Menu

Bezpańskie psy:///

Hej dziewczyny(kwiatek) Napiszę Wam o moim problemie. Otóż chodzimy z Monika na spacery na pobliskie osiedle domków i tam wiecznie jakieś psy się kręcą. Nie wiadomo czyje... czy wychodzą z podwórek i się pałętają, czy po prostu są niczyje... I nie chodzi mi o to, jakie to są bezbronne i porzucone zwierzaki, ale o to, że za każdym razem kiedy tam jesteśmy, to wiecznie się gryzą te psy, dolatują do posesji i obszczekują i szarpią się z tymi zza bram... No masakra, aż strach tam chodzić, a dodam, że gdyby nie te psiory, to byłoby całkiem miło, bo okolica jest bardzo fajna. Wkurzyłam się już wczoraj i miałam zadzwonić do Wydziału Ochrony Środowiska w naszym Urzędzie Miasta, ale jakoś potem te emocje ze mnie opadły... Nie da się iść spokojnie, bo nigdy nie wiadomo, czy ten pies nie zrobi nic złego ludziom... Najpierw się gryzą wzajemnie, a potem biegnie Ci koło wózka, no i nie wiadomo...cofać się, uciekać, czy co robić... No to trochę się wyżaliłam(grins) A moje pytanie.... Myślicie, że powinnam zadzwonić ze skargą? Czy co w ogóle powinnam zrobić??? Tylko przypadkiem nie piszcie, żeby po prostu tam nie chodzić:) Bo jak nie mnie w końcu ugryzą , to kogo innego... Jest tam droga jest dostępna dla wszystkich. Pozdrawiam(kwiatek)

Magdzik
 750  11

Znajdź pytania na ten sam temat:

Czas wolny i Sport skarga psy

Odpowiedzi

Milki
zadzwonić ze skargą tam gdzie pisałaś albo do schroniska że bezpańskie psy się pałętają, i przyjadą zabiorą je.
natka1nt
U nas z takim problemem to do Straży Miejskiej się zgłasza i oni już nadają tok sprawie. (kciuki)
moput
Zadzwonić. Jeśli mają właścicieli to oni maja obowiązek ich pilnować a jeśli są bezpańskie to zajmie się nimi odpowiednia instytucja.
Magdzik
Dzięki, Wasze odpowiedzi pomogły mi podjąć decyzję, zadzwonię tam zaraz(kwiatek)
xkasiulax
ja bym zadzwoniła strasznie ,przeraźliwie boję się dużych bezpańskich psów uwierz nie wyszłabym (krejzolka)
Magdzik
Ja jakoś jak już wrócę do domu zapominałam o tym, ale potem znów nogi mnie niosły w tamte strony i jak tylko tam już doszłam, to mi się przypominało, jak znów widziałam te psy:/

Mam nadzieję, że więcej nie będą się tam kręcić, bo właśnie zadzwoniłam i bardzo miła pani przyjęła zgłoszenie i powiedziała, że zaraz się tym zajmą. Uprzedziłam ją tylko, że jeśli jednak nic z tym nie zrobią, to będę interweniować do skutku(grins)
Magdzik
Jak już wracałam do domu* miało być:)
daryjka87poznan
Zadzwon zanim stanie sie krzywda jakas.
monique25
U nas jest podobnie ja juz dzwoniłam z kilka razy :/
mysza
ja panicznie boje sie bezpańskich psów ...kiedyś pod klatką ciągle taki jeden się na mnie rzucał tak ,że w końcu z sercem w gardle wracałam do domu ... zadzwoniłam i był w końcu spokój ...
Magdzik
Ja też się boję.... Jak taki biegnie za mną, to już mam serce na ramieniu i wyobrażam sobie, że zaraz do nas skoczy... Mam nadzieję, że zrobią z nimi porządek, dzisiaj deszcz pada, to nie pójdę tam, ale może któregoś dnia wybiorę się w celu sprawdzenia...
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.