Menu

choróbsko i dawanie leków...

Jak dajecie sobie radę z tym tematem?
Niektóre specyfiki, nie oszukujmy się, mają ohydny smak... Niektóre są wielce nieprzyjemne (np. aplikowane w nos). Macie jakieś sprawdzone metody na maluchy?
Nasz szkrab im większy, tym bardziej się broni.
Zastanawiam się, czy to nie jest przemoc w rodzinie? (Sumienie ruszyło) ;)
Wczoraj było mi szkoda naszego brzydalka. Jeszcze jakieś doustne poszły. To kaszą zagryzł, to wodą przepił... Jak doszliśmy do nosa, to masakra. Nie dało się jakoś dogadać. A tu sterimar baby, frida, a później euphorbium... Masakra.
Jak sobie radzicie z tematem j.w.?

clyde22
 638  17

Znajdź pytania na ten sam temat:

1-3 lat Zdrowie leki dziecko choroba

Odpowiedzi

Magdzik
Mnie też sumienie gryzie, ale u nas nie da się inaczej, jak "obezwładnić" Monikę i zaaplikować jej całą serię do nosa(pout)
Magdzik
Doustnie? Tylko strzykawką i też zdarza się na siłę...:(((
amalka
W tej chwili jest lepiej bo Krzysio (3 latka) da sobie wytłumaczyć, że to dla zdrówka ale wcześniej... Aż się trzęsłam gdy przychodził czas aplikowania medykamentów bo synuś wrzeszczał, bronił się wszystkimi siłami, wypluwał, wymuszał wymioty... człowiek sam nie wiedział czy i ile podać w "powtórce". Najgorszey był chyba Deflegmin i Smecta (podana jeden i ostatni raz bo Krzysio zwrócił po tym świństwie wszystko) Frida to też był koszmar bo toczyliśmy z małym prawdziwe boje by odciągnąć katarek. Zwykle płakał on a ja z nim... Człowiek czuje się taki bezradny... Nie znoszę podawać małemu leków.
clyde22
Nas to wczoraj dziadek chciał zagryźć... ;)
Na śpiocha próbowałem, ale chyba niunio "nie wyłączył" się i też płacz był...
Magdzik
Biedne dzieci(smiech)(smiech)
monique25
doustnie strzykawką a do noska no cóz czasami na siłe :(
Matina
Z wiekiem jest coraz lepiej, ale zawsze sobie tłumaczyłam, że to w końcu dla jej dobra. Nigdy nie pomyślałam o tym jako o przemocy w rodzinie!
justii34
antybiotyk tylko do inhalacji w ampułkach,smaku nie czuje a reszte mozna kupic dobra ,smakowa(grins) albo stawiam banki(grins)
Juli1303
U mnie mały wszystko łyka, nawet sam tabletki, nie krzywi sie i nie robi problemu nawet powiedziałabym że to lubi ( straszne wiem), sam zapuszcza sobie krople, przypomina mi o tablekach - u mnie bomba
Kasia1978
no moja też ładnie pije syropy i lekarstwa a to na łyżeczce,albo przez strzykawke,do noska też nie jest zle,ale frida?-muszę ją zabawic dać do ręki coś czego normalnie by nie dostała,...
asiunia83
ze starszym 4 latkiem nie mam problemu bo on to chyba lekoman(smiech)(smiech) ale z młodszym jest 9 miesięcznym i czasem muszę na siłę strzykawką do buźki lać albo trzymać nieruchomo i wkraplać krople do nosa (placze)(placze) krzyczy jakby go rozdzierali ze skóry ale wiem ze to dla jego dobra
clyde22
Właśnie, ja myślę podobnie jak Kasia13...
Dziecko przecież wszystko kuma. Wszelkie oszukiwania, kombinowania, i robienia na siłę, jest na mój gust bleeee. To nie fair.
mycha2706
U mnie sie nie da tłumaczyc Kasiu..jest wrzask,ucieczki i pogonie,a leki trzeba zaaplikować...(zla) Ogólnie Igor jest histerykiem i na widok jakiegokolwiek leku dostaje szału...
Więc jest tłumaczenie,a pozniej kto pierwszy...Hubert wypluwa skutecznie wszystko i trzeba Go trzymać...
Próbowałam róznymi metodami,przekupstwami,chwaleniem...zazwyczaj sie to konczy wielka awanturą. Szczerze mówiąc wolałabym zeby Igor dostał zastrzyk,bo mam pewność,że zadziała i szybciej wróci do zdrowia niz jak to,że nie wiem ile leku zdołam Mu podać......................
cela
Podpisuję się pod wypowiedzią @ mycha2706 (wow)(wow)
beatka7623
Ja daje i nie patrzę czy małej się to podoba czy nie Z kroplami do nosa było tak Na początku brałam małą sadzałam sobie na kolanach i lewą dłonią mocno przyciskałam do czoła Tak zeby mi się nie poruszyła Z syropami było gorzej ale i z tym się uporałam Biorę małą na kolana biorę za dziuba, odchylam troszkę do tyłu (żeby nie wypluła ) i wlewam syrop (kciuki) Na początku było okropnie ale teraz mała wie że nic nie wskóra i sama nadstawia a na syropiki woła ciuciu (grins)
beatka7623
Aaa dodam że mała ma niespełna 2 latka a już u lekarza otwiera buźkę i mówi aaaa :)

Ze starszą córą robiłam to samo Później juz nie było problemu Dziecko jak wie że może sobie pozwolić To sobie pozwala a jak wie że nie ma wyjścia to w końcu mu się znudzi :)
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.