Menu

bunt dwulatka-jak nie zwariować?:)

Nie chodzi mi o to jak poradzić sobie z dzieckiem ale ze sobą.Co wy robicie/robiłyście w tych kryzysowych momentach żeby zachować równowagę psychiczną i nie dać ponieść się emocjom?

renata29
 1025  15

Znajdź pytania na ten sam temat:

1-3 lat bunt dwulatka

Odpowiedzi

babooshka
kochana, po prostu młodą wyprowadzam do jej pokoju, sama wracam do siebie, albo na chwilkę wychodzę na dwór, przed dom (mam tę możliwość jeszcze), lub włączę swoją ulubioną muzykę.Ale już zastanawiam się tak profilaktycznie na przyszłość nad zatyczkami do uszu...
MamaMaya
znam ten ból ale sposobu tez jakoś nie mam (pout)
babooshka
dokładnie Dadzia, młoda musi wiedzieć że nie ona decyduje o wszystkim...(prezent)
renata29
@babooshka,czasami mam ochotę poprosić szwagra żeby mi stopery z pracy przyniósł bo już mam dość tych wrzasków tylko,że wtedy nie usłyszę Igora a jego nie mogę ignorować :)
kasiam146
no ja tez mam ten sam problem. Ja staram sobie radzic w ten sposob ze wsadzam malego do lozeczka i wychodze do drugiego pokoju zeby ochlonac
babooshka
@Reniu, ale go zobaczysz wiec wtedy wyjmiesz stopery by dowiedzieć się o co mu chodzi:)
ajrian
Mój syn miał taki okres przez pół roku może.Jak zaczynał histerię to najpierw nie reagowałam,kiedy histeria się przedłużała wychodziłam do innego pokoju.Jak przychodził i darł się nadal to zakładałam słuchawki od mp3.Oczywiście wcześniej próbowałam tłumaczyć,rozmawiać ale on w chwili ataku furii nie rpzumie prostych słow,więc nie warto.Widział,że zajmuję się innymi rzeczami a na niego nie zwracam uwagi( oczywiście patrzyłam czy robie sobie krzywdy).Próbował też zwrócić moją uwagę niszczać moje rzeczy,rozbijał dzbanki,rzucał farbami.
Powiedziałam,że karą za to będzie zabieranie zabawek.Jak już furia mu minęła wchodziłam do jego pokoju i zabierałam jedną lub dwie nowe zabawki i mówiłam,że dostanie je znowu jak zasłuży.A jeśli nie zasłuży w ciągu np tygodnia dostanie je jakieś dziecko w szpitalu albo w domu dziecka.
Od jakiegoś czasu jest trochę lepiej,nie wiem czy zrozumiał,że bardziej opłaca mu się być grzecznym czy może już z tego wyrasta.
Krzyś wie,że jak będzie grzeczny to będę cześciej się z nim bawić i poświecać mu wiecej czasu a jak będzie wpadał w te swoje histerie to nie tylko ja ale i inne dzieci nie będą miały ochoty się z nim bawić.
ajrian
ach,nie doczytałam.
Właczam mp3,czasem podgłaśniam telewizor żeby widział,że go ignoruję.Czasem wychodzę na taras i rozmawiam z sąsiadką.
234olenka
oj znam ten ból,mój synek, jest taki ,że nawet jak chce go zostawić samego w domu aby ochłoną-znalazł juz sposób jak otwierać drzwi na dwór i biec z płaczem za mną , po prostu wysypuję z pudełka na zabawki-zabawki, podstawia sobie pod drzwi włazi na niego i otwiera, czasem naprawdę brak sił na te nasze urwisy, ja jestem z synkiem 24h na dobę i naprawdę czasem nie panuję nad emocjami,i krzyczę"na wszystkich"...więc tak naprawdę bym potrzebowała chociaż ze 2 dni aby odpocząć od tych wszystkich obowiązków.....
mycha2706
Mój odstawia takie cyrki,ale zaczynam ignorowac zupełnie.Histeria na ulicy?Zabieram pod pache i ide do domu...W domu jest okropny np.dziś Go
przebierałam 4 razy,bo
po pierwsze: zerwał deske z muszli klozetowej i wszedł tam nogami
po drugie:nie zdązyłam wypuscic wody po kapieli a On się sam tam "wrzucił"
po trzecie: wział sie upaćkał ketchupem cały z głową łącznie
po czwarte: wylał na siebie dzbanek herbaty
I tak non stop,broi jak cholera,jest złośliwy i wredny...
Poprosiłam pania doktor o ratunek to napisała mi na skierowaniu do psychologa: NIEGRZECZNY ...
Mam nadzieje,że pani psycholog poradzi mi jak z Nim postepować,bo juz nie tylko osiwieje,ale ołysieje ...
U nas w rodzinie jest duzo dzieci a tylko Hubert tak dokazuje...cięzko tak mówić o swoim dziecku,ale to łotr(wow)
renata29
@mycha2706,wybacz ale jak to przeczytałam to normalnie mi ulżyło...Bartek w porównaniu z Hubertem to aniołek:)zazwyczaj wytrzymuje w jednym ubraniu cały dzień i nie muszę ciągle go pilnować,ostatnio uciekł z kuchni z ketchupem i zamknął się w pokoju ale zaraz wrócił i sam oddał mi butelkę,no chyba,że się jeszcze chłopak rozkręci :)
elizka
Bunt dwulatka to etap w rozwoju dziecka. Łatwo powiedzieć, gorzej przeżyć. Bo co zrobić, gdy w słodkie maleństwo wstąpi diabeł? Jak sobie poradzić z humorami malucha? .....
Czasem mam wrażenie , że teraz więcej płacze niż wtedy gdy był niemowlakiem. Staram się go zrozumieć , że chce w jakiś sposób wyrazić swoje uczucia ...
Unikamy konfliktów - np. nie wchodź na schody bo spadniesz , daj mi rękę bo jedzie samochód a on nie on sam idzie :)
Jestem konsekwentna moje ,, Nie ,, jest stanowcze - nawet gdy mały protestuje - a tatuś mu pozwala no może raz a mały już myśli , że płaczem wszystko załatwi i wtedy jest ład i porządek ...
Najważniejsze co robię Ignoruję ataki złości
Płacz, rzucanie się na podłogę, bicie, kopanie... A to wszystko po to, by zmusić mnie do kupienia batonika, uniknąć kąpieli albo zwrócić na siebie uwagę. Gdy napad się zbliża, chwyć je mocno w ramiona i przytul – jest szansa, że zaskoczone, szybko się uspokoi. Nigdy nie „nagradzaj” go za napad złości (np. nie kupuj mu batonika, którego się domagał), by tylko mieć spokój.

Zrozum uczucia smyka
Dwulatki nade wszystko potrzebują ciepła i czułości. Gdy szkrab przewróci się, biegnie do ciebie , by się wypłakać. Jeśli pocałujesz bolące miejsce, szybciej przestanie szlochać niż wtedy, gdy będziesz go karcić za łzy.
Mój mąż zawsze mówi małemu chłopaki nie płaczą - nie bądź baba i tu już zalewa mnie krew jakby Alex zrobił to specjalnie ....
Małe dzieci chcą usłyszeć: „Wiem, że cię boli” – bo wtedy wiedzą, że rodzice rozumieją ich uczucia i nie lekceważą tego, co dla nich ważne.
Bunt jest naturalnym zjawiskiem i bardzo ważnym etapem w rozwoju dziecka - i , że wkrótce mnie :)
natuuusia19
jesli jest loli to kaze mu sie zajac wiki;/;/;/ a jesli jestesmy same to oddycham:):) wiem, ze to moze troche glupie:) ale mi troche pomaga:):) bardzo gleboko oddycham:) a jesli nie moge sobie znalezc miejsca to latam w ta i z powrotem po mieszkaniu:) az mi przejdzie:):)
clyde22
Dobrze jest się z kimś zmienić, jeśli jest taki wariant. Jeśli nie ma, to chociaż chwilę pobyć na osobności "złapać oddech" i dystans.
Mój problem jest inny, bo częściej wnerwiają mnie dorośli, a niechcący przy okazji dziecku obrywa się. I ddychanie nie pomaga. ;-)
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.