Menu

bolesne rozstania

tak się zastanawiam jak to jest u Was, a może jak było jak się rozstawalyście z partnerami, nieważne kto kogo zostawiał, czy od razu przyjęłyście to do wiadomości i potem płakałyście, czy były prośby, groźby i inne niezbyt miłe sytuacje, a może nawet dręczenie psychiczne i tym podobne, chodzi mi o to jak wy się zachowywałyście po rozstaniach i jak to znosili Wasi partnerowi, gdy wy zrywałyście.

Osobiście znam jeden przypadek gdy chłopak omal się nie zabił z miłości, jak dla mnie to chore.
Ja zawsze analizowałam cały związek i zawsze miałam nadzieję, że powrócimy do siebie, a gdy ja zrywałam to nieraz mi było żal chłopaka, ale nie pasowaliśmy do siebie.

milcia22
 994  27

Znajdź pytania na ten sam temat:

Partnerstwo i Rodzina rozstanie miłość związek

Odpowiedzi

milcia22
jak nie masz nic do napisania na temat to nie pisz, ja tak robię i dzięki temu nie mam tysiąca udzielonych odpowiedzi, tylko tyle na ile potrafię odpowiedzieć.
milcia22
ok
pytam jak to jest po rozstaniu, a nie czy ktoś chce o tym pisać czy nie
milcia22
nigdzie nie pisze w regulaminie, że musimy odpowiedzieć na każde pytanie
Milki
nie szantażujemy się, płacz był to normalne, choć nie wiem czemu bo wiedziałam że on do mnie wróci, i wrócił. a za niecałe 10 miesięcy bierzemy ślub. a poprzednie związki to były takie dziecinne z podejściem jak nie ten to kolejny.:) bez płaczu, kłótni, wyzwisk.


a swoją droga litości. potraficie pisać o seksie co jak i kiedy, a o takich sprawach nie. choć jedno i drugie powinno być sprawą osobistą. a co by takich sporów nie było to prościej jest poprostu ominąć takie pytanie.
milcia22
i o to mi chodzi @milki jak nie mam nic do napisania lub nie chcę napisać, to po prostu nie piszę
mala21
aj jak komuś to za osobiste to niech po prostu nie odpowiada, nikt go nie zmusza. Z ostatnim facetem (ostatnim przed ślubem) rozstaliśmy się po koleżensku, dłuższy czas utrzymywaliśmy kontakty, trochę popsuł to mój zazdrosny mąż i sięurwało. A nie potrzebnie bo to jego kocham i do tamtego wracać nie zamierzałam. Ale fajny kumpel był
tlolek
oprócz mojego męża to nie byłam nigdy z innym facetem w poważnym związku, na tyle poważnym by rozstanie budziło w nas jakiekolwiek burzliwe emocje. to były takie dziecinne związki jak napisała @Milki
ale w ostatniej mojej pracy był taki jeden strasznie zakochany. nie rozumiał że mam narzeczonego że staramy się o dziecko że praktycznie mieszkamy razem.jego zachowanie spokojnie można by zapisać jako chora miłość
andziabuziak
ja po rozstaniu do dziś przyjacielskie kontakty mam :)) a kiedyś ból.....oho ho....ale po czasie jak powiedziałam do lasu sie drzewa nie bierze...to zrozumiał że to koniec ...
Juli1303
Mi zawsze udawało sie dobrze rozstawać. Nie wiem jak szantażem można coś wskurać. Było smutno i lały się łzy ale nie było krzyków i niepotrzebnych scen. Przynajmniej z mojej strony ( nie lubie pokazywać słabości)
krasna1
wariatki przestańta się drzeć(grins)


w moich związkach to ja zawsze odchodziłam bo to zawsze mi coś nie podchodziło.........
krasna1
(grins) Ola to zależy jak dobrze potrafisz robić dobrze(kciuki)
krasna1
(grins)
więc spokojnie
milcia22
a wiecie co?? nie udzielajcie odpowiedzi, to nie będę miała się kogo uczepić
Milki
dziewczyno o co ci teraz chodzi??? przecież dostałaś odpowiedzi, wojnę chcesz rozpętać??
flame123
jak ktos nie chce odpowiadac, to niech nic nie pisze:)))
ja bylam zostawiona kilka razy i bardzo to przezylam. Teraz mi wstyd, ze bylam taka idiotka(smiech)(smiech)(smiech)

Wiem jedno: nie nalezy igrac ze smiercia i miloscia(kciuki)
milcia22
@milki nie chcę wojny rozpętać, po prostu wkurzyła mnie pierwsza wypowiedź a co niektóre to pewnie sądzą, że się czepiam i tyle, jak chcecie to podzielcie się swoimi doświadczeniami, ja swoje ogólnie opisałam, a teraz spadam zająć się małym i przygotowywaniem obiadu
dziękuję tym co opisały już swoje rozstania (cukierek)(cukierek)(prezent)(prezent)
Beki
Ładnie to tak oceniać kogoś kto się "prawie zabił z miłości"?
milcia22
@beki mam prawo oceniać to zdarzenie, według psychologów nie ma powodu, by popełnić samobójstwo, nie rozumiem takiego myślenia, szantaże, że się zabije, bo się rozstajemy są chore przecież, to co ?? dziewczyna ma być z nim do końca życia, bo chłopak chce się zabić?? rozumiem, że kocha, ale postaw się w sytuacji tej dziewczyny.
Beki
Nie muszę, bo ja tego osobiście dośwadczyłam, z tym że w moim przypadku "prawie" zabrakło.
Nie znasz ludzi, sytuacji, nie wiesz co siedzi w głowie takich ludzi, nie wiesz jakie emocje kierują.. nic nie wiesz a ploty siejesz.
beatka7623
Oooooo i jak to baby muszą się kłócić (smiech)(smiech)(smiech)


W moich związkach to ja odchodziłam Normalnie, spokojnier i bez burzy Na pewno nie była bym z kimś kto szantażem chce mnie zatrzymać Bo ja zołza jestem (grins)

A tak na przyszłość to każdy na forum może pisać Czy to się komuś podoba czy nie (grins)(grins)
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.