Menu

Całkowity zakaz palenia

Dzisiaj rano na dzienniku przeczytałam, że ma wejść:

"Całkowity zakaz palenia w miejscach publicznych, koniec z palarniami w firmach i obowiązkowe osobne pomieszczenia dla palących w klubach - to niektóre rozwiązania nowej ustawy o ochronie zdrowia. Popierają ją wszystkie partie oraz rząd. Restrykcje mogą dotknąć palaczy za kilka miesięcy.

Posłowie chcą zakazać także palenia w miejscach publicznych, na przystankach czy pod wiatami. Z kolei sklepikarze nie będą mogli eksponować w żaden sposób produktów tytoniowych."

Jestem osobą niepalącą i w sumie mnie cieszy taki pomysł.
Ale czy waszym zdaniem nie jest to lekka dyskryminacja osób palących? Co o tym myślicie?

Jesteś za wprowadzeniem takiego zakazu palenia?

carla1978
 921  27

Znajdź pytania na ten sam temat:

Zdrowie zakaz palenia papierosy

Odpowiedzi

krasna1
yes,yes,yes
mammma
Wychowywałam się w dymie papierosowym. Nie mam odrobinki nawet litości dla palaczy. Niech się sami wiozą na tamten świat, bez innych.
kasia13_archiwum
Wiesz... ja czuje sie dyskryminowana jako osoba niepalaca wlasnie przez osoby palace...

Tu w Niemczech sa juz takie zakazy... Na dworcach, w wielu innych miejscach publicznych nie wolno palic... na stacjac tramwajow itp.

Czy ktos sie tego trzyma?

W centrum miasta moze i tak... dalej nie.


Najbardziej trafia mnie... jak siedze sobie, a ktos siada kolo mnie i bez pytania zapala papieros...
Sorry... a moze ja nie mam ochoty wdychac tego swinstwa???

Albo siedze z dzieckiem... i ktos dmucham mu dymem w twarz... Czy widzi, ze jestem w ciazy... i tez... bezpardonowo papieroch do geby i pal z nim pasywnie...



Co do tego eksponowania w kioskach to zgadzam sie z Iwonka... przesada.
myszka838383
Ja jestem paląca..ale nigdy nie palę na przystankach..itp. a najbardziej wkurza mnie to jak wchodzę do windy a przede mna ktoś w niej jarał!!! bez przesady!!! udusić się można.
monique25
palę papierosy ale jestem całkowicie za tym zakazem dziwnie sie je np jak ktos obok ciebie pali ja tak nie robie nigdy
kasia13_archiwum
No kiedys mialam taka sytuacje (jeszcze jak Yasmina byla malutka i wozilam ja w wozku), ze sobie siedze, a tu siada facet obok nas z papierochem i chucha, dmucha malej w twarz.
Poprosilam go grzecznie, zeby sobie siadl gdzies indziej, albo zgasil papierosa... a on, ze przeciez tu nie ma zakazu... (wow)
Ja na to: Dziekuje, ze jest pan tak mily i zaraz zgasi tego papierocha lub przesiadzie sie gdzies indziej, zeby dziecku nie dmuchac dymem w twarz...
Facet zgasil papieroch i poszedl siasc gdzie indziej...


Ale sorry... czy takie rzeczy trzeba w ogole tlumaczyc??? (wow)
Kapka84
Ja także popalam. Z zakazem częściowo się zgadzam, aczkolwiek z tymi lokalami to lekka przesada. Jeśli ktoś nie ma ochoty spędzać czasu w lokalu gdzie się pali można zmienić miejsce - tak samo jak palacz nie idzie do lokalu gdzie jest zakaz palenia. Osobiście nie palę przy dziecku, a jak spędzam cały dzień z malutką to poprtostu nie palę i podobnie jak dziewczyny trafia mnie jak ktoś pali przy moim skarbeczku. Nie mogę wyjść z podziwu dla matek lub babci które w jednej ręce mają papierosa a w drugiej dziecko - okropny widok.
Mandarinios
JA paliłam kilka lat, przestałam palić jak zaszłam w ciążę i powiem szczerze, że dopiero teraz wychodząc do jakiegoś klubu wiem jak czuli się niepalący w moim towarzystwie albo wogóle idąc na dyskotekę czy na piwo do pubu. Poprostu tragedia, po ytakiej imprezie pomimo tego, że nie piję alkoholu (karmię piersią) i nie wróciłam do palenia- mam kaca giganta następnego dnia, śmierdzę na kilometr jakbym wysypała na siebie zawartość wszystkich popielniczek w barze no a płuca mam tak cięzkie jak po wypaleniu całej paczki papierosów w krótkim czasie... I czy to w tym momencie nie jest dyskryminacja niepalących, jeśli idąc do lokalu muszę wdychać to świństwo? Dlatego jestem zdecydowanie za!!! Teraz wiem jakie to ważne stworzyć miejsca "nie śmierdzące" dla niepalących no i wydzielić miejsca dla palących żeby było sprawiedliwie, ponieważ każdy ma równe prawo yboru - palę czy nie jak i równe prawo do spotkań rtowarzyskich zapewniających to czego potrzeba - możliwość zapalenia papierosa do piwka albo wypicia drinka i czucia jego zapachu i smaku. Co do sklepów... Taki sam zakaz dotyczy napojów alkoholowych i jakoś niec się nikomu nie dzieje, każdy zna masę rodzajów wódki, smaki i marki win itp Więc dla mnie mogą zakazać i tego....
Wisienka
A ja uwielbiam papierosy choć nie pale przy dziecku czy w na ulicy . Ten zakaz jest troche dziwny ,ludzie beda sie czuc jak w szkole . Czy jestem za ? Hm ... raczej nie
Matina
Ja sie na razie nie wypowiadam, osoby wtajemniczone wiedza dlaczego.
megi198812
ja sama pale, ale nie na przystankach czy ulicy bądź w obecności dziecka, dlatego jestem za zakazem, bo przeciez trzeba zrozumiec nie palacych, to,że ja sie truje nie oznacza,że mam truć innych :)(grins)(awve)
kamilka86
ja tez jestem za....(klaszcze)(klaszcze)(klaszcze)(klaszcze)
jucia21
Ja również jestem za,choć palę to bardzo mało.A dym to mi samej przeszkadza a szczególnie tam gdzie się je. Nie pale publicznie (grins)
asiarej
Ja też jestem jak najbardziej "za". I nie przemawia do mnie argument, że skoro się nie podoba, to powinno się chodzić do innych lokali. Uważam, że powinny być wydzielone, zamknięte pomieszczenia, gdzie palacze mogliby sobie popalać, wędząc się w swoim dymku :) Ale dlaczego narażać na to tych, którzy nie palą? pozdrawiam i życzę rzucenia palenia! (grins)
isia8410
ja tez rzuciłam(kciuki)(kciuki)(kciuki)(kciuki) więc wiem,że można i jestem za zakazem w miejscach publicznych ale ze sklepami, kioskami, itp. to przesada(awve)(awve)(awve)
Nanya
Ja jestem w 100% ZA (kciuki). Co z tego, że w kawiarniach, restauracjach, itp. są wydzielone miejsca dla palących, jak i tak dym roznosi się po całym pomieszczeniu. Dyskryminacja? Dyskryminiacja by była, jakby kazano wydzielać miejsca dla ubierających się np. na różowo, bo niektórych ten kolor przyprawia o mdłości ;) Dym papierosowy to trucizna. Jeżeli ktoś z własnej woli decyduje się zabijać siebie - proszę bardzo - ale żeby mu jeszcze ułatwiać "podduszanie" innych, to normalne szaleństwo.
Jestem też przeciwko reklamowaniu tej trucizny gdziekolwiek.
(zlosc)(zlosc)
Co do palenia w domu. Mój tata palił od 16 roku życia (moja mama od 20). Mama (gdy zaczęli się starać o dziecko) rzuciła z dnia na dzień (paliła 8 lat), mój tata nie widział takiej potrzeby. Mama dała mu więc ultimatum - może palić tylko na balkonie. Pierwszą zimę jakoś przetrwał, w drugą zimę już rzucił (grins)(grins)
To niepalący powinni dyktować warunki, a palący się do nich dostosowywać (klaszcze)(klaszcze)
irekzboralski
jestem jak najbardziej za...
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.