Menu

APEL!!!

Kochane Mamy! Przeczytałam wypowiedź mamy, która po cesarce nie miała przystawionego do piersi dziecka bo tak ZADECYDOWAŁY PIELĘGNIARKI!!!! Normalnie krew mnie zalała! Jakim prawem, jakaś obca kobieta decyduje o tym jak będziemy karmić dziecko?! Czemu jeszcze cały czsa pokutuje w głowach świadomość, że cc dyskwalifikuje karmoienie piersią?! Przcież dziecku na początek wystarczy kilka kropel siary, którą ma każda mama!!!! Dlaczego dzisiaj w XXI wieku kiedy tak głośno krzyczy się o prawach zwierząt nie dba się o prawa ludzkie. CZemu świeżo upieczonej, trochę zagubionej mamie odbiera się prawo zdecydowania czy chce karmić piersią czy butelką, czemu kiedy później usiłuje naprawić błędy personelu, nikt nie udziela jej pomocy i wsparcia np. doradca laktacyjny?! Nie jest to pierwsza taka wypowiedź, gdzie czytam o tym, że pielęgniarka zadecydowała o tak istotnym i ważnym dla dwóch stron procesie jak karmienie piersią. Moje dziecko zabrali mi na badanie i później się okazało, że po badaniu go dokarmili sztucznym mlekiem BEZ MOJEJ ZGODY - myślałam, że ich w tym szpitalu rozniosę!!! Wszystkie wiemy jak istotne są dla dziecka pierwsze chwile przy piersi mamy, kiedy musi się nauczyć ssać.
Dlatego proszę Was Mamy zacznijmy walczyć o swoje prawa do decyzji o tym jak chcemy karmić, czy chcemy mieć nacinane krocze jeśli nie ma takich wskazań, czy wyrażamy zgodę na przebicie pęcherza płodowego itp. Jeśli my nie zaczniemy o te prawa walczyć, to nadal będą trafiały tu smutne, zmartwione mamy, za które ktoś podjął decyzjęw sprawach dla nich i dziecka najistotniejszych!!!! Pozdrawiam

Mandarinios
 1028  25

Znajdź pytania na ten sam temat:

Poród Zdrowie karmienie ciąża

Odpowiedzi

JUSTYLKA
...złote słowa kochana....!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
avialle
wszystko to piekne, a nie wiem czy słyszałyście, że NFZ zadecydował o odebraniu dopłat za znieczulenie podczas porodu, w ramach oszczędności ;), co prawda w moim mieście i tak nie ma tego luksusu znieczulenia.
XXI wiek, a rodziłam jak w średniowieczu!! poród zagrażał życiu synka i mojemu, po porodzie miałam dostać krew, ale komuś się zapomniało mi ją podać, tak też przez kilkanaście dni czułam się strasznie słaba, apatyczna, nie miałam siły nawet jeść :/.
Dziecko karmiono butelką, bo okazało się, że mój pokarm zatrzymuje spadek bilirubiny (żółtaczka fizjologiczna), a szpital przepełniony i trzeba nas szybko wypisać ;). Tak też nie sądzę by się coś zmieniło w naszym kraju.
kaniastka
hej! tak ja napisałam że pielęgniarki zabrali mi dziecko po cesarskim cięciu. a tylko dlatego że nie chciało im się stanąć i pomóc mi bo wystarczyło położyć mi dziecko na brzuch i przytrzymać aby zjadło troszeczkę, bo przecież taka też jest pozycja karmienia. potem jak mi leciało mleko-na trzeci dzień po porodzie-nikogo nie było żeby pomóc, jak mały krzyczał przyszły i zabrały żeby dokarmić. w szpitalu byłam tydzień bo mały dostawał antybiotyk -miał zatrucie wewnatrzmaciczne- bo mój poród trwał 19 godzin, i strasznie się mały męczył tak aż na 13 godzinę porodu zaczęło spadać mu tętno , a lekarz czekał :((( chociaż przez 9 m-cy nie byłam ani razu w szpitalu, byłam okazem zdrowia. prze
Mandarinios
i wiecie co jeszcze jest najgorsze, ze czasem mimo tak fatalnej opike mowia jeszcze o oplatach za porod rodzinny, rowniez NIEZGODNYMI Z PRAWEM!!!!!!! Mi nie chodzi to, żeby nagle zmienić cały kraj ale o to by każda z nas by.ła świadoma jakie ma prawa i nie godziła się na pewne zachowania ze strony personelu!!!!!!
Mandarinios
kaniastka i właśnie dlatego bardzo Ci współczuję :(
JUSTYLKA
..kaniastka trafiłaś paskudnie ,co za chore sytuacje...współczuję i pozdrawiam
avialle
ja nie dostałam dziecka do przytulenia, jak wyszedł był zimny, czarny i nie oddychał, od razu go zabrano nawet nie mówiąc czy żyje!
Mandarinios
Kochane ilu z WAs po cc podawano PYRALGINĘ?! Lek przeciwbólowy, którego nie można podawać KOBIETOM W CIĄŻY I KOBIETOM KARMIĄCYM. Położna przy moim wypisie powiedziała, że spokojnie mogę brać w domu jak będzie mnie rana bolała ale ja oprócz zaufania wolę zawsze sama przeczytać ulotkę i co?! NIE WOLNO!!! Mam zamiar zadzownić do Dyrekcji szpitala i o tym poinformować! Pyralgina może prowadzić do wielu negatywnych konsekwencji u dzieci!!!!!!
Mandarinios
Ewa30 kochana lekarz nie musi być z Tobą podczas całego Twojego porodu, wystarczy położna. Natomiast nie da się ukryć, że niejednokrotnie (przepraszam za wyrażenie) zlewają sprawę!
Tesa
Ja nie mogę narzekać na personel w szpitalu w którym rodziłam. Nawet jak całą noc Agnieszka płakała, bo nie mogła się najeść to nie bardzo pielęgniarki chciały dać butelkę tylko mówiły żeby przystawiać do piersi, tłumaczyły jak sobie radzić żeby było lepiej
kasia12
no ja zaraz po cesarce prosiłam lekarza żeby mi przyniósł dziecko to mnie wyśmiał przy pielęgniarkach gdzie pani w takim stanie i chce dziecko zobaczyłam dopiero po 7 dniach jak mnie przewozili na inny odział i tak jeszcze leżałam 4 dni w szpitalu na koniec lekarz prowadząc powiedział mi niech pani spróbuje z nowu zajść w ciąże to będzie bardzo źle z paniom i dzieckiem jakieś parę lat temu leżała też moja mam w szpitalu na ginekologi a ja poszłam do niej w odwiedziny i był ten sam lekarz z nowu mi do ciął tom ciążom niech pani spróbuje tylko
anetakam0
miałam cc i dziecko przy piersi po 36 godzinach
dzięki OGROMNEJ pomocy pielęgniarek i położnych udało mi się mimo takiej przerwy karmić

też dostałąm jakiś lek przeciwbólowy - zaraz po cc - ale powiedzieli, że nie powinnam karmić - zresztą nie byłam w stanie nawet ręką ruszyć - położne latały koło mnie bo ja dętka taka byłąm, że szok
fakt -0 jakby mi ktoś podał dzidzię i potrzymał, zeby brzucha nie urażała to może bym i karmiłą od razu ale -rodziny nie było a pielęgniarka ... wtedy trafiłąm na "braki kadrowe"

stało się jak się stało - jak mąż przyjechał na drugi dzień i przyniósł małą to ona spała i ... nici z próby karmienia

nie przywiązywałąm wagi do pierwszego karmienia - jakoś wewnętrznie czułąm, że jak dojdę do siebie to wszystko będzie ok i tak się stało

PIELĘGNIARKI, POŁOŻNE, SALOWE, w lubańskim szpitalu, gdzie rodziłam są NAJWSPANIALSZYMI KOBIETKAMI NA ŚWIECIE
badzo dużo mi pomogły i dziękuję im za tio :)
Mandarinios
Aqualaq zgadzam się ale jeśli wciąż będziemy bierne z podejściem "No bo przecież sama świata nie zmienię" to nie powstanie żadna organizacja a pielęgniarki, położne czy lekarze nadal będą bezkarnie decydować!!! Dlatego tak ważna jest świadomość mam, świadomość tego jakie mają prawa!!! Poza tym oprócz mam, są ojcowie dzieci, najbliższa rodzina, przyjaciele oni też mogą zwrócić uwagę!!! Przecież większość z Was odwiedzano w szpitalu!!!
JUSTYLKA
...znam przypadek zatrzymania krązenia w dzieciątka po pyralginie to tzw wstrząs anafilaktyczny
Mandarinios
anetakam0 wiem, ze w jakiejś gazecie dla mam jest akcja, że można podziękować na łamach gazety położnym, które były podczas porodu. :)
JUSTYLKA
..sama rodziłam w cudownej atmosferze z fajnym personelem...
Mandarinios
Ja też nie narzekam ale wściekłam się jak mi synka dokarmili!!! Poza tym przed cc na porodówce trafiłam na tak straszną położna, że szok.DZieki Bogu, że to były ostatnie godziny jej zmiany i przyszły nowe:)
olena
Moje doświadczenia po cc są traumatyczne, jak i cały poród:( Przyjęcie do szpitala z łaski, bo była 5 rano.. Niby, że ja przesadzam, nie mam bóli, bo to był 37 tc. Mam nie przesadzać, to przepowiadające, itd. 2 godz później Wojtek był na świecie- całkowite odklejenie łożyska, ledwo nas uratowali, bo krwawiłam tak, ze leciało po podłodze..:( Znieczulenie próbowano podać chyba 4 razy, kłóto mnie, a krew się lała.. Dostałam jakiegoś szoku, miałam drgawki, oszołomiono mnie ogólnie. Po porodzie, na 2 dzień dostałam kolkę jelitową, co było tak strasznym bólem, że wyłam i płakałam. Młodego dokarmiano, choć mleko miałam, a że jest skazowcem bałkowym, zaczał reagować- wymioty, duszenie itd. Krowy piguły nakrzyczały( dosłownie), że dziecko się nie najada i dlatego płacze, zabrały mi na karmienie. A ja ryczałam w łóżku.. Na drugi dzień maż zrobił dym i były trochę milsze, ale bez przesady.. W nocy, nawał, 39 gorączki, ja z tą kolką, zero możliwości ruchu, zadzwoniłam i proszę o kołdrę dodatkową, bo się trzesłam w febrze, a one prychnęły.. i wzięły mój szlafrok i nim mnie nakryły. To tyle.
Mandarinios
Osobiście jest mi cięzko coś takiego czytać. Normalnie to się nadaje do gazety do tv gdziekolwiek gdzie można głośno zacząć o tym mówić, podać konkretną nazwę szpitala, miejscowość zacząć rzucać nazwiskami!!!! To przechodzi ludzkie pojęcie jak można już i tak trudny moment dla kobiety utrudniać do granić możliwości, do granic wręcz człowieczeństwa!!!!! Przykro mi, że coś takiego Cię spotkało nie umiem wyrazić jak bardzo mi przykro!!! Mam nadzieję, że następnym razem będziesz pod opieką ludzi a nie zwierząt - chociaż zastanawiam się nawet czy to nie obraza dla zwierząt.... Pozdrawiam i podziwiam
mongro10
Przy pierwszym dziecku po cc nie miałam pokarmu,ale małego przystawiałam do piersi dobre i kilka kropel.Pielęgniarki miały dokarmiać strzykawką,ale oczywiście z lenistwa butla.Leżałam cztery doby w szpitalu,nie wspominam ich dobrze,ból brodawek straszny,bo mały ssał a tam nic,albo kilka kropel.Pielęgniarki powiedziały że mam się poddać,bo i tak nic z tego.Nie poddałam się i w piątej dobie (już w domu ) miałam nawał pokarmu.Po drugim cc byłam już mądrzejsza i stanowczo powiedziałam pielęgniarkom,że nie zgadzam się na dokarmianie bez mojej zgody.Miałam pokarm i może ze dwa razy małego dokarmiały jak mi zabrakło.
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.