Menu

Bałagan

Czasami przychodzi do mnie i mojego TŻ jego siostra z małym dzieckiem. Po ich wizycie mieszkanie wygląda jak po przejściu tornada, mały biega z jedzeniem po całym domu, wszystko przewraca, ostatnio porysował nam stolik, który teraz już się nie nadaje do niczego. Nie chcę przed każdą ich wizytą wszystkiego chować i przykrywać kanap, bo mały wysmaruje coś czekoladą. Ale nie chcę też po ich wizycie malować ścian i biegać z mopem. Jest jakiś złoty środek?

MalaMiii
 954  16

Znajdź pytania na ten sam temat:

1-3 lat Wychowanie dziecko bałagan wychowanie

Odpowiedzi

MamaMaya
czyżby bezstresowe wychowanie? ja bym go przykuła do kaloryfera na drugi raz (smiech) zartuje oczywiscie (grins) a rozmowa z siostra TŻta nic by nie dała?
Zana
no chamstwo normalnie .... powiedz wyraźnie w czym jest rzecz ,obawiam się że nie zapraszanie nic nie da bo będą okazje gdzie sami będą chcieli przyjść a Ty nie odmówisz
MaLaCzarna
Nie wyobrażam sobie takiej sytuacji aby z mojego domu robiono chlew!
Zwróciła bym uwagę , albo przestała bym ich zapraszać.
amalka
Jedynym sposobem jest reagowanie! Jeśli rodzice malca "nie widzą" że- dla przykładu- marze Wam po ścianach, Wy zwróćcie uwagę. Ja rozumiem sajgon zabawkowy- u nasz nie ma gdzie nogi postawić bo dzieci zdejmują wszystko z półek- ale są granice! Mam mądre koleżanki i wzajemnie pilnujemy swoich pociech- zwracamy uwagę jeśli bąble bawią się tak jak nie powinny (wyjątkiem była opisana wczoraj sytuacja) To chyba jest "złoty środek" (kwiatek)
rozowa82
uas w rozinie sa trzy rowieśnice (jak sa razem to jest tak jakby huragan przeszdł(smiech) ) ale nie zdarzyło sie jeszcze tak zeby kanapy czy sciany były brudne. Zadna z dziewczyn nie biega z jedzeniem, fakt zabawki sa wszedzie(grins), zdarzyło sie nawet ze cos sie popsuło, albo zdrepnięte było ale to tylko zabawki( ostatnio sama nadrepnęłm lalke z domu dla lalek (krejzolka) ) najważniejsze ze dzieciaki mają radoche
Wydaje mi sie ze to wina matki i zgadzam sie z @amelka, należy reagowac!
rozowa82
u nas w rodzinie*
xkasiulax
Powiedz jeśli zależy im by utrzymywać kontakt na pewno się nie pogniewają.Wybacz ale ja nP:nie pozwoliłabym by cudze dziecko demolowało mi mieszkanie
olenka78
ja kiedys mialam taka "znajoma",ale od dluzszego czasu NA SZCZESCIE nie utrzymuje z nia kontaktow........ona mowila wprost,ze przychodzi do mnie ODPOCZAC,a jej dzieciaki roznosily mi mieszkanie....... moja coreczka doslownie plakala,bo chlopcy wszystko jej niszczyli.....a "znajoma" na to nic!!!!!.......
wiadomo dzieci sa tylko dziecmi,ale to rodzice powinni na nich uwazac bedac u kogos w odwiedzinach.........

(zlosc)
betty
olenka78 no to już chamstwo!!! nie wiem jak tak można?
jeśli do mnie ktoś przychodzi z dzieckiem to jest wszystko pod kontrolą... nie wyobrażam sobie, żebym mogła zostawić takiego 3,4 latka samego z drugim... drzwi są otwarte, bawią się na podłodze a my co jakiś czas zerkamy co się dzieje...
i to działa w obie strony... nie mam żadnej znajomej, która by przyszła do mnie na kawke z dzieckiem a ono by mi demolkę zrobiło.... zresztą ja bym na to nie pozwoliła...
MalaMiii
Uff dziękuję Wam za odpowiedzi, już myślałam, że to ze mną jest coś nie tak.
Jeśli chodzi o nie zapraszanie - sama się wprasza, a ja jej przecież nie wyproszę, bo to siostra mojego TŻ. On też się ostatnio wkurzył, bo mały zaczął rzucać jego myszką od kompa, tylko, że jego reakcja mogła być silniejsza niż "powiedz coś dziecku"...
Aha, jeszcze jedno, zazwyczaj przywożą ze sobą taki rowerek dla małego i jeździ tym po całym domu. Chcę wreszcie położyć panele na podłogę i boję się, że po kilku takich wizytach podłoga będzie wyglądała tak jak u nich - cała porysowana. Powiedzieć, żeby nie przynosili ze sobą tego rowerka? Nie chcę, żeby uznali mnie za wiedźmę, bo wszystkiego zabraniam, ale z drugiej strony to moje pieniądze, które wkładam w mieszkanie...
daryjka87poznan
Ja bym wprost powiedziała o co chodzi. My na szczescie mamy takich znajomych ze zrozumia wszystko i tak samo ja bym sie nie obraziła gdyby mi ktos uwage zwrocił. Tylko ze ja bym nie dopusciła zeby moje dziecko u kogos tak sie zachowywało.
olenka78
@betty......wlasnie dlatego z ta "znajoma" nie utrzymuje juz kontaktow,zreszta moja znajomosc z nia trwala bardzo krotko,to bardzo nachalna osoba,czesto sie do mnie wpraszala twierdzac,ze musi isc cos zalatwic,a ja pilnowalam jej dzieci.....chcialam jej pomoc,bo wiadomo,ze z dwojka malych dzieci ciezko cos pozalatwiac,ale szybko powiedzialam jej DOSYC TEGO.......malo tego,probowala nawet "dobrac sie" do mojego G(pout) ,ale moj maz jest na tyle madry,ze przez nia zerwal kontakty z jej mezem,ktorego uwazal za kumpla........
ja bardzo chetnie zapraszam do nas znajomych z dziecmi,ale to sa NORMALNI ludzie i z kultura osobista,dlatego dom po ich wizycie wyglada NORMALNIE,no poza porozrzucanymi zabawkami,ale mi to nie przeszkadza,a nie jak za przeproszeniem CHLEW........
bo ogolnie lubie miec porzadek i nie pozwalam z wlasnego domu robic smietnika(zlosc)
dodam jeszcze,ze dzieci owej "znajomej" byly nauczone SIKAC W DOMU NA DYWANY i MEBLE,a ze to chlopcy to wiadomo jak to sie odbywalo(nigdy) .........dobrze,ze u mnie nie zalatwiali sie na dywany czy meble.......
to tacy ludzie i nic na to nie poradzisz.......
dlatego jestem za tym,ze gdy ktos ma do mnie przyjsc z dzieckiem i ma mi zniszczyc mieszkanie to z takimi ludzmi W OGOLE nie utrzymuje kontaktow......na szczescie moi znajomi to w porzadku ludzie(kciuki)



@MalaMiii.........to Twoje mieszkanie i mysle,ze masz prawo nie zgodzic sie ,by siostra Twojego TZ przychodzila do Was.......mozesz powiedziec jej wprost,jak pisza Dziewczyny o co chodzi......jak sie obrazi to przynajmniej bedziesz miec o jednych "toksycznych " gosci mniej........
pozdrawiam i zycze odwagi,ktorej ja tez sie w koncu nauczylam






(klaszcze)
MalaMiii
Tylko widzicie, to siostra mojego TŻ i on może trzymać jej stronę, a ja wyjdę na jędzę która nie lubi dzieci
Magdzik
U mnie tak samo, jak u @betty
madziullka
Ja na wsepie powiedzialabym TŻ. wyjasnilambym ze nie mam ochoty wiecznie sprzatac po gosciach bo wole w tym czasie robic cos innego. jesli nic by z tym nie zrobil to powiedzialabym prosto z mostu ze nie zycze sobie takiego balaganu w trakcie wizyt. i tyle. krotka piłka. tez mam taki przypadek ale. nie bede sie rozpisywac. powiem tylko ze strasznie nie nawidze balaganu,az mnie nosi nieporzadek. moje dziecko jest porzadku nauczone od kad zaczal raczkowac i tego zawsze sie trzyma,u nikogo bałaganu nie robi a jak juz narozrzuca zabawki to mowie zeby sprzatnal z tym kim sie bawil. ja nie zostawiam u kogos balaganu wiec tez nikt nie zostawia go u mnie. nie jestesmy maszynkami do sprzatania.
emikacpi
ja zawsze mowię dziecia w kuchni na stolę macie wystawione słodycze ale tego nie nosimy do pokoju , pozwalam sie bawic w pokoju kacpra albo na holu bo jest duzo wiekszy i jaśniejszy ale do salonu czy kuchni nie mogą wnosić zabawek, jak ide do kogos staram sie katem oka patrzeć na synka i upominać jeśli widzę że to chce juz zbroić :):)
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.