Menu

ciagłe wymówki ??

powiedzcie mi kochane czy zdążyło się wam ze zapraszacie kogoś a ten ktoś stawia się ciągle nie uzasadnionymi głupimi wymówkami ? co o tym myślicie ? zadałam to pytanie bo mam taki przykład w rodzinie i nie wiem co mam o tym myśleć ....

zuzanna24
 567  14

Znajdź pytania na ten sam temat:

Planowanie dziecka Partnerstwo i Rodzina wymówka

Odpowiedzi

Kordelia
Myślę, że te głupie wymówki świadczą jednoznacznie o tym, że ta zapraszana przez Ciebie osoba nie chce Cię odwiedzić (pout)
lwica
Nie napraszałabym się, ani nie zapraszałabym, maiłabym ich głęboko w d.... i też bym ich nie odwiedzała
Beki
To też nie musi być tak, że dana osoba od razu Cię nie lubi i nie przychodzi. Może rzeczywiście nie ma czasu, jest do dla niej kłopotliwe lub woli inaczej spędzać czas. Może jest coś co przeszkadza w odwiedzinach np. w samym mieszkaniu. Dla Ciebie mogą to być głupie wymówki, a dla drugiej strony - całkiem serio.
piasekpustyni
oczywiście że znam, brat męża ze swoją żoną, mieszkają max 5 km od nas na drugim końcu miasta a widzimy się na święta 2x w roku. nie kłóciliśmy się z Nimi nigdy i jak się spotkamy to normalnie fajnie się rozmawia, ale szwagier jest nietowarzyski a Jego żona ma swoje psiapsióły z którymi tylko lata na imprezy i zawsze odwołują spotkanie w ostatniej chwili zasłaniając się chorobą. a wiedzą że jak powiedzą że któreś chore to nie będziemy chcieli się spotkać bo mamy małe dziecko. odpuściliśmy sobie ich i tyle.
karolincia
Miałam podobnie mój brat przyjezdżał do mojej mamy a do mnie nigdy mimo ze miał od niej 4 km, i w końcu przestałam sie przejmować jak ma mnie gdzieś to jego problem nie mój, w końcu nasze relacje są teraz i tak zerwane nie widział swojego siostrzeńca nawet, nie ma co się napraszać
zuzanna24
napisałam to pytanie bo ja mam tak z bratem ze jak chce by aby do na przyjechał to on ciągle ma jakaś wymówkę a dodam ze ani się nie pokłóciliśmy ani nic .... i nie wiem co o tym myslec
piasekpustyni
zuzanna24 to zupełnie tak jak męża brat. też nie wiemy o co chodzi, ale oni w całej rodzinie uchodzą za takich wykrętaczy... ich problem, nic na siłę więc chyba trzeba dać sobie spokój.
karolcia514
ja na twoim miejscu bym się go nie prosiła niech żyje sobie w swoim świecie ....może kiedyś zrozumie ze robi złe
justii34
Jak przestaniesz zapraszac ,sami sie wprosza z ciekawosci czemu milczysz...lub tez nie chca z Wami utrzymywac kontaktu.[ale nie musi byc tak,chyba ze to faktycznie glupie wymowki] nam czasem tez trudno dotrzec nawet rok ..............ale to nie znaczy ze nie chce.czas ucieka,wiecznie cos stanie na przeszkodzie a jesli nie to poprostu chce odpoczac w domku.(cukierek)(cukierek)(cukierek)(cukierek)(cukierek)
justii34
Jak przestaniesz zapraszac ,sami sie wprosza z ciekawosci czemu milczysz...lub tez nie chca z Wami utrzymywac kontaktu.[ale nie musi byc tak,chyba ze to faktycznie glupie wymowki] nam czasem tez trudno dotrzec nawet rok ..............ale to nie znaczy ze nie chce.czas ucieka,wiecznie cos stanie na przeszkodzie a jesli nie to poprostu chce odpoczac w domku.(cukierek)(cukierek)(cukierek)(cukierek)(cukierek)
goskapolak
Ale chodzi o to,że ktoś kogoś zapraszasz wymawia się od wizyty czy robi wymówki Tobie,że np Ty możesz ją/go odwiedzić?.

W tym pierwszym wypadku ja po prostu nie proponuję wiecej...
Majaaaaaa0000
Może nie chce do Ciebie przyjechać...Moze jego dziewczyna lub narzeczona czy zona Cię nie lubi...I dlatego...
Nie napraszaj sie , jak będzie chciał to Cię odwiedzi...Teraz ja bym się nie odezwała i czekała na jego krok:)
natuuusia19
zgadzam sie z justi34:) powiem ci szczrze, ze sama mieszkam niedaleko od rodziny a zawsze cos wyskakuje i tak jedziemy jdziemy i dojechac nie mozemy... np w ten weekend sama chcialam jechac ale maz nie chcial... mysalam, ze cos mu odbilo a okazao sie, ze po prostu chcial mi zrobic iespodziake i zabrac do kina. czesto tez planujemy wyjazd a okazuje sie, ze z jakiegos powdu wyprztykalismy sie z kasy i na pawlo brak;/ zapytaj otwarcie dlaczego ciagle sie wymiguja....
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.