Menu

Chłopak mojej córki

Chłopak mojej córki to już praktycznie u nas mieszka. Przesiaduje całymi dniami do późnego wieczora - już chyba wolę, żeby się wyprowadzili, ale te kilka miesięcy jeszcze muszę przeżyć. Nie bardzo wiem jak go traktować - po prostu sama nie mogę się poczuć swobodnie we własnym domu. Rozumiecie mnie troszkę?! A już zupełnie mnie córka zastrzeliła jak zapytała czy Mateusz może zostać na noc - o nie! Tego za wiele. Wiem, że wspołzyją, chcą razem zamieszkać -ok wszystko w porządku, ale na litosć boską nie pod jednym dachem... Córka oczywiście na mnie obrażona ale nie mogłam się zgodzić. Jak to jest u was z sympatiami waszych dzieci? Albo jak było jak same miałyście chłopaków...

kosia
 4158  9

Znajdź pytania na ten sam temat:

Partnerstwo i Rodzina sympatia związek chłopak córka

Odpowiedzi

Agula
Chłopak na noc, o nie, nie było mowy. W ogóle jakoś nie wyobrażam sobie spać w jednym pokoju z facetem a piętro niżej śpią rodzice. Jeśli już powiedziałaś, że się nie zgadzasz to bądź w tym konsekwentna, jak będziesz uległa to potem staniesz znów przed jakimś pomysłem swojej córki. Według mnie dziewczyna powinna się szanować, ale tego to już Ty musisz ją nauczyć. Nie mówiąc już o tym chłopaku, jaki on jest skoro bez krępacji chce zostawać u was w domu z córką na noc?
Ju25lka
Ja bym nie miała odwagi zapytać czy chłopak może zostać na noc... Tym bardziej, że mieszkałam tylko z tatą po śmierci mamy i tym bardziej sobie nie wyobrażam. Nawet już teraz jak jesteśmy po ślubie, to jakoś nieswojo się czuję śpiąc u taty w moim dawnym pokoju z mężem :)
irra20
@kosia: Moja córka ma 19 lat i tez ma chłopaka, całymi dniami ich nie ma, a wieczorami jak nie idą na jakąś imprezę to też przesiadują u nas - bo Sabina ma własny pokój. Oglądają TV, leżą na łóżku. Chłopaka bardzo lubię i mógłby to być wg mnie to właśnie ten (tak samo myślałam o poprzednim ale niestety). I wszystko jest ok, ale na spanie u nas też bym się nie zgodziła - są granice. ja nie wiem czy nie uprawiają seksu jak jesteśmy w pracy bo tego nie sprawdzę, ale jak ja jestem w domu to nie ma mowy.
maxima
@kosia: Dobrze zrobiłaś że postawiłaś tą granicę. Córka się podąsa i jej przejdzie - zobaczysz kiedyś sama to zrozumie i oby miała kiedyś córkę to się przekona.
mumczinx
Ja byłam w odwrotnej sytuacji - dojeżdżając do mojego chłopaka około 80km jednym z rozwiązań było podczas weekendu przenocować w mieszkaniu u jego rodziców. Fatalnie się z tym czułam, starałam się jak najmniej naruszać ich prywatność. Następnie czekając na mieszkanie, które zaklepaliśmy do wynajęcia z chłopakiem dostałam na całe szczęście również i w tym samym mieście pracę. Przez około 3 tygodnie mieszkałam razem z nim i jego rodzicami. Nie mogłam narzekać bo jego rodzice nie dali mi absolutnie odczuć, że nie odpowiada im taki układ, byli pomocni i praktycznie czułam się jak w domu a więc stresu nie było. Mimo wszystko nie mogłam się doczekać przeprowadzki bo głupio mi było spać, kiedy za ścianą obok są rodzice mego faceta.

@kosia Jeśli chłopak od Twojej córki mieszka niedaleko i już odmówiłaś by u Was nocował to jak najbardziej się tego trzymaj. Kilka miesięcy to długo...i pewnie nie będzie im łatwo ale na przykład przychylnie celowo możesz poinformować, że wychodzisz do znajomych i wrócisz późno aby młodzi mieli te chwile dla siebie...
ania77
Musze sie troche usmiechac jak to czytam. Tak juz jest, ze kiedys takze dzieci zaczynaja miec kogos, ktorego w nocy im takze brakuje. Co do wspolzycia, to nie wyobrazam sobie ze jest w dzisiejszych czasach jeszcze duzo nastolatkow, ktory mowia ze sie chca "szanowac". Jak tego nie robia w domu, bo nie wolno, to po prostu gdzie indziej. Ale to juz inna sprawa.
Ja jak mieszkalam jeszcze u rodzicow, tez nie moglam byc w nocy z moim chlopakiem w domu. Ale kiedys zaczelam po prostu u niego spac, i problem byl z glowy...;-)
NiebieskKoralik
hm, nie rozumiem filozofii: "mogą współżyć, ale nie pod moim dachem". A co to za różnica gdzie? dla mnie to obłuda. mają w krzakach się kochać albo po piwnicach?

kumpela straciła cnote przed telewizorem w swoim pokoju. Starzy byli w pokoju obok - słyszeli albo i nie. ale liczy się to, że dziewczyna się szanuje bo facet u niej nie nocował;/
kosia
@NiebieskKoralik : tu nie chodzi o obłudę. Córka chciała rozpocząć współżycie poszłam z nią do ginekologa po tabletki, nie mam nic przeciwko jak piszę - nie wiem co robia jak mnie nie ma jest mi to obijętne. Ale mamy niewielkie mieszkanie. My z mężem śpimy w dużym pokoju, obok jest jej pokój (pokoik bo to maleństwo), a dalej jest pokój dwóch młodszych córek bo mają wspólny - no sorry ale nie wyobrażam sobie po prostu - mieszkanie w bloku i każde za przeproszeniem pierdnięcie słychać... Nie i koniec!
KdaPl
Moi rodzice trzymali mnie krótko. Godzina 22:00 w domu. Jak zaczęłam studiować i nie było mnie tygodniami w domu, to jak przyjeżdżałam, to też próbowali mnie "ustawiać", ale śmiałam się z tego i mówiłam "ja tygodniami jestem poza domem i nie wiecie, co robię, a jak przyjeżdżam, to każecie mi być o 22:00 w domu" - i tym ich przekonałam. Jak zaczęłam się spotykać z moim obecnym mężem, to rodzice odczuli ulgę (bo okres dojrzewania był trudnym okresem i kilka numerów im wycięłam). Jak do niego wychodziłam (a mieszkał z kolegą), to pytali mnie czy wrócę na noc :) a ja odpowiadałam, że raczej nie. I jakoś się do tego pozytywnie ustosunkowali :)
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.