Menu

Co byście zrobiły na moim miejscu???

Kochane mamy mam pytanie co byście zrobiły na moim miejscu... Opowiem wam moją historie.... O tóż wyjechałam do Anglii do chłopaka poświęciłam prawie wszystko żeby z nim być, zaszłam w ciąże z nim a on mnie zostawił w 3 miesiącu ciąży i stwierdził że to nie jego dziecko... zostałam sama w obcym kraju bez pieniędzy i w ciąży... Wtedy pomógł mi kolega, który też był w Anglii (pochodził z tego samego miasta w Polsce co ja)pomógł mi stanąć na nogi a w między czasie między nami zaiskrzyło... niestety nic nie mogło między nami być bo miał dziewczyne. Ja wyjechałam do innego miasta w Anglii do znajomych i tam żyłam przez 2 i pół miesiąca. Cały czas mieliśmy kontakt ze sobą,telefoniczny i internetowy, ja i Grzesiu bo tak miał na imie kolega który mi pomógł... dzięki tej rozłące dowiedzieliśmy się że się w sobie zakochaliśmy... W tym czasie jak byłam w inym mieście, przyjechała do niego jego dziewczyna lecz nie układało się między nimi i się rozstali...a jego dziewczyna wróciła do Polski... wtedy postanowiliśmy byc razem( Grzesiu chciał być ze mną mimo że byłam w ciąży z innym)... Przyjechałam do niego i razem zamieszkaliśmy już jako para...(to było miesiąc przed moim porodem). I tu znowu Grzesiu pomógł mi bo do czasu porodu byłam bez pieniędzy, utrzymywał mnie. Był przy porodzie mojej córeczki, podtrzymywał mnie na duchu i cały czas trzymał za rękę... Zaakceptował Zuzie jak swoją córeczkę i pokochał ją... Ja byłam bardzo szczęśliwa miałam dwa skarby dla których warto żyć... Niestety niedawno moje szczęście legło w gruzach bo moje kochanie popełniło w młodości kilka błędów i teraz mu przyszło za nie zapłacić... Otóż nabroił w Anglii jakieś 3 lata temu i dostał wyrok, odsiedział 3 miesiące, 3 miesiące chodził w bransolecie a resztę miał w zawieszeniu i miał tylko meldować się u kuratorki. Lecz coś wynikło w Polsce i Grzesiu zjechał do kraju, gdzie przez swoją głupotę i namowy kolegów również nabroił(małe kradzieże). Więc wrócił do Anglii w zeszłym roku w Grudniu... Kilka dni temu został aresztowany tu w Anglii by odsiedzieć ten wyrok co miał w zawieszeniu... Teraz czeka na sprawę... Niestety może tak być że jak już odsiedzi ten wyrok tutaj to ambasada może go wysłać do Polski żeby tam też odsiedział to co mu dali... Tutaj ma do odsiedzenia kilka miesięcy a w Polsce jakieś 3-4 lata... Cały czas się modle żeby go nie wysłali do Polski... Te kilka miesięcy jestem w stanie tu na pewno poczekać... Ale boje się co będzie jak go wyślą do Polski... Bardzo go kocham, byłam z nim szczęśliwa jak nigdy dotąd... Czekam teraz na to ile dostanie tutaj i co będzie dalej... Jestem załamana ale muszę żyć dalej ze względu na moją 2 miesięczną córeczkę... Kocham go i chce czekać tyle ile będzie potrzeba, są przecież widzenia, przepustki i listy... Chce być silna i doczekać się naszego ponownego życia razem... On był trudnych chwilach zawsze przy mnie i mi pomagał ja też go nie zostawię. Kocha mnie i moją córeczkę, robił wszystko żebyśmy były szczęśliwe...Dla mnie to on jest tatusiem mojej Zuzi i moją drugą połówką. Ja wiem że już nigdy nie będę taka szczęśliwa jak z nim, dlatego chce poczekać... A wy co byście zrobiły na moim miejscu??? Mamusie czekam na wasze odpowiedzi...

niunia
 1130  11

Odpowiedzi

krasna1
czekaj i akceptuj to co przyniesie los.....
tam na "górze" wszystko jest zapisane.....
skoro go kochasz to wszystko jasne a Tobie finansowo zawsze pomoże opieka społeczna...
StepByStep
Z tego co czytam podjęłaś decyzję... za błędy trzeba płacić...

Dasz sobie radę(kciuki)
julia
hmmm....przeczytalam...pomyslalam..i mysle..z jezeli naprawde..go kochasz...to mimo woli..bedziesz czekala..gdzies tam w sercu..z serca..nie da sie tak poprostu wymazac..ze sie kogos kocha..ze ktos jest nasza druga polowka...nie znam Cie nie chce..Ci radzic..bo nie czuje sie do tego upowazniona..ale mysle..bys tez zastanowila..sie..czy warto czekac..to ze Twoj partner..kiedy "narozrabial" jeszce mozna...zapomniec..przelknac..itd..ale to ze juz teraz..gdy byliscie szcesliwi..bo rozumiem z eoboje byliscie w tym zwiazku szczesliwi..to nie rozumiem...tego jak mogl..przez jakis glupich kolegow...tak zmranwac sowja..i Twoja wasza szanse..na nowe..dobre szczesliwe zycie...przepraszam Cie za szczerosc...ale nie chce owijac w balwelne..skoro..wydawal sie odpowiedzialny..wyrozumialy..dobry uczciwi to nie rozumiem..jak przez jakie snamowinie to wszytsko wystawil..nad przepascia..nie oceniam go..w ogole nie oceniamludzi..bo kazdym kieruja inne uczucia emocje.kazdy ma prawo do wlaneo postepowania..ja tez nie chcialbym by ktos ocenial moje postepowanie..pisze tylko ze nie rozumiem jego postepwania...moze..byl zbyt..odporny..moze nie byl jeszcze przygotowany na takie wspolne prawdziwe..odpowiedzialne zycie..z kobieta..dzieckiem,,,???i to chyba tyle co moge Ci odpowiedziec..poradzic..poprostu przemys..co nim kierowalo..moze on naprawed...nie czuje sie na to wszytsko gotowy..mimo pozorow..moze jedank..nie powinnas czekac..niewiem..to jest Twoje zycie..ja zycze Ci wszytskiego dobreo duzo przeszlas...mysle ze TY napewno wiesz..co jest wzyciu wazne mysle ze najwaznijesze jest dobro Twojej coreczki..zycze Ci aby Ci sie wszytsko udalo duzo szczescia!!! (kwiatek)(kwiatek)(kwiatek)
Nicoletta
czekała bym ... 3maj się i główka do góry bo może skończy się na tej 3-4 miesięcznej odsiadce .. (kwiatek)
pscolka1987
Takie jest nasze zycie (pout)(pout)(pout) ...Mysle ze sama wiesz najlepiej co zrobisz(kwiatek)(kwiatek)(kwiatek)(kwiatek) pozdr
elcia
o rany ale historia. nie umiem nic doradzic, ale życze wytrwałosci w trudnej sytuacji.
monique25
powodzenia (prezent) i wytrwałości prawdziwa miłosc przetrwa wszystko ...
Kasia1978
znam ten typ ludzi...
lwica
Jeśli go kochasz, czujesz się przy nim bezpieczna i zależy Ci na nim to poczekaj, on Cię przecież też nie zostawił w trudnych chwilach i wspierał Cię , ale decyzja należy do Ciebie , Ty go najlepiej znasz............
anastazja22
bylam w podobnej sytuacji,bylam z moim bylym okolo 1,5 roku gdy okazalo sie z jestem w ciazy,czekalam na odpowiednia chwile zeby mu o tym powiedziec az pewnego dnia poprostu dostalam wiadomosc z przejscia granicznego ze 'go' zamkneli szalalam bo nie wiedzialam dokladnie gdzie,na jak długo,za co ...po kilku dniach juz po rozprawie w sadzie pozwolili mu do mnie zadzwonic,okazalo sie ze dostal 7 miesiecy za kradzieze i paserstwo......kochalam go wiec przeczekalam ten czas,w tym czasie zdązylam poinformowac go o ciazy,niecaly miesiac po jego wyjsciu z wiezienia urodzilam syna,od samego początku snuł domysly czy to aby napewno jego dziecko,czy go nie zdradzalam....jak Maly skonczyl 1,5 roku on tak poprostu z dnia na dzien nas zostawil,ulzylo mi choc nadal go kochalam bo mialam dosyc wmawiania mi ze go zdradzalam ze Kuba nie jest do niego podobny.........teraz wiem ze nie potrzebnie stracilam 7 miesiecy mojego zycia na czekanie na niego,na pisaniu listow,na widzeniach z nim na ktore musilalam jezdzic ponad 270 km od mojego miejsca zamieszkania,ja bym nie czekala ale ty zrób jak uwarzasz,to twoje zycie,i zadna z nas nie przezyje go za ciebie(pout)(zlosc) życze powodzenia(kwiatek)(prezent)
Cyntia
Jesli go kochasz to będziesz chciała na niego czekac,chociażbysmy my tutaj ci odradzały.
Pamiętaj jednak,ze ten co już ma lepkie rączki....to po wyjściu tez będzie chciał znowu zdobyć" łatwe "pieniazki.
Nie wierze,że ktos taki nagle się zmieni.A zycie z kims taki moze powodowac,ze w przyszłości znowu będziesz na niego czekać.
Trudno o jednostronna odpowiedź.Bo serce radzi co innego i rozum co innego.
A miłość nie jedno ma imię.Jeśli jestes młoda,to na pewno jeszcze kogoś spotkasz godnego twojego zaufania i miłości.
Życze trafnej decyzji!
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.