Menu

bunt dwulatka...jak przez to przejść??

Witam,
od paru tygodni moja córka ma ostrą fazę buntu, wszsytko powoduje w niej złość i płacz..Wczoraj wieczorem urządziła kolejną scenę- skończyło się na godzinnym wyciu bo nie chciała przeprosić..Oczywiście nie nakrzyczałam na nią (choć zachowanie spokoju nie było łatwe) skończyło się na groźbie zabrania ukochanej zabawki..zupełnie nie wiem jak postępować w takich sytuacjach. Nie jestem zwolenniczką bezstresowego wychowania dzieci i tolerowania wszystkiego dlatego jak jest niegrzeczna to idzie w karna miejce (proszę nie mylić karnego miejsca i karania przez zakaz zabawy z biciem dziecka). Reasumując po wczorajszym koszmarze jak mała usnęła ja poryczałam się bo nerwy mi puściły..jest na to jakiś złoty środek czy po porstu uzbroić się w cierpliwość i czekać bo samo przejdzie??

niedziela
 697  13

Znajdź pytania na ten sam temat:

1-3 lat Wychowanie bunt dwulatka dziecko

Odpowiedzi

lola86
My też to przechodzimy od tygodnia .Gdy przedtem powiedziałam że nie wolno. To nie wolno ,szła dalej .A teraz wszyscy słyszą że nie było wolno .Nawet ukochany pies dostaje po łepetynie .Normalnie obrót o 180 stopni
madziullka
mam to za soba. po tym byl spokoj i znow sie zaczelo. tyle ze ma prawie 5 lat. Syn nie słucha się, jak czegoś mu zabronie to poprostu mnie wyśmiewa. I te jego tekscty...eh...chyba zostaje nam przetrwac wszystko...Rady na to nie ma. W sumie jedyna to stanowczoś, aby nie dać wejsc sobie na glowe
vanessa82
moja też ma 2 latka i zaczęła pokazywać różki. jak czegos jej nie dam lub zabronie to zaczyna krzyczeć i tupać nogami. Ja mam metody następujące: albo zrobię groźną poważną minę i krzykne że ma mnie słuchać, albo poprostu obracam sie na pięcie mówie że nie dostanie tego czego chce i wychodze z pokoju uając że nie widze że tupie nogami itp. na moją córke to działa. sama sie w pokoju uspokoi. jak dla mnie niema sztywnych reguł - no może jest jedna NIE USTĘPOWAĆ ZANIC W ŚWIECIE. ale reszta zależy naprawde od dziecka bo jedno zeby posłuchało musi dostac klapsa a inne z kolei wystarczy tylko zlekceważyć tupanie nogami czy krzyki dziecka i też skutkuje. nie martw sie niedługo sobie da spokój z buntem jak zobaczy że nic niewskóra :-)
ajrian
Też to przechodziłam.Mój syn miał takie ataki,że piszczał przeraźliwie,tarzał się po podłodze i rzygał.
Było mi go trochę szkoda ale po pary takich akcjach miałam go już po prostu dość.
Raz w przypływie desperacji po prostu zaczęłam się śmiać i go naśladować.
Trochę go przytkało,był zaskoczony,przestał.Potem była taka sytuacja,że czegoś zabroniłam i zapytałam: i co? będziesz teraz piszczał,tarzał się czy wwymiotował i zaśmiałam się.O dziwo,nie było akcji.I tak się skończyło.

Owszem,zdarzają się nieraz próby wymuszania ale ja nie dyskutuję,powiem raz dlaczego nie pozwalam na coś i nie reaguję na jego jęczenie,śpiewam sobie,pogwizduję albo podgłaśniam radio
oOoanitaoOo
Właśnie jak jest z tymi karnymi miejscami ? Sadzasz dziecko np na 2 minuty na kocku a ono wstaje i ucieka
oOoanitaoOo
Właśnie jak jest z tymi karnymi miejscami ? Sadzasz dziecko np na 2 minuty na kocku a ono wstaje i ucieka
oOoanitaoOo
Właśnie jak jest z tymi karnymi miejscami ? Sadzasz dziecko np na 2 minuty na kocku a ono wstaje i ucieka
oOoanitaoOo
Właśnie jak jest z tymi karnymi miejscami ? Sadzasz dziecko np na 2 minuty na kocku a ono wstaje i ucieka
oOoanitaoOo
Przepraszam was za milion takich samych postow. komputer mi szwankuje ;/
niedziela
ja mam karne miejsce. stawiam tam małą, ona oczywiście się broni, ucieka, stawia opór a ja ją uparcie zaprowadzam/zanoszę w to miejsce, czekam aż się uspokoi, potem staram się z nią rozmawiać o co mi chodziło, czy wie dlaczego ja tu postawiłam a potem jeszcze 2-3 minuty po rozmowie musi posiedzieć żeby mieć karę..ale powiem Ci że czas kiedy dziecko wije się na ziemi, płacze, krzyczy itp to koszmar...to po prostu koszmar.
JustiSam
A co powiecie na bunt 11miesiecznego dziecka? Moze nie jest tak tragicznie jak u 2latka ale rozki pokazuje ze hoho. Z babciami grzeczniutka a ze mna diabelek. Uff...a to dopiero poczatek drogi...
beatka7623
U nas na szczęscie chyba zaczyna odpuszczać ten bunt (kciuki)(kciuki) ale było i jest nadal ciężko Tylko konsekwencja i tyle w końcu przejdzie Jeśli chodzi o karne miejsce to jakoś nie jestem przekonana do tej metody Zawsze kojarzy mi się ze szkołą i kontem (grins) Więcej z tego było ubawu niż kary (grins) Ja po prostu kończę zabawę czy to na podwórku czy w domu, nic nie kupuję jak młoda jest niegrzeczna Przełączam bajki po prostu koniec jest wtedy przyjemności Zaczyna skutkować Musi wiedzieć że złe zachowanie niesie konsekwencje (kciuki)
kasiam146
U nas jest to samo jak mu czegos nie pozwole to krzyczy ze go pol ulicy slyszy ale ja staram sie mu nie ustepowac a jak pokazuje nerwy to ma kare 2 minuty w lozeczku i jak mu czegos zabronie np bawic sie drzwiami lub wchodzic na stol a on to konsekwentnie powtarza to ma taka sama kare po paru razach w lozeczku mu przechodzi a czasem wystarczy ze sie go spytam czy chce miec kare w lozeczku i jak mowi ze nie to ja mu mowie ze w takim razie nie wolno mu wchodzic na stol bo moze spasc i sobie krzywde zrobic. Jak ostrzezenie nie pomaga to oczywiscie ma kare przewaznie to skutkuje.
Trzeba byc konsekwentnym i jak sie powie ze bedzie kara to nie ustepowac bo jak bedziesz ustepowac to bedzie wiedzial ze moze ci na glowe wejsc. I pod zadnym pozorem jak mu czegos nie wolno to koniec i kropka nie wolno i juz.
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.