Menu

Bycie mamą - wyobrażenia, a zderzenie z rzeczywistością

Czy wy też sobie wyobrażałyście szczęśliwą rodzinkę na wspólnych piknikach, męża który będzie we wszystkim pomagał, że będziemy mądre w wychowywaniu, silne itd?
Ja czasem przyznam, że nie daje rady, czuje się rozczarowana. Może nie tyle córką, co sytuacją. Macierzyństwo ma być najradośniejsza chwilą życia, a czasem jestem niemiłosiernie zmęczona, mam dość, mąż nie pomaga, dziecko płacze, nie chce jeść. Już nie myślę, że jestem taka mądra. Wy też tak miałyście?

Estera
 825  7

Odpowiedzi

KlaudynaK
Masz córcie w podobnym wieku jak mój Staś. Też w ciąży wyobrażałam sobie jak to będzie z tą rodzinką. Wyszło zupełnie inaczej. Ale jestem zadowolona z synka. Czasem brakuje sił ale ja zawsze wychodzę z założenia, że nie ma co się łamać. Każdy ma cięższe dni. A faceci są różni i trochę inaczej do dzieci podchodzą. Często bywa tak, że kontakt z dzieckiem jest dużo lepszy jak maleństwo jest już odchowane i komunikatywne... Wtedy większość tatusiów odnajduje się w roli...
kasia13_archiwum
Hehe... Musialam sie usmiechnac pod nosem.
Zebys ty wiedziala, jakie ja wyobrazenia mialam, o byciu matka, bedac w 1. ciazy. Niesamowite to bylo. Wyobrazalam sobie np. ze bede w dalszym ciagu prowadzila takie zycia, jak do tej pory... dziecko np. nakarmie co 4 godziny, bedzie spalo, a ja i do kawiarni i do kina wyskocze i w ogole wszystko bedzie super...
Jak sie urodzila Fatima, to z dnia na dzien coraz bardziej spadaly mi klapki z oczu. Fatima byla dzieckiem, ktore przez 1. rok zycia nie dalo mi sie ani 1 nocy normalnie wyspac, oprocz cyca nic do jedzenia nie akceptowala... Mialam juz taka depreche, ze myslalam, ze nigdy nie nadejda czasy, ze sobie normalnie pospie. Chcialam byc we wszystkim perfekcyjna... Nie prosilam nikogo o pomoc, bo ja tak wszystko sama, ale i maz tez sie do tej pomocy nie rwal...
No coz... czasu troche uplynelo, moje wyobrazenie zrewidowaly sie...
Jak bylam w 2. ciazy to nie mialam zadnych wyobrazen czy oczekiwan, nastawilam sie, ze 1. rok bedzie trudny i wcale taki nie byl...
Cora byla latwa w wychowaniu... Tak, ze myslelism i myslimy o nr. 3.
KlaudynaK
Dziewczyny, bez płaczu proszę... Ja nie narzekam, choć czasem przydałaby się pomoc... he he, mieszkam na 4 piętrze bez windy, wózek, dziecko plus duże zakupy... tego sobie nie wyobrażałam... daje rade, nie ma to tamto.
Z usypianiem tak jak @mamusia18, różnie bywa... wczoraj od 20 do 21.30 wojowałam ze Stasiem. A wstaje zawsze około 7, chyba że leniuchuje... ale to rzadko.
artanis
Początki były trudne, ale teraz jest super. Ciężką pracą i konsekwencją udało mi się "wypracować" pewne nawyki synka, które ułatwiają nam życie:)
KlaudynaK
@dzemmama23 no to mamy coś wspólnego! Rośniemy w siłę! :) Na początku to miała wózek na parterze ze 4 bramy dalej i nosiłam małego... ale jak mnie jego ojciec dobrze wkurzył to co ja się będę prosić. Daje rade i bez łaski! I przyznam, że jak się Staś cieszy, uśmiecha to mam jeszcze więcej siły, żeby zadbać o wszystko...
KlaudynaK
Doskonale Cię @dzemma23 rozumie, znaczy mam jedno małe ale wiem jak to jest. Ale jesteśmy mamami i nie ma dla nas rzeczy niemożliwej do wykonania... :) he he, a kiedyś w życiu by mi do głowy nie przyszło, że sama będę wszystko targać... Kiedyś mi lekarz powiedział, że wolno mi nosić co najwyżej papier toaletowy, teraz bym po powiedziała, żeby sam go sobie nosił :D:D:D:D
agnieszka83
Ja szczerze powiem, że też miałam inne wyobrażenie o tym jak to będzie... Agatka ma 8 mcy, nie mogę narzekać bo jest grzecznym dzieckiem, ale nie przespałam jak dotąd ani jednej nocy, Mała chce cyca tak ok 3x wnocy. Chyba się już trochę przyzwyczaiłam...
Ale najbardziej to mi brak tej spontaniczności na jaką mozna sobie pozwolić nie będąc mamą. Ale nie zamieniłabym swojej sytuacji na żadną inną. Każdy dzień z córką, mimo że jeden podobny do drugiego, jest wspaniały. A na spontaniczność myślę przyjdzie czas , jak dzidzia trochę podrośnie:)
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.