latach miedzy bulimia a anoreksja...
Jak zaszlam po raz drugi w ciaze bylam bardzo slaba... pani ginekolog doradzala mi aborcje... Powiedziala mi, ze bylam w takim stanie, ze wystarczy dac prztyczka i bede lezec w grobie... Poradzilam sobie... Mam 2 zdrowe corki... i od trzech lat moge powiedziec, ze jestem calkowicie zdrowa...
Ale jak najbardziej polecam wizyte u ginekologa.
kasia13_archiwum
O czym ja mysle? U psychologa mialo byc... Oj oj oj...
julinek
ja juz inaczej mysle-ale jak przychodzi ciezki dzień to wtedy nie chce nic jesc albo chce zwymiotowac.ale ide zwymiotowac przylatuje do mnie moja córcia i patrzy siena mnie tymi niebieskimi oczami a ja sobie mysle-co ty robisz????co jest dla mnie wtedy cios w serce i daje mi kopniaka ze nie moge tego robic
smerrfetka
nie ma co czy to depresja czy anoreksja wizyta jest konieczna u psychologa nie masz co się bać:-)będzie dobrze zrób to dla siebie i rodziny przede wszystkim...
Izka82
ja tez uwazam ze wizyta jest potrzebna, jakby cie bolal zab to bys poszla do dentysty, to dlaczego jezeli boli cie dusza nie idziesz do specjalisty??
ja tez kiedys zgrywalam taka chojraczka ze sama sobie pomoge spacerami pierdolami, a mialam depresje, do ktorej ciezko bylo mi sie przyznac, bo raczej nie naleze do osob uzalajacych sie nad swoimzyciem.
w koncu udalam sie do psychologa, przepisali mi tabletki, mialam kilka spotkan i wrocilam do siebie.
tylko zalowalam ze wczesniej tam sie nie udalam , bo uniknelabym wlasnie wielu przykrych sytuacji.
Tosia
czesc :) !

- powiem tak :) sadze ,ze powinnas odwiedzic nie psychologa lecz psychiatre ... poniewaz psycholog takimi sprawami jak anoreksja lub bulimia sie nie zajmuje potrzebna Ci fachowa porada lekarska

- to ,ze prowokujesz wymioty nie swiadczy o "depresji" a o zaburzeniach zywienia i zlym postrzeganiu wlasnej osoby. Juz sam pomysl prowokowania wymiotow jest powodem do niepokoju.

- bardzo fajnie ,ze potrafisz o tym mowic i masz swiadomosc problemu

Jezlei chcesz wiecej informacji napisz do mnie na priv :)
pozdrawiam i badz dzielna
Izka82
bulimia jest bardzo czesto powiazana z depresja
Tosia
najczesciej bulimia skutkuje depresja... natomiast bycie bulimiczka nie swiadczy o tym ze osoba jest w depresji :) ...
Izka82
tosia uwazasz ze osoba kora wymiotuje to co zjadla, poniwaz widzi siebie jako osobe gruba i nieatrakcyjna za szczesliwa i niezdolowana?
Tosia
to ,ze ktos ma zaburzenia postrzegania wlasnej osoby i nie akceptuje siebie powodujac wymioty nie oznacza ,ze jest w depresji:)... nazywa sie to nerwica zywieniowa np... najczesciej takie osoby nawet dobrze funkcjonuja i wiele lat ukrywaja swoja chorobe... ( mimo wewnetrznych rozterek i problemow), czesto bywaja to osoby swietnie zorganizowane i wbrew pozorom tryskajace radoscia ( i kto by pomyslal) ...

Osoba w klinicznej depresji - nie ma ochoty zyc, wszyskto neguje, nic nie jest dla niej optymistyczne, nie jest w stanie czasami wyjsc z domu, nie potrafi funkcjonowac, nie ma apetytu, ciagle mysli o smierci, nie potrafi niczym sie zajac, cala rodzina odczuwa chorobe takiej osoby, ma napady lekowe, w skrajnych przypadkach potrafi calymi dniami nie wstawac z lozka, czuje sie obloznie chora i najczesniej uwaza ze jest smiertelnie chora... itp itp itp a to tlyko przedsmak prawdziwej depresji
kasia13_archiwum
@Tosiu... tak z ciekawosci... znasz ten problem z autopsji?

Oczywiscie przeciez bulimiczka to osoba szczesliwa... A uszczesliwia ja na pewno fakt, ze znowu stracila kontrole nad iloscia spozywanego jedzenia (a jaka to ilosc to bulimiczki wiedza najlepiej)... i wyladowala z glowa w klopie... moze nie po raz pierwszy w ciagu dnia...
To oczywiscie uszczesliwia... ;P

@Izka82... dodam, ze osoba, ktora jest bulimiczka... nie jest sobie w stanie wybaczyc tego, ze zjadla... i po prostu musi sie tego jakos pozbyc... Poprzez wymioty... tabletki przeczyszczajace... cokolwiek... aby dzialalo...

Nie sadze, aby ktokolwiek bedac chory na zaburzenia jedzenia... czy to bulimie czy anoreksje... byl tak naprawde szczesliwy... Moze mu sie tak zdaje... ale tak nie jest... Bo nie mozna byc szczesliwym jezeli centrum naszych dzialan jest skoncentrowane na nieprzytyciu...

A propos psychiatry... Ja chodzilam do psychologa... i mi bardzo pomogl...
Tosia
nie mowie ,ze ejst szczesliwa jak pisalam ( bo nie jest) ale nie musi byc w depresji ( bo to inna choroba) ... co nie wyklucza ,ze mozna sie doprowadzic do depresji a to juz niewesola sytuacja...
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.