Menu

CHOROBLIWIE NADOPIEKUŃCZA BABCIA

Witam wszystkich :-)
Mam naparwde ogromny problem który trwa już od kilku lat.
Mam 4,5 letnią córeczkę . Od zawsze były problemy z jedzeniem - typowy niejadek. Ale od jakiś 2 lat ten problem ustępuje i teraz naparwde potrafi sobie zjeść.
Problem tkwi w tym, że moja mam CIĄGLE wtyka mojej córeczce jedzenie "bo ona taka chudziutka".Waży ponad 19 kilo na 4,5 latka to uważam że jest w sam raz. Dbamy o córeczkę z mężem jak możemy ale nie obsesyjnie dokarmiamy jak moja mama. Ciągle są o to kłótnie między mamą a i ja z mężem tocze o to boje. Wielekorotne rozmowy nie skutkują. Nie wiem co zrobić. Obawiam sie, że będę zmuszoną ograniczyć kontakt babci z wnuczką. POMOCY!!!

mufa
 2444  11

Znajdź pytania na ten sam temat:

Przedszkolak Wychowanie dziecko

Odpowiedzi

mammma
no to chyba jedyna skuteczna rada na wasz problem. nasze babcie co rusz odwalają jakiś numer. mnie najbardziej denerwuje to, że pozwalają naszej córce robić bałagan, grzebac w szfkach, bo "u babci to wszystko można". I mam potem problem ze zdyscyplinowaniem małej w domu. i po dłuższej wizycie u babci, mała dostaje kary i to właśnie przez babki.
Mandarinios
Wyjaśnij swojej mamie, że dzięki takiej "pomocy" z jej strony dzieckomoże się bardzo zniechęcić do jedzenia i nie kto inny ale Ty będziesz wtedy musiała się z tym uporać. Wydrukuj jej jakiś artykuł np ze strony edzeicko.pl i daj do poczytania no a poza tym uświadom jej grzecznie, że to Twoje dziecko i żeby pozwoliła Ci się nim opiekować tak jak Ty uważasz za słuszne. Poza tym dziecko jeśłi będzie głodne to przyjdzie po jedzenie. no i wyjaśnij tak jak w jedyn z odcinków Super Niani, że dziecko ma żołądek wielkości swojej piąstki albo np. zbieraj to co daje jej Twoja mama i położ to przed troskliwą babcią na stole niech zobaczy ile próbuje we wnuczkę wcisnąć...
mufa
Dziękuję dziwczyny. Naparwde rozmów na ten temat było tysiące. O niczym nie mowi tylko o jedzeniu.Zaczynam sie naprawde martwić o mamę bo to nie jest normalne.
Widze też czasem, że moja córeczka też ma tego dosyć. Obawiam sie że mojaja mam poczuje sie urazona jak zwróce jej uwagę. Nie dopuszcza nikogo.Uważa, że robi najlepiej. Jak mówie co mysle to od razu wybucha. Jestem totalnie bezradna.
Wisienka
Widze ze nie tylko ja mam taki problem :) W moim przypadku chodzi o teściową . Wogle nie stosuje sie do moich zaleceń robi po swojemu a czasem mowi mi co i jak mam robić . Nie raz złapałam ja na tym ze nie robi tak jak mowie choć ona stara sie ukrywać to . Mam dość tego bo czasem zachowuje sie tak jakby to było jej dziecko !!!
Wisienka
Natomiast moja mama zawsze dokładnie poddaje sie moim instrukcją
rooda00
Znam taką sytuację,ale ze starszym trochę chłopcem.Babci "filozofia" doprowadziła do tego,że dziecko reaguje takim stresem w porach jedzenia,że wymiotuje do talerza.Jest mniej sprawny fizycznie niż jego rówieśnicy z powodu nadwagi,co powoduje dalsze frustracje u tego chłopca.To dziecko nie zna nawet uczucia głodu,bo cały dzień troskliwa babcia podtyka mu przegryzki.Twoja córeczka jest jeszcze mała,ale piszę jakie są konsekwencje w przyszłości...i to z życia wzięte!Myślę,że potrzebna jest kategoryczna rozmowa z babcią i ustalenie menu dla dziecka kiedy zostaje pod jej opieką z zastrzeżeniem,że nic więcej do jedzenia poza tym co sama ustaliłaś.Nie wiem,możesz powołać się na wymyślonego lekarza,który wystosował takie zalecenia dla właściwego rozwoju małej.Spróbuj i powodzenia.
mufa
Czasem czuje sie jak opiekunka do dziecka bo moja mama chce nad wszystkim mieć piecze. Ciągle daje rady, poucza, no i oczywiście temat JEDZENIE
mufa
rooda00 NIEJEDNOKROTNIE MÓWIŁAM O SKUTKACH OTYŁOŚCI W PRZYSZŁOŚCI. NIESTETY TO TEŻ NIE SKUTKUJE!!!
rooda00
To może wybierzcie się razem z babcią do poradni dla dzieci na wizytę kontrolną i może jak usłyszy na własne uszy od lekarza jakie jest zapotrzebowanie kaloryczne takiego dziecka i jak powinno wyglądać żywienie takiego szkraba to przystopuje.I może jak usłyszy od fachowca o cukrzycy,chorobach serca(i wcale nie dotyczących starszych osób)...Nie wiem co możesz jeszcze zrobić :(Ograniczenie kontaktu z babcią to ostateczność,ale tak niestety rozwiązano sytuację o której ja pisałam.
mufa
Dzisiaj porozmawiam z mamą.Jest pielniarką na oddziale dziecięcym od 30 lat. W tym temacie nie muszę nic dodawać.Moja coreczka wychuchana i wydmuchana jest na dziesiątą stronę. Pozrozmawiam na sokojnie. Jeżeli to nie da rezultatu niestety bede musiała postąpić drastycznie.
rooda00
No to wszystko jasne ha,ha...Ze służbą zdrowia w domu jest najgorzej,moja mama też jest pielęgniarką-wiem o czym mówisz...ech.Moja Hanka jest jeszcze na cycu,także problemu z jedzeniem nie mam,ale są inne uwagi (które tez na pewno przerabiałaś).Ale musisz to przetrzymać,ten model ludzi tak ma-za dużo widziała i z wielu rzeczy zdaje sobie sprawę jeśli chodzi o dzieci.Ale to wszystko z troski...pogadaj spokojnie :))
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.