Menu

Brak apetytu u dziecka

Pytanie jest w zasadzie kierowane do mam, które mają na co dzień do czynienia z niejadkami. Jakich metod używacie, żeby zachęcić dziecko do jedzenia? Używacie wmuszanie jedzenia, stosujecie bieganie za dzieckiem po całym domu z łyżeczką? A może zdecydowałyście się na podawanie jakiś wspomagaczy, które zwiększają apetyt? Może gotujecie dzieciom tylko ich ulubione danie, byle by coś zjadły? A może się tym nie przejmujecie i uważacie, że widocznie dziecko więcej nie potrzebuje? Napiszcie jak radzić sobie z niejadkiem. Może wasze rady i sposoby okażą się pomocne dla innych mam.

Ania
 1679  3

Znajdź pytania na ten sam temat:

1-3 lat Przedszkolak 6-13 lat Odżywianie apetyt

Odpowiedzi

elinka
Moj synek jest takim wlasnie niejadkiem, za ktorym trzeba biegac z lyzeczka i prosic, zeby cos zjadl... Co ciekawe, do slodkiego nie trzeba go namawiac :/ hehe Na szczescie ten etap ja mam juz za soba - napisalam "ja", bo dziecko nadal "wybrzydza", ale za to ja zmadrzalam i przestalam "prosic i blagac i grozic" zeby cos zjadlo. Teraz wyznaje dzialam zgodnie z zasada "zje, jak bedzie glodny" i "je tyle ile organizm potrzebuje". Oczywiscie staram sie gotowac takie potrawy, ktore synke lubi, co nie znaczy, ze nie oferuje mu "nowosci" na sprobowanie. Dzieci, zwlaszcza te male, maja to do siebie, ze czesto zmieniaja im sie smaki, wiec kto wie, moze ktoregos pieknego dnia moje dziecie odmowi slodkiego i poprosi i twarozek z rzodkiewka (od ktorego na sam widok go odrzuca grrr). Mam tez jedna sztuczke na "poprawe" apetytu mojego brzdaca - pozwalam mu w trakcie posilku ogladac bajki... jakos lepiej mu wtedy idzie to jedzenie. Wiem, niezbyt to wychowawcze, ale uwazam, ze lepsza taka metoda, niz wlewanie w dziecko "syropkow na wzmozenie apetytu". Tak na koniec, bo sie rozpisalam... gdyby dzis ktos zobaczyl mojego syna przy kolacji, to by sie postukal po glowie czytajac te moje przydlugie wywody... pochlonal: 4 male kromki chleba z rama, jajko na twardo, dwa slupki czerwonej papryki, kilka plasterkow zielonego ogorka, kilka kawaleczkow pomidorka, to wszystko popil kubeczkiem mleka z miodem i na koniec zagryzl kawalkiem pomaranczy i jablka. Napisze tylko tyle, ze do tej pory jestem w szoku, bo chyba pierwszy raz TYLE zjadl i to w dodatku SAM i bez namowy.
elinka
:D a dodam jeszcze tylko, ze przygotowalam mu dwie kromeczki (z przekonaniem, ze przynajmniej jedna wyladuje w smieciach), a o pozostale dwie upomnial sie sam :))

ps. sorki za literowki
mala21
mój od dłuższego czasu jest na etapie, żenie ma czasu na jedzenie. I nieprawda, że jak zgłodnieje sam się upomni.Jak mu się nie będzie co jakiś czas czegoś podtykać, tonadrobimlekiem w nocy. Więc niestety latam z tą przysłowiową łyżeczką za nim
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.