Menu

Ciag dalszy o tesciowej.....

witam Mamusie. ostatnio przewinelo sie kilka watkow o tesciowej,chcialabym o cos zapytac,Moje Drogie. moja tesciowa doslownie nami steruje,ja sie nie "poddaje" jej wladzy i dlatego mnie nienawidzi. jestesmy z mezem po 30-ce,mamy wlasne mieszkanie,a ona doslownie ingeruje w kazda nasza decyzje. to ona wybrala chrzestna dla mojej 5-l. (obecnie) coreczki,mielismy "na oku" kogos innego i po wielkiej awanturze zmusila mojego meza,a swojego syna,do zmiany decyzji. przeciez to nasze dziecko,to po co sie wtracala!mogla oczywiscie cos zaproponowac,nie mialabym nic przeciwko,ale nie w taki sposob!!! a teraz coreczka od 4 lat nie widziala swojej chrzestnej. kiedys tesciowa wziela mala na spacerek,skonczylo sie to klamstwem,powiedziala mi,ze byla z nia tylko w parku,a ja dowiedzialam sie od meza,ze prawda jest zupelnie inna. wkurzylo mnie to nieziemsko,bo mogla powiedziec prawde,co robila w tym czasie,od tej pory nigdy wiecej malej nie dostala na spacer i nie dostanie. tego jest cale mnostwo i nie bede Was tym zanudzac. moja tesciowa po prostu ciagle klamie,przekreca fakty,zeby mnie obczernic w oczach innych,jest strasznie falszywa,nieszczera i uwaza,ze nic takiego nie zrobila,ze ma do prawo. i wlasnie teraz..... dowiedziala sie przypadkiem,ze planujemy z mezem drugie dziecko(kciuki) .zaczela do niego wydzwaniac,zeby sie zastanowil,"co robi" itd. zrobila mu prawie ze nastepna awanture. maz w KONCU powiedzial jej,zeby przestala sie wtracac,bo to juz robi sie nie do wytrzymania. powiedzcie,czy to co ona robi,jest normalne. kazdy ma problemy,Wy tez takie macie???? ja postanowilam,ze zrywam z nia kontakty,mezowi nie zabraniam kontaktow z wlasna matka,ale czuje,ze jak tak dalej bedzie to doslownie nasze malzenstwo sie rozpadnie.co o tym sadzicie,bo ja jestem juz powoli wrakiem czlowieka. maz przestal do niej dzwonic,bo tez uwaza ,ze nie ma prawa nas tak traktowac,ja mam wrazenie,ze ona najchetniej chcialaby z nami zamieszkac,a najlepiej moze i sypiac z nami w jednym lozku.dodam jeszcze,ze tesciowa ma drugiego syna,ktory mieszka z dziewczyna. tesciowie sa tacy,ze gdy z jednym z synow "dobrze zyja" to obgaduja drugiego i jego rodzine. czy tacy powinni byc rodzice? no chyba nie.przepraszam za dlugi monolog(krejzolka)(krejzolka)(krejzolka)

olenka78
 850  17

Znajdź pytania na ten sam temat:

Partnerstwo i Rodzina rodzina

Odpowiedzi

julia
Masz absolutna racje...i szczerze..t Ci bardzo wspolczuje..dobrze..ze Twoj maz stoi po Twojej stronie..ale ja na Twoim miejscu wlasnie..bym w ogole urwala z nia kontakty..i mezowi tez to kazala..bo w koncu jest Twoim mezem nie mezem sowjej matki i to z Toba dzieli zycie..i masz prawo do tego..by mu zabronic jezeli taka jest tak..jest i to grozi rozpadem Twojego ..waszego szczescia..wiec nie whaj sie ja oczywiscie nic Ci nie kaze tylko ja bym tak zrobila..i rodzice tesciowie niesttey tacy nieraz sa..ja z moja matka mialm niezle acje..wiec rozumiem Cie...i trzymaj sie cieplo zycze powodzenia i szczescia i 2 maluszka;-))) buzka
renata29
kochana,taką teściową trzeba rozjechać,tutaj działa jedna koleżanka,która oferuje takie usługi,moją też obiecała rozjechać(grins)(grins)(grins)
renata29
A tak poważnie to bardzo dobrze robisz,że nie chcesz mieć z nią kontaktu bo inaczej się chyba nie da.
Paulinka1701
Taaa moja się tak nie wtrąca ale tez jestem strzępkiem nerwów przez nią ale od dziś jestem taka szczęśliwa bo sie wyprowadzamy w końcu ...(grins) I będzie nas widywać bardzo rzadko (grins)(grins)(grins)(grins)(grins)(grins)(grins)(grins)(grins)(grins)(grins)(grins)(grins)
smerrfetka
nie przejmuj się olej ją,skoro mąż już ma jej dość powinniście się na wzajem wspierać,macie swoje życie i wasza sprawa kiedy i ile będziecie mieli dzieci,jej guzik do tego,róbcie jak uważacie i nie zwracajcie uwagi na nią........a co do chrzestnej powiem ci szczerze że w życiu bym się nie ugieła i zrobiła bym tak jak ja uważam ,a jak jej nie pasuje jej sprawa niech się dąsa i obraża....!!!!!!!!moja teściowa jest podobna!!uwierz jej córka z mężęm i synem mieszkali u nich ,i kiedy sie pytało jej kiedy 2 dziecko robi to teściowa "tak pewnie najpierw niech się wyprowadzi"że po jej śmierci itd...ale mąż poszedł do wojska specjalnie by mieszkanie dostać,zaszła w ciążę i teściow "ach będzie kacperek kacperek mój"....i co urodziła i gadania nie było musiał być kacper bo teściowa się uparła!!!!!!!!aż młodzi się pokłócili że teściowa za nich podjeła decyzję i wybrała imię!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!mieszkają teraz na swoim i mają spokój....a do mnie teściowa nie ma szans,nie ma nic do gadania...
aneta1262
oj dziewczyny ja na szczescie nie mam tesciwej bo od 13 lat nie zyje mam tylko tescia ktory jest suuuuuper(kciuki)(kciuki)(kciuki)(kciuki) ale trzymajcie sie kobietki bedzie dobrze dopoki mezowie beda za wami (grins)(grins)(grins)
olenka78
dzieki dziewczyny za wsparcie,juz myslalam,ze to ze mna cos nie tak,wiecie,chyba ksiazke napisze,kto wie,moze bedzie bestsellerem(smiech)(smiech)(smiech). rozumiem-rodzice czy tesciowie po to sa,zeby cos zasugerowac,podpowiedziec np. w sprawach dotyczacych dziecka,ale bez przesady,prawda? a tesciowa wszystko wymusza na nas awanturami,a przeciez to nasze zycie,nasze dziecko,nasze plany.w koncu jestesmy dorosli!!! az boje sie co bedzie jak zajde w ciaze,jak sie dowie to chyba mnie zabije!!! tylko ciekawe czy przez te stresy uda mi sie zajsc w ciaze,bo na razie :))) trudno,sama do tego doprowadzila,do tej sytuacji,jaka jest teraz. nawet maz ,jej syn,setki razy wyjasnial jej,ze niech nie dziwi sie ,ze teraz ja jej nie lubie,nie lubie sie z nia spotykac czy nie chce dac jej na spacer coreczki.a ona mowi,ze tak bardzo by chciala,chcialby zeby mala u niej spala. ja wiele razy rozmawialam z moja mama na ten temat,powiedziala mi ,ze to my jestesmy rodzicami naszej coreczki i to my o tym decydujemy,a nie ona. ja bardzo dobrze o tym wiem i wlasnie dlatego nie chce miec z nia nic wspolnego.a jesli moj maz tego nie zaakceptuje,to trudno....zycie mam tylko jedno(zlosc)
StepByStep
Bo najlepsza teściowa to taka "na 102" - 100m od domu i 2 m pod ziemią(grins)(grins)


A tak na poważnie, cóż ta kobieta się nie zmieni, ma swoje lata i przyzwyczajenia. Szczerze współczuję i nie widzę innego wyjścia jak odcięcie się od niej i jej "dobrych rad"
olenka78
Mamusie,dodam jeszcze,ze gdy coreczka ma urodziny,z mezem ustalamy jeden konkretny dzien-najczesciej sobote i wtedy robimy przyjecie dla gosci,zeby mala miala wieksza frajde,torcik,prezenty...za jednym razem.wiadomo,niektorzy pracuja....a tesciowie zawsze wymuszaja na nas odwiedziny w inny dzien,kiedy im odpowiada,w koncu maz im ustepuje i tak ciagle. w tym roku mialo to byc ostatni raz i co?.....znowu to samo....ale teraz jasno dal im do zrozumienia,ze w przyszlym roku albo przychodza wtedy,gdy robimy "imprezke" albo moga wcale nie przychodzic. szkoda,ze nie widzialyscie ich min(smiech)(smiech)(smiech)
Misha
Współczuję Wam baaardzo. Ja też mam podobną teściową, przez jakiś czas mieszkaliśmy u nich i to był koszmar. Na szczęście teraz już jesteśmy na swoim. Trzymajcie się dzielne dziewczyny i nie dajcie sie(cukierek)(cukierek)(cukierek)
olenka78
a co najgorsze na razie mieszkamy w tym samym miescie,co tesciowie,naprawde marzymy o tym ,zwlaszcza ja,zebys kiedys zmienic miejsce zamieszkania (miasto!!!!!!). bo tak na odczep to mamy do nich moze 40 min. spacerkiem. a bardzo czesto tesciowie dzwonili do meza,zeby przyjechal,bo cos tam od niego chcial. i jezdzil....a jak jakis wiekszy czas temu wspomnielismy,ze kiedys chcielibysmy zmienic mieszkanie,to tesciowa powiedziala-jaka szkoda! dziewczyny,dla mnie to bedzie wielka ulga(grins)(grins)(grins)
olenka78
obysmy my kiedys takie nie byly(zla)
robaczek
Są takie koszmarne bo zabrałyśmy im syneczków...(nigdy)
rozowa82
skoro nie mieszkacie z teściowa to juz jest dobrze, olej ją i tyle, jak przez dłuższy czas nie bedziecie sie do niej odzywać to moze rozumie ze cos jestnie tak, i tu pochwałą dla twojego męża(klaszcze) ze umiał sie psoatwic bo niestety nie każdy tak zrobi, powodzenia zycze i spokoju przede wszystkim(grins)
rudagibalska
moja też fałszywa najpierw mnie nienawidziła , a teraz jak mąż się z nią dwa lata nie odzywał (teraz go wciąga w swoje sprawy z 3 mężem )to ja jestem JUSTYNKA i wogóle jestem cudowna tak że nie trzeba przejmować się takimi teściowymi ,,,, tylko żebyśmy my takie nie były (aniol)
joana1983
Moi teście wtrącali się bardzo przed naszym ślubem i mąż im na to pozwalał. W dniu ślubu kiedy teściowa zrobiła mi awanturę, że jeszcze nie mówię do niej "mamo" mój mąż powiedział jej dosadnie co o tym myśli i skończyło się wtrącanko, kontrolowanko i teraz jest już dobrze. Ja mam tak że jak ktoś mnie wQrza to po prostu zrywam znajomość. Co za różnica czy to rodzina czy nie... Czasami obcy ludzi są bardziej przyjaźnie nastawieni niż własna rodzina...
Trzymam za Was kciuki(kciuki)
olenka78
dzieki,dzieki,dzieki dziewczyny. jest takie powiedzenie,ze z rodzina najlepiej wychodzi sie na zdjeciu. oczywiscie nie w kazdym przypadku tak jest.(awve)
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.