Menu

Babcia i jej rola w rodzinie

Jakbyście miały określić kim w życiu rodziny jest babcia - to jakbyście to zdefiniowały? Czy wasze mamy i teściowe uczestniczą aktywnie w wychowywaniu waszych dzieci? Czy cenicie sobie ich rady czy też uważacie je za staromodne i przestarzałe? Czy babcie dają wam wolną rękę w wychowywaniu dzieci czy też na siłę się do wszystkiego wtrącają i muszą mieć ostatnie zdanie? Czy często zostawiacie dzieci pod opieką babci, a sami korzystacie z chwili tylko dla siebie? Opowiedzcie nam o swoich relacjach rodzinnych i o roli babci w życiu dziecka.

Ania
 2967  21

Odpowiedzi

Achcha
Taaaaaaaaaaaaaaaak, babcie się przydają ale czasami przeszkadzają! Cieszę się, że moja mama chce mi pomóc ale czasami robi to niepotrzebnie. Najgorsze jest doradzanie na siłę i tłumaczenie: Ja trójkę wychowałam to wiem! Teraz jestem uodporniona na takie teksty ale przy pierwszym dziecku doprowadzaly mnie do szału i płaczu bo podkopywały moją pewność siebie.
myszka838383
Moja mama jest kochana..nigdy się nie wtrąca, nie mówi mi jak mam postepować :) Jest u mnie w każdy weekend a Adaś nie odstepuje jej na krok:) wtedy ja moge troche odpocząć :P
Tosia
Zgadzam sie z Asafi@... nie podoba mi sie jak czesto ludzie traktuja dziadkow jako "obowiazkowa nianke do dziecka"... ludzie starsi tez maja swoj czas i swoje plany...
Oczywiscie nie mowie ,ze nie maja czasami zostac z maluchami bo dziadkowie i babcie czesto bardzo chca sie czasami zaopiekowac swoimi wnukami... ale niektozy lubia przesadzac...
Przyklad to moj brat... strasznie mnie wnerwia, ze jego dwie corki wlasciwie mieszkaja z moimi rodzicami... czasami mam mu ochote cos powiedziec!
bobasekm
Uwazam, że od wychowywania dzieci są rodzice, ale babcie niekiedy baaaardzo sie przydają i ich rady też. Moi rodzice mieszkają pietro nizej i gdy mam potrzebę to idę do mamy i pytam o cos co mnie nurtuje. Nie narzuca mi swego zdania, ale pomaga. Synek uwielbia dziedków, uwielbia spędzać z nimi czas, uwielbia obiadki babci (oj sama też wolałam obiadki gotowane przez babcię niz mamę). Jeśli chodzi o teściowa to bardzo rzadko widuje wnuka i wnusię, i w zasadzie to należy sie cieszyć, bo jakby się zaczęła wtrącać do wychowywania nas to była by wojna.
Moje i meża babcie starają sie wtrącać, ale szybko ustawiamy je do pionu. Zawsze im nie pasuje to jak dzieci sia ubrane (najlepiej jakby w lato chodziły poubierane w kożuchy), nie odpowiada im to, ze okna sa pootwierane (nawet w największe upały pozamykałby okna żeby się dzieci nie przeziębiły), itd. A najgorsza jest jedna z babć męża. Kiedys próbował na siłę wyrwać Lenkę mojemu mężowi, a teraz ma zakaz zbilżania się do dziecka. Niekiedy trzeba wprowadzić drastyczne metody, bo inaczej babcie weszły by nam na głowę. Moja babcia też ma niekiedy głupie teksty i pomysły, ale w jednym się zgadzam z nia -dziecko należy hartować.
Babcie to babcie i wnuki je kochają, a że rodzice niekiedy nie są zachwyceni tem, że babcie za bardzo rozpieszczają wnuki to już inna sprawa.
JUSTYLKA
..moje dzieci juz nie mają babć...ale tez bardzo nie podoba mi sie uznwanie przez młodych rodziców iz dziadkowie maja obowiązek im pomagać w opiece nad wnukami...bo nie mają...!!!
tlolek
ja będąc jeszcze w ciąży powiedzialam mojej mamie i teściowej że to jest dziecko moje i mojego męże i nic im do tego - i szanują naszą decyzje.....cicho siedzą nie udzielają rad do tego stopnia że nawet nie pomagały nam w kapieli noworodka....zostały zaproszone po jakimś czasie ale jako obserwator.....
ale brak mi czasem pomocy ze strony mojej mamy bo nawet nie chce malym się zająć 2-3 godz żebym mogła zrobić spokojnie zakupy raz na kilka tygodni....
emiliab
Babcie są od rozpieszczania wnuków, a rodzice od wychowywania. Moja mama pomaga mi przy synku czasami jak zachodzi taka potrzeba, ale nie wtrąca się w to jak Go wychowujemu. Odwrotnie jest z moją teśćiową, ona mi nie pomaga, kompletnie nic nie wie o wnuczku a chciałaby dorzucić swoje 5 groszy do wychowania. Czasami nawet zarzuca mi, że źle wychowuję synka.
aniula
ja powiem tak......moje dzieci maja 1 babcie (moja mamę)oraz 2 dziadkowteścia wogule cięzko nazwac dziadkiem....coz....obecnie jest schorowanyi lezy w lozku...ale jeszcze rok temu byl zdrowy , a mimo to nigdy nie interesowaly go moje dzieci...:((nie npytal czy sa zdrowe, itd...o prezentach nie wspominajac....od ponad roku o nie nie spytal...a dzwoni do meza kilka razy w tygodniu...

a z moimi rodzicami to inna historia...

mieszkaja 50 km ode mnie..ale nigdy nie maja czasu zostac z wnukami.., przyjezdzaja 3 razy w roku...a to 40 minut autem:( jak ja chce przyjechac z dziecmi to tez zawsze sa zajeci....nie zwalam opieki nad moimi dziecmi na nich , ale bardzo mnie boli jak poprosze ich raz na kilka miesiecy o kilka godzin opieki i zawsze slysze wielkie ale...
twierdza , ze moje dzieci sa niegrzeczne, za wszystko je karcą....to nie jest mile..ech...

dodam , ze chetnie kupuja im prezenty, lecz dla dzieci nigdy nie maja czasu....a przeciez prezenty to nie wszystko.....
aniula
no i ciagle slysze , ze zle wychowuje dzieci, ze na wszystko im pozwalam, ze powinnam im dawac lanie za zle zachowanie.....
Tosia
tlolek@... przeciez sama napisalas " to nasze dziecko i nic wam do tego" wiec nie nazekaj ,ze mama nie chce zostac z dzieckiem :D... przeciez nic jej do tego... :))).. moze troszeczke jednak przesadzilas ze stanowiskiem wobec swoich rodzicow...
tlolek
aniula mamy to samo....moja mama jest mocna w gębie że pomoże zaopiekuje się itd a jak przychodzi co do czego to nigdy nie moge na nią liczyć ....u ciebie to chciaż prezenty a tu nic....
zawsze są wymówki że jest zmęczona a pozniej się okazuje ze w tym czasie była u fryziera albo na pieszej wycieczce itp...
aniula
no pocieszylas mnie , ze nie tylko ja tak mam.....coz.....najbardziej mnie wkurza , .ze przed wszystkimi robi z siebie taka super babcie....ideał normalnie....
tlolek
Tosia no akurat musiałabym przytaczać całą rozmowę....(akurat wtedy rozmawiałyśmy o kuzynce jak do ich życia i dziecka wtrącają się teściowa i mamusia że nawet dziecka przez pierwsze miesiące nie kąpała bo jej nie wolno było "bo ty nie umiesz" itd.) i jak najbardziej i teściowa i moja mama oki masz racje ....moja mama zajmowała sie raz na jakiś czas dzieckiem ale od momentu kiedy mały już jest bardziej absorbujący już jej się nie chce bo dziecko już jest uciążliwe....
daryjka87poznan
Jak to mówi moja mama "Dziadkowie są od rozpieszczania a rodzice od wychowywania" Owszem babcia czasami zostaje z Inezką ale dla niej to sama przyjemnosc.Na szczescie nie wtraca mi sie nikt jak mam wychowywac własne dziecko. Na druga babcie niestety nie mozemy zbytnio liczyc bo mieszka w Angli wiec tylko dwa razy do roku sie widzimy.
mammma
obie babcie czynią więcej zamieszania, niż czegokolwiek dobrego. sporadycznie korzystam z ich pomocy. mamy jeszcze prababcię (bez komentarza)... niech już lepiej pilnują i doglądają same siebie i jeśli będą robić to starannie, oszczędzą nam masy problemów ;)
aniuniancyk
Moja kochana Mamuśka pomaga mi przy mojej córeczce i bardzo jej za to dziękuje bo chociaż mam czas cokolwiek zrobić w domku i czas dla siebie. Wogóle niewtraca sie do wychowania naszej córki a wszystkie jej rady są dla Mnie cenne ponieważ jest to moje dziecko to przydają się.Z całą pewności malutką zostawiłabym pod jej opieka natomiast teściom nigdy w życiu ale o nich już pisać niebede bo szkoda mojego czasu.
elinka
Moja Mamcia jest kochana... az szkoda, ze nie mozemy jej miec blisko na codzien. Nie wtranca sie, za to zawsze ma w zanadrzu dobra rade, gdy jej potrzebuje (i o nia pytam)... Z tesciowa to juz inna para kaloszy... niby sie nie wtranca otwarcie, ale swoje i tak kreci za plecami. Najchetniej "wycielabym ja z obrazka" i bylby swiety spokoj :D
Kasia21
Wydaje mi się,że niektóre babcie mylą się co do wnuków i traktują je jak własne dzieci!
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.