Menu

"Bezsenność w Seattle"

Dobra, zgłupłem trochę. Zaraz będę zombie, więc piszę.
Ale do rzeczy.
Młoda drze nam się nocami. Dwie w plecy z krótkimi przerywnikami na sen. Czy chce cyca (jedzenia), czy przytulenia do ww.? Ja już myślę z oporami. Na pewno trzeba oduczyć ją spania "na trzeciego"...
Młoda do 20ej je kaszę, później kąpiel i spanie. Czasem zaśnie o 21ej, czasem później. Zazwyczaj przesypia ciągiem do północy lub trochę dalej, a później akcje. Cierpię, bo kładę się spać akurat, jak jej się zaczyna. Eureko, może dlatego ona płacze?! (smiech)(pokoj)
A tak na serio, jakie mamy opcje? Dać jej nocą jeszcze jakieś żarło (kaszę?)? Czy sobie stopery w uszy kupić? Czy nie dostawiać nocą do cyca (odwyknie)? Ale ona chyba jeszcze za mała (9 miesięcy)? Zresztą, niech je, tylko czemu się drze, jak jest rozstanie z cycuchem?...
Jakie mamy opcje? Może coś podrzucicie?...

clyde22
 588  22

Znajdź pytania na ten sam temat:

Niemowlęta Opieka nad dzieckiem płacz dziecko noc

Odpowiedzi

olenka78
Przemku,moja nie spała normalnie do 4-go roku życia....dla mnie koszmar,schudłam do 45 kg przy wz.168,nie mówiąc o wiecznym słanianiu się na nogach....co potem odbiło się na moim zdrowiu....
Może wychodzą Jej ząbki,to jedna opcja....od cyca można już Ją odzwyczajać,choć to będzie koszmarnie trudne (moja sobie po kilka razy w nocy pociągała mniej więcej przez cały okres jej nie spania).....kaszka na noc pewnie Jej wystarczy,Ona ma już swoje przyzwyczajenia łącznie z nocnym "przytuleniem się" do cyca....im dłużej będzie karmiona piersią, tym trudniej będzie Ją odzwyczaić....
Moja spała z nami,bo mnie było wygodniej,nie musiałam co noc po kilka razy biegać po domu,tylko miałam swoją koło siebie....
Jeśli nie jest to związane z problemami zdrowotnymi (ma przecież też problemy ze skórą,moja również miała,a to może zakłócać Jej sen),to myślę,że tak się już przyzwyczaiła,że mama da cyca,kiedy tylko się obudzi i po kłopocie....
Dzieci są sprytne,a rodzice niejednokrotnie zbyt zmęczeni i ustępują im.....
clyde22
Masz rację... Zapomniałem jeszcze o tej skórze... Mamy jeszcze jakieś pozostałości i balsamujemy młodą dwa razy dziennie...
Elfka
Żabolku, znamy to.
Piszesz, że jeszcze skórka jest z pozostałościami to i dyskomfort odczuwa.
Może te ząbole dają popalić bo nasza się nacierpiała z tego powodu strasznie.
Jak brzuszek? Nie ma zaparć czy jakichś problemów, nietolerancji po kaszce nowej, żarełku ?
Możliwe, że potrzebuje bliskości. Moja robiła akcje płaczu po odessaniu od cyca i napiciu się bo se chciała tylko tak spać i muldać i póki nie odstawiłam to nie miałam spokoju, Karmiłam ok 11 miechów i właśnie coś koło 9 czy 10 miesiąca akcja darcie się nasiliła. Jak nie kolki na początku to zęby, zaborczość cyckowa i jeszcze chęć spania z rodzicami. Marudzenia nocne czy dzienne i dziwne zachowania pojawiały się każdorazowo przed level upem ;-) Czyli np; nowościami typu siedzenie, stawanie, raczkowanie, gadanie- jakikolwiek skok rozwojowy. Tak to było z tą naszą babą. Co do odcycowienia...jedna noc dramatu i o dziwo z głowy, jakim cudem? Nie mam pojęcia.Powodzenia.
clyde22
Dziękuję... Zęby też są podejrzane...
patik89
Współćzuje ci ja dzisiaj przezyłam ciężką noc :( mój Paweł jak tylko poczuł że od niego poszłam to się budził i płakał i tak całą noc a nie kłade się koło niego by go nie nauczyć spać ze mną,
MMama1975
U nas nocne wędrówki trwały jeszcze do zerówki hehe. Jako niemowlę syn tak nam dał popalić, że długooooo dochodziliśmy do siebie. Ale wybaczamy Mu to, w końcu zaraz po narodzinach ordynator OIMu nas ostrzegał, że takie dzieciaczki przedwcześnie urodzone dają rodzicom bardziej w kość.
Moje koleżanki ze swoimi pociechami też nie miały lekko (zwłaszcza po nocach). Jednej synek do 4rż skubał ucho jak zasypiał (przyzwyczajenie jeszcze z czasów aktywnego big-cyca), efekt taki, że po lekarzach z tym swoim uchem chodziła a z owego bobasa chłop wielki wyrósł i do dzisiaj jak np jest chory i do matki przylgnie, to odruchowo za ucho łapie.
renata29
Obstawiam zęby lub skok rozwojowy.Niestety jak to przejść bez spania z rodzicami, nie doradzę bo moi chłopcy przy ząbkowaniu zawitali do mojego łóżka i opuścili je dopiero po kilku latach.Wygodna jestem,wiem, ale wolałam się wyspać niż pół nocy kursować do łóżeczka.
Elfka
Miałam łatwiej bo łóżeczko było w sypialni więc odkładanie nie było takim kłopotem i nie musiałam kursować do innego pomieszczenia. Ja to twierdziło "otoczenie", ja byłam nieugiętą heterą i biedne dziecko konsekwentnie odkładałam do siebie co potem świetnie wpłynęło na samodzielne spanie w jej pokoju w większym łóżku i nie było z tym problemu. Był okres wymuszania oczywiście jak to młoda, zawsze tak miała, ale daliśmy radę. Jeden woli spać z dzieckiem, inny nie- jego sprawa. My tak ustaliliśmy i tego się trzymałam. Jedynie jak chorowała, wymiotowała to brałam ja do siebie.
Elfka
Do siebie w sensie do niej do łóżeczka...
Elfka
Asiu, nie masz dziwnego dziecka, każde jest inne i inaczej się może zachować. Zuch dziewczyna, że sama dzielnie pomaszerowała do wyrka dla dużych dziewczyn ;-)

Ja mam pobudki w nocy z innych powodów niż moja panna obecnie, więc z tym wyspaniem się bywa różnie, jak nie pies to inny problem.

Co do gadania, piszczenia, płakania przez sen to też tak u młodej długo było, a teraz tylko sobie czasem pogada.

To spanie osobno to dobry pomysł do czasu, aż malunia się przestanie aż tak domagać mamusi. Jasne, że ma prawo, to naturalna kolej rzeczy. Męcząca sprawa, ale przetrwacie.
clyde22
Dzięki za dobre słowa.
Przetrwać trzeba - nie ma innej opcji. Zazwyczaj staramy się młodą odstawiać do jej legowiska zaraz po karmieniu, ale nie zawsze się nie przyśnie. Każdy wymęczony, więc zasypia się leciutko. Teraz to nawet szkoda wędrówki; we trójkę niby spanie cięższe, ale jest go więcej, bo młoda spokojniejsza. Łapiemy więc każdy kwadrans.
Asiu, niby mógłbym zwiać gdzieś na bok w objęcia Morfeusza, ale to takie trochę nielojalne. Z dobowej rozkładówki czasu praca i tak zabiera sporą jej część. Ratuję się weekendami i kawą.
Elfka
Żabuś, jak mysia z Wam chce to to też nic złego. Każdy robi po swojemu, każdy chce spokojnie przespać. Ja miałam i w sumie mam małego wymuszacza i manipulatora i musiałam od początku być mega konsekwentna bo się bałam, że jej tak zostanie. Ma silny charakterek i do teraz dziurę w brzuchu wiercić potrafi długo. Zasady pewne najlepiej na nią działały. Mieliśmy ten plus, że mąż miał na różne zmiany, ale to był plus nocą bo w dzień też szalała i mało sypiał po nockach. Tati spało, a niuniol pod drzwiami wołała- choć tati, tatuniu , ratuj mnie , ratuj bo mama mnie chce przewijać (smiech) no i tata miał po spaniu. Bunty robiła częste, krzyki były, a mąż jak zombiak chodził, Wszystko to minie. No , synuś miał inne etapy? Spał Wam lepiej? Może panienka to inna, jak to kobietka mała ;-)
Elfka
*chodź (bach)
clyde22
Ja tam nie kwestionuję wspólnego sypiania, tylko te częste pobudki i darcie się. Szymoński w wielu kwestiach był spokojniejszy. Też sypiał z nami, wtedy to nawet z konieczności, bo warunki lokalowe były ciężkie, mówię tu o zimie. Razem było wtedy lepiej i bezpieczniej. W wozie młody też rzadko miał płaczki (jak pamiętam), a ta rzadko się nie drze. (smiech) Kobietka taka charakterna? ;)
Szarpane noce na pewno nie wpływają z korzyścią na funkcjonowanie za dnia. Darem niebios jest to, że akurat nie jestem z tych potrzebujących długiego spania. Dawno bym padł...
Elfka
Ech te nasze małe baby ....(diabel)(diabel)(diabel)
clyde22
(smiech)
Skąd te geny? ;) (pokoj)
Elfka
Młoda nakręcona od wczoraj nieźle. Nie wie jak te swoją radość rozłożyć, na jakie czynności. Najwięcej to gada, teraz ze mną murzynka ukręciła i zadowolona patrzy jak się piecze ;-) Dwie czarownice w kuchni, a się zgodzą, aż dziw ;-)
clyde22
Asia, to Ty powiedziałaś... ;)

Pięknie wszystko... (kciuki)(kwiatek)
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.