Menu

Chory mężczyzna gorszy niż dziecko - prawda czy fałsz

Panuje powszechna opinia, że chory mężczyzna jest gorszy od dziecka, że trzeba poświęcić mu wiele uwagi, że przy byle katarze mężczyzna jest bez mała „umierający”. Ciekawi jesteśmy ja to jest u was? Czy wasi „obłożnie” chorzy partnerzy leżą całymi dniami narzekając i pakują w siebie tony lekarstw, czy też wręcz przeciwnie zgrywają twardzieli i za nic na świecie nie połkną zwykłej aspiryny? Napiszcie jak chorują wasze drugie połówki.Chory mężczyzna go

Ania
 1378  8

Odpowiedzi

Niegrzeczna
mój jest nadopiekuńczy jeżeli o mnie chodzi i zatka mi się nos a on już by mi aptekę i szpital przyniósł, sam o siebie się tak nie troszczy jest taki ... normalny jakby go to nie obchodziło, zrobi co ma zrobić i idzie dalej
daryjka87poznan
Moj zeby zazyl jakams tabletke to musi byc na skraju wyczerpania z bolu, tak nie weznie. Chodzi i narzeka ze go boli ale reczej pokazuje ze jest twardzielem.
Edytka85
U mnie jak u @Asafi .
Kordelia
Mój jak mu coś dolega to oczywiście "umiera", narzeka i nic nie może wtedy robić....... ale leków też nie chce brać :(
xkasiulax
jak u asafi
smerrfetka
mój mąż to pół na pół,tz.PRACA jest dla niego najważniejsza i chory czy nie będzie szedł,już nie raz było że ja dzwoniłam w jego imieniu bo ledwo dychał że niestety mąż do pracy nie przyjdzie,mówię jak ma gorączkę i naprawde jest nie ciekawie,bo jak zasmarkany to chodzi,ale w domu o Boziu leży marudzi,stęka ,jeczy,by tylko koło niego skakać....

I OCZYWIŚCIE STAŁY TEKST ŻE ON UMIERAJĄCY I MUSI PISAĆ TESTAMENT...
KamaMama
Mój taki najgorszy nie jest. Nie marudzi, nie oczekuje, że będę mu wszystko podawać pod nos. A w ogóle to bardzo rzadko choruje, to ja jestem z tych chorowitych i marudzących, więc częściej to on ma ze mną niefajnie niż ja z nim.
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.