Menu

Asortyment w sklepikach szkolnych

Jakie jest wasze zdanie odnośnie wycofania ze sklepików szkolnych wszelkiej żywności, która w ogólnym pojęciu jest niezdrowa? Chodzi tu oczywiście o napoje gazowane, o chipsy, pączki, lizaki itd.? Czy to faktycznie jest aż tak złe? Ciekawi jesteśmy waszej opinii na ten temat. Podzielcie się swoimi przemyśleniami.

Ania
 3104  5

Znajdź pytania na ten sam temat:

6-13 lat Odżywianie sklepik szkolny sklep szkoła asortyment

Odpowiedzi

Achcha
Nie mamy sklepiku szkolnego za to szkoła bierze udział w programie "Owoce w szkole" i codziennie jest mleko!
Nicoletta
według mnie np. raz w tygodniu w sklepiku powinny być dostępne słodycze (nie mam na myśli tu chipsów ociekających tłuszczem czy innych gów***) ale np. drożdżówki,ciasto czy -zaszalejmy :D ciepłe lody a na co dzień kolorowe kanapki kuszące dzieci,owoce,soczki,jogurty itp sama chodziłam do szkół gdzie w sklepikach była góra batoników,chipsów i wiem jaka zawsze była kolejka.. nie raz się całą przerwę stało :P:) ale np. w liceum były bułeczki (oprócz słodyczy a nie tylko...) z sałatą,pomidorkiem i często się na nie skusiłam bo śniadania nie brałam z domu nigdy no a głód nie raz przycisnął i naprawdę z chęcią kupowałam taką świeżą dobrą bułeczkę,mimo że mogłam coś innego...
Remedios
Nicoletta, popieram
esteria2010
Powinno sie zastąpić mniej zdrową żywność na naturalne przekąski, a do wyboru jest naprawde mnóstwo produktów. Batony czekoladowe zamienić na batoniki zbożowe, nawet gdy sa w polewie czekoladowej czy jogurtowej mają mniej cukru i wiele błonnika i owoców w składzie i tak naprawde sa tańsze. Chipsy zamienić można suszone owoce. Są juz na rynku nawet chipsy jabłkowe o róznych smakach, czy chrupki zbożowe. Nawet zwykłe chrupki kukurydzine są zdrowe o ile nie sa z modyfikowanej kukurydzy. Na rynku jest wiele soków naturalnych, wystrczy popatrzec na skład, unikac słodzików, barwników.....Ciesze sie ze w szkole mojego dziecka zgodnie z nowymi przepisami sa codziennie swieze owoce. A tak naprawde co znajduje sie w sklepikach szkolnych zależy przede wszytkim od rodziców. Gdyby dziecko było nauczone od zawsze jedzenia jaknajmniej przetworzonej zywności , picia zwykłej wody i jedzenia warzyw i owoców nie byłoby zbytu na "chemię" w sklepikach szkolnych i po prostu własciciele takich sklepików musieli by postarac sie mieć na półkach to co lubią nasze dzieci. Niestety sami rodzice sa jeszcze nieświadomi jak bardzo krzywdzą przyszłe pokolenie spożywając zbyt bardzo przetworzoną zywność.
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.