Menu

co byscie zrobily na moim miejscu?-POMOZCIE

jestescie jedynymi osobami do ktorych moge sie zwrocic z tym pytaniem i tylko z Wami moge o tym porozmawiac....
chodzi o moje malzenstwo.Otoz moj maz trwierdzi ze jestem psychicznie chora, ze powinnam sie leczyc itp jeszcze niekiedy gorsze epitety leca ktorych nie bede Wam tutaj przytaczac.Ostatnio stwierdzil ze nie umiem niczego zalatwic a jak przyjdzie co do czego no to ja musze to zalatwic.Mam juz dosc tego ciaglego ponizania, obrazania mnie.Gdy jest nam ciezko to zamiast sie wspierac to on sie na mnie wyzywa traktujac mnie jakby to byla tylko i wylacznie moja wina!!!
Fakt, mieszkalismy chwile przed slubem sami i byl troche inny ale naprawde gdybym wiedziala ze bedzie taki po slubie to nigdy nie wychodzilabym za niego za maz :( najgorsze jest to ze jak z nim rozmawiam o tym jego zachowaniu w stosunku do mnie i o tym ze sie tak zachowuje to obiecuje poprawe ale dalej jest tak samo jak bylo :( najgorsze jest to ze ja juz przez to malzenstwo wysiadlam psychicznie :( to malzenstwo mnie zabija wszyscy moi znajomi i rodzina mowia ze to malzenstwo mi nie sluzy bo to widac golym okiem :(:(:(
chcialam mu dac szanse myslalam ze nam sie uda ale widze ze to nie ma sensu.... co ja mam zrobic??? zastanawiam sie o powrocie do rodzinnego domu znalezieniu pracy i samotnym wychowaniu corki. Coraz czesciej niestety mysle o rozwodzie :( nie ma sensu zeby corcia wychowywala sie w takiej rodzinie i takiej atmosferze :(:(:(:(


Dlatego bardzo Was prosze doradzcie mi co ja mam robic bo jeszcze chwila i zwariuje :(:(:( (placze)(placze)(placze)(placze)(placze)(placze)(placze)(placze)(placze)(placze)(placze)


PS> Wiecie w jakim sadzie trzeba zlozyc pozew o rozwod i przyznanie alimentow????

natalia87
 815  15

Znajdź pytania na ten sam temat:

Partnerstwo i Rodzina rozwod kryzys małżeński malzenstwo

Odpowiedzi

AsiaW
Współczuje:( ja jestem przed ślubem i w ciąży wiec azciary mi przechodza po plecach jak to czytam:(((( i coraz bardziej zaczynam sie zastanawiac dlaczego faceci po slubie tak sie zmieniaja:( Ja na Twoim miejscu wrocilabym do rodzinnego domu, zobaczysz co on zrobi jak nic sie nie zmieni zloz wniosek o alimenty z rozwodem mozesz jeszcze chwile zaczekac...Byc moze Twój małżonek ma jakis ciezki czas. a kto utrzymuje dom??
Nula139
A ja powiem tak,to Twoja decyzja,każdy medal ma dwie strony,każdy ma swoją wersję tego co dzieje sie w Waszym związku-i Ty i Twój mąż.
Małżeństwo to nie sielanka,raz jest lepiej,raz gorzej,każdy ma inny charakter,wady,zalety.
Ale jeśli jest tak jak piszesz,jeśli jest Ci źle,to odejdź od niego,zrób tak ,by Tobie i córci było jak najlepiej.
Beki
Nawet nie ma się nad czym zastanawiać! Wracaj do rodziców! Życie Ci minie na ciągłym płaczu, poniżaniu.. za parę lat będzisz zastanawiać się czemu wcześniej nie odeszłaś od tego palanta! Szkoda życia, nerwów, dziecka! Pomyśl o tymjak będzie Ci bez niego?! Spokój, spokój i jeszcze raz ten upragniony spokój (grins)
Rozwód!
Beki
a co do składania wniosków gdzie itp. to poszukaj w necie.
Zana
powodzenia z rozwodem ....zacznij kobieto żyć ....dobrze że powaznie to rozważasz bo ja nie uwazam że żle jest się wkręcić w toksyczny związek ....żle jest w nim siedzieć ....każdy może zbłądzić ..życzę Ci powodzenia i trzymaj się swojej decyzji ..aby do przodu :-) ....a rozwód w Sądzie okręgowym
joana1983
Ty już decyzję podjęłaś, to widać, nawet zapytałaś w którym sądzie złożyć pozew o rozwód. Znalazłam taką stronę
http://rozwody.wieszjak.pl/rozwod/89108,Gdzie-wniesc-pozew-o-rozwod--a-gdzie-o-separacje.html
zaglądnij może znajdziesz coś dla siebie.
Powodzenia(kwiatek)
Bozena26
bardzo ciezko masz ja bym nie wytrzymała i spakowała swoje rzeczy- odeszła czasem moj maz tez mnoie dobija wmawiajac mi ze mam nerwice!
ale jak nie miec skoro go mozna prosic czasem kilka dli by sprzatnał swoje rzeczy
najgorsze ze mi wmawia ze cos ze mna nie tak a jak tak mowi to sie wpieniam(zlosc)
natalia87
dzieki dziewczyny jestescie kochane (prezent)(prezent)(prezent)(prezent) az mi lzy leca jak przeczytalam Wasze komentarze (placze)(placze)(placze)
najgorsze jest to ze to on nas utrzymuje :( chce znalezc prace bo boje sie ze bedac bez pracy on w sadzie odbierze mi dziecko a tego bym nie zniosla.
mam juz dosc takiego zycia i zwiazku w ktorym to tylko ja zajmuje sie dzieckiem bo tatus wiecznie zmeczony :(:( mam dopiero 22 lata a czuje sie jakbym miala kolo 40 :(
AsiaW
a bedzie mial sie kto zająć małą podczas Twojej pracy?
Mandarinios
Jeśli możesz to się przenieś do rodziny, nie zastanawiaj się nad tym tylko działaj.... Tam będziesz mogła odetchnąć i pozbierać myśli... Poukładaj sobie sprawy i dopiero potem zacznij podejmować konkretne działania...

Niestety znam taką sytuację z autopsji i domyślam się jak fatalnie się czujesz.... Skorzystaj z pomocy Ośrodków Interwencji Kryzysowej (ja otrzymałam wsparcie psychologa i radcy prawnego), tam podpowiedzą Ci co robić i będziesz spokojniejsza wiedząc, że możesz się czuć bezpiecznie.... A dam sobie rękę uciąć, że tak się poczujesz...... Ja mam świadomość, że mój mąż nie może już się czuć bezkarny, że to ja jestem chroniona i to on zbierze skutki swojego zachowania, choć niestety na Tobie i dziecku się różwnież znacznie odbiją....

Wiesz co do faceta to nie wierzę, że był ciepłym, czułym i kochającym facetem i nagle po ślubie stał się tyranem... Napewno były jakieś sytuacje, które rzucały światło na jego stosunek do Ciebie....A jeśli nie do Ciebie to podejrzewam, że dla mamy czy innych ludzi był niezbyt miły albo nie przebierał w słowach... Czasem pewne sprawy wypiera się z głowy i nie chce ich przyjąć za realne...

Wiesz, jeśli kochasz męża to czas da Ci możliwość zastanowienia się czy chcesz małżeństwo naprawiać czy też nie.... Czas da Ci możliwość obiektywnego spojrzenia na swoje uczucia - czy to miłość, czy uzależnienie od drugiego człowieka? .... Napewno praca zwróci Ci poczucie własnej wartości, pozwoli Ci odżyć, a on zobaczy że jesteś od niego niezależna, że tak naprawdę to tylko Twoja wolna wola Cię przy nim trzyma....

Cokolwiek zrobisz, jakąkolwiek dezycję podejmiesz to musi być ona Twoja, a nie otoczenia... jeśli chcesz pracować nad małżeństwem to daj sobie na to szansę i nie zastanawiaj się czy masz społeczne przyzwolenie czy nie.... Daj sobie też prawo do błędów.... Przede wszystkim jednak bądź KONSEKWENTNA - Tobie da to siłę, a jemu uświadomi, że to nie przelewki....


Co do rozwodu to wielu sędziów oczekuje przynajmniej pół rocznego całkowitego rozpadu małżeństwa - czyli dwa odrębne gospodarstwa domowe - osobno piorące, gotujące, jedzące, śpiące, bez seksu.... aha no i może na początek warto pomyśleć o separacji - uzyskasz ją zdecydowanie szybciej, jemu da do myślenia, jest tożsama z rozwodem przez co przysługują Tobie alimenty na dziecko i możesz się też starać o alimenty na siebie.... Trzymam kciuki!!!
natalia87
no wlasnie nie bardzo mam z kim zostawic mala :(:( ale co do tego co napisalas Mandarinios to masz racje.... on nie ma do nikogo szacunku ani do swoich rodzicow ani do mnie.
Czy go kocham??? Raczej nie to on sam zabil we mnie milosc.... Niestety jak kiedys jeszcze przed slubem mieszkalismy sami ( bylam juz wtedy z mala w ciazy) to juz zaczynaly sie schody jednak dalam nam szanse ludzilam sie ze wszystko sie zmieni jak urodzi sie mala. no i zmienilo sie to ze on nawet dzieckiem sie zajac nie potrafi :(:(:(
Mandarinios
Znam to Kochana.... niestety.... Działaj, ale z głową.... Dziecko też Cię potrzebuje więc zanim wkręcisz się w wir pracy, załatwiania spraw prywatnych znajdź dla niego miejsce, bo strasznie łatwo w nadmiarze takich problemów je przeoczyć.... myśląc, że zmienia się też rzeczywistość dla niego..... praca pracą... rozwód rozwodem, ale dziecko teraz potrzebuje Cię o wiele więcej i bardziej niż normalnie... będzie dobrze.... Napewno :)
renata29
Jeśli jest Ci naprawdę źle to odejdź,nie ma sensu męczyć się całe życie.A rozwodu się nie bój,sama przez to przechodziłam i powiem Ci,że jest okropnie ale po wszystkim czuje się wielką ulgę.A dziecko musi mieć szczęśliwą mamę żeby się czuło bezpiecznie.Powodzenia,trzymam kciuki(prezent)(prezent)(prezent)
natalia87
dzikuje Wam wszystkim (kwiatek)(kwiatek)(kwiatek)(kwiatek)(kwiatek)(kwiatek)(kwiatek)
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.