Menu

co byście poradziły

chcialabym zapytać co byście poradziły rodzicom w takiej sytuacji. Nadmienie ze nie dotyczy to mnie osobiścoie ale kogos z rodziny a sytuacja wygląda tak: Zginął portfel w domu po dwóch dniach sie znalazl ale bez pieniędzy. Zniknęło z niego 400,- ostatnie pieniadze w budrzecie domowym na ten miesiąc, nie ma winnego. Dokladne przeszukanie domu, praktycznie rewizja nie przyniosla rezultatów. Pieniądze gineły juz od jakiegoś czasu ale nie w takich kwotach rodzice późno się zorientowali bo oboje zawsze myśleli że drugi z rodziców wziął pieniądze na jakiespotrzeby. Jak wy byście zareagowały w podobnej sytuacji? Czy wiecie jakie kroki moga podjać rodzice by wykryć sprawce.

kami
 718  13

Znajdź pytania na ten sam temat:

Wychowanie kradzierz

Odpowiedzi

domiska
kto w tym dni byl w domu ?? moze zacznijcie od tego kto wiedzial gdzie jest portfel i kto mial okazje i byl zostawiony sam na chwilke aby go wziasc.
emila2606
to zależy ilu jest domowników i ilu podejrzanych o tę kradzierz, bo może ktoś obcy był w tym czasie w domu...
kami
nie portfel zniknął z wysokiej lodówki między północa a 8 rano więc dwu i pięcolatek zostali wykluczeni z grona podejrzanych zostali w nim tylko nastoletnie dzieci (dwoje jedno uczeń 4 kl a drugie gimnazjalista) sorki że tak ogólnie ale nie wiem ile dokładnie maja lat. nadmienię że nie ma zadnych oznak by któreś z nich wykorzystało te pieniądze bo nic materialnego nie przybylo w doomu, mnie się to w głowie nie miesci no bo nie mam pojęcia na co mogly pójść te pieniadze wybaczcie ale największy łasuch nie zje slodyczy za 400,- w dwie trzy godziny
domiska
prawa dzisiejsze dzieci potrafia 400 zloty przepuscic w 2 godziny. i poszpanowac miedzy rowiesnikami przy okazji.
domiska
i jak juz nadmienilas ze sa starsze dzieci to juz macie wskazowke-dorosly raczej jakby zabral nie robil by takiej wpadki i nie podkladalby pustego portfela.
slonko2323
byc może ten kto wziął portfel to jakiś czas odczeka i później coś kupi za te pieniądze.
kami
nie bardzo bo dom był naprawde gruntownie przeszukany a to jedyne miejsce gdzie dzieci mogły schować "łup" w szkole nie mają szafek.
slonko2323
Nie wiem, może najpierw spokojnie bez krzyków porozmawiac z dziecmi, wyjasnic ze jak któreś ma jakiś problem w szkole czy z kolegomi to zawsze mogą liczyc na rodziców. A jak rozmowa nie odniesie rezultatu to moim zdaniem trzeba jakąś kare wymyślic aż ten ktoś się przyzna. Sama nie wiem, ciężka sytuacja.
IziaMorela
Jak ja bylam nastolatka to nie tylko w domu chowalam swoje skarby...mimo iz szafek w szkole nie mialam. I to prawda, watpie by nastolatki wydawaly te pieniadze na slodycze... Ktores w koncu sie przyzna, trzeba je tylko odpowiednio podejsc. Jak? To moga wiedziec tylko ich rodzice bo to wlasnie oni znaja swoje dzieci.
kami
problem w tym ze to w sumie ...kurde ciężko to nawet wyjaśnic nastolatki są z pierwszego związku taty a ten tata pracuje głównie w delegacjach więc na "polu bitwy" pozostała samotnie macocha. sory za słowo ale nie znam innego okreslenia "drugiej mamy" Wydaje mi sie ze sami rodzice ich nie znają, rodzine tworzą od jakiś trzech lat i w sumie chyba jest coraz gorzej (pout)(pout)(pout)(pout) nie mam pomysłu jak im pomóc.
paulaa
j miałam taką sytuacje mojej siostry syn tak robił a potem w żywe oczy wypierał się że to nie on jak się zorientowaliśmy zaczeliśmy pieniądze chować ale i tak to nie pomogło potem okazało się że wpadł w złe towarzystwo teraz siostra mówi że niby jest dobrze nie kradnie ale wszyscy stracili do niego zaufanie i jak on jest każdy portfel nosi przy sobie
kami
Dziękuję za odpowiedzi (awve)(kwiatek)
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.