Menu

co ja mam robić??!!! Zale:( tescie!!!

witam drogie mamy!!! od wczoraj nie chce mi się zyc...Przez pojeb**** teściów!!! Pokłóciłam się z nimi o to , ze nie wyszłam z maja o 12 w południe na spacer,A wczoraj był upał!!! Ale to nie był pierwszy raz jak uwagę mi zwrócili obydwoje!!! Co dziennie mi to samo mówią już nie wytrzymałą i powiedziałam co myślę...A ja przez ostatni miesiąc Tak sie starałam,aby mnie traktowali jak córkę...Sprzątałam teściowej , zapraszałam na obiady, co zrobiłam upiekłam dzieliłam się z nimi....Robiłam naleśniki , racuszki i znosiłam im na śniadanie...A oni tak chcą żebym się stą wyprowadziła mimo wszystko!!!
rozmawiałam z teściowa normalnie , a tesc zły wyskoczył z domu o powiedział , ze jesli bede tak mało chodziła z Maja po dworze zadzwoni do opieki społecznej i mi ją zabiorą!!! Zagotowało się we mnie...I powiedziałam a raczej wydzierałam sie na cały zicher Zeby zajęli się sobą , a nie moim dzieckiem sama wiem kiedy mam wyjsc z nia kiedy ja nakarmić i w co ubrać...
I od słowa do słowa i nazwał mnie głupią kur***ą a ja w takich nerwach powiedziałam ze Kur** to go urodziła!!! Mozę i nie powinnam tak mówić wiem,Ale już miałam takie nerwy ze nie wytrzymałą i mówiłam co mi ślina na jeżyk przyniesie!!! JAk powiedział mi ze zadzwoni do opieki , a ja powiedziałam ze zadzwonie do AA żeby go zamknęli , na odwyk...Powiedział ze mogę mu na hu*** wskoczyć...A ja ze nigdy za żadne pieniądze , później jeszcze mi ubliżał,ze nawet by sie zsikac na mnie nie chciał:( W ogóle bardzo mi ubliżam popłakałam się i do 12 nie mogłam zasnąć wzięłam tab...uspakajające!!! NA szczęście moj maz mnie kocha i jest za mna,ale poszedł zejsc z nimi pogadac to oboje na niego wsiedli i zaczeli się wydzierać...Wydaje mi się ze nawet najlepsza dziewczyna na świecie by nie była według teściów dobrą zoną dla ich syna!!!Powiedział ze jak nie zejdę z nimi pogadac to mam sie wyprowadzić...Ale tak mi się nie chce z nimi rozmawiać , ze pójdę tak tylko , bo mąz mnie prosił !!! Nie mamy pieniadzy aby co kol wiek wynająć...Nie wiem co robić ja bym chciałą zyc tak jak byśmy się nie znali,Bo dla mnie to obcy ludzie są...A naj gorsze jst to , ze chciaąłm aby tesciowa mnie po kochała, bo matki prawie nie mialam starałam się,a Dla nich i tak wszystko jest zle..>Wszystko zle robie i nie nadaje się do niczego według nich...jestem złą matka i żona!!!

Majaaaaaa0000
 1352  31

Znajdź pytania na ten sam temat:

1-3 lat Dom i Ogród ja tescie

Odpowiedzi

rozowa82
szczerze to szukałąbym czegos zeby sie wyprowadzic, wtedy bedziecie najlepszymi dziecmi na swiecie... Kochana wiem cos o tym.... skoro Twoj mąż nic nie wskórał to znak ze nie macie czego tam szukac, na pewno bedzie ciezko, ale dacie rade, wiele rodzin jest w takiej sytuacji jak Wy, ja tez byłam...
jolla30
współczuje,kurcze nie wiem co mam ci doradzić...(krejzolka)
Majaaaaaa0000
rozowa@ szukam właśnie mieszkania,ale mój zarabia 2500 a wynajęcie 1000zł...Tu czasami mniej lub więcej! By było bardzo cięzko..Ale chciała bym się od nich uwolnić...
Dla nich i tak jestem tu zbedna...A jeśli już się wyprowadzimy to juz nigdy tu nie przyjadę...I w końcu będziemy życ z mężem jak rodzina,a nie przez nich tez sie czasami kłócimy,bo jego rodzice a nic nie ma do gadania!!!


płacimy rachunki takie same jak oni!! A teściowa ma rety 900zł a rachunki wynoszą jakies 500 ciekawe jak im starczy na zycie jak obydwoje nie pracują , tesc siedział w kiciu za nie płacenie mandatów!!! Siedzą po uszy w długach!!! I obydwoje pala!!! To oni bede załowac a nie my...Ajk oni nie maja pożyczali od nas kasę...
Majaaaaaa0000
Moja rodzina to...Nie mam co na nią liczyć...Jedynie na tatę.Do rodziców nie chce sie wyprowadzić,bo ojciec też lubi wypić;(:(
monilajsa
(prezent) Biedactwo, strasznie mi Cię szkoda(placze) Wiem, że nie o litość Ci chodzi(pout) Jedynym rozwiązaniem jest wyprowadzka, szukajcie czegoś
karolcia514
o kurcze na waszym miejscu bym czegoś szukała trzymaj sie i sie nie daj teścia zgnoić .........
Majaaaaaa0000
Było by nam bardzo ciężko...Może jak by zobaczyli wyprowadzających się nas to by głupio im się zrobiło,ale już za późno...Nikt mi nie powie ze ja się nie starałam,abyśmy tworzyli jakaś tam rodzinę wszyscy widzieli!! Siedziec tylko i płakac...Żebym miała od kogoś pomoc jakaś a tu tylko pensja męza...
Atramka1977
Jeju, aż mnie dreszcze przeszły i się popłakałam...jacy wredni są niektórzy ludzie...w razie możliwości zacznij szukać czegoś...ja wiem, ten ch.... brak kasy....powodzenia mimo wszystko, najważniejsze, że się kochacie, wspieracie i macie dla kogo żyć;)Myślami jestem z wami!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
monique25
no 2500 tys ???

niejedne mamy tutaj mają owiele mniej i świetnie sobię radzą (awve)

wolałabym żyć za 1500tys miesięcznie w spokoju niż z takimi ludźmi...
Anemona
(klaszcze)(klaszcze)(klaszcze) trzeba było go w mordę szczelić , dobrze mu powiedziałaś.
Nigdy się do mnie nikt tak nie odnosił a co dopiero teściu, dla mnie to jet szok jak można mieszkać pod jednym dachem i tak się nie nawiedzić. Na twoim miejscu niczym bym się nie podzieliła z nimi a nawet specjalnie bym same smakołyki jadła żeby im żal było. Miej ich w dupie ogranicz kontakt do minimum, traktuj ich jak zło konieczne które musisz niestety tolerować.

Najlepiej się wyprowadzić a jak nie masz możliwości to nie gadaj z nimi i nie daj sie sprowokować.
Majaaaaaa0000
zobaczymy co Dziś powiedzą...JA bym bardzo chciała stąd iśc... tylko ze mamy kredyt i Mój mąz martwi się ze nie podołamy i ze i tak bedziemy musieli tu wrócić...Jak się stąd wyprowadzę to juz bym nie chciałą tu wracać...i wnuczki nigdy bym im nie pokazała...


dziewczyny ja nie mówię ze jestem idealna, w nerwach mówię też takie rzeczy ze głowa boli...Oddaj za oddaj...Ale tak mam już z dzieciństwa mialam trudne dzieciństwo z jednego bagna weszłąm w drugie:( (placze)
agucha44444
Wyprowadz sie i to jak najszybciej bo zniszcza Cie psychicznie i przy tym jeszcze coreczke.Dacie sobie rade,szukaj mieszkania napewno nie bedzie lekko z oplatami, ale bedziesz miec spokoj a to jest bezcenne.
mycha2706
Za 1500 zl można żyć...można życ za 600 zł i mieć święty spokój
W życiu bym sobie nie pozwoliła na takie traktowanie,tez mam trudnych teściów,ale przestałam się nimi przejmować,życ swoim zyciem i mam na nich wyj***** jak na sanki w maju(zla)
Podejrzewam,ze jezeli legalnie bys wynajmowala,tzn.zameldowana tymczasowo dostalabys dofinansowanie do mieszkania,juz by było mniej.
Nie można siedzieć i czekać aż się zmieni,trzeba działać(prezent)
clyde22
J.w.
Święty spokój jest niemierzalny w pieniądzach.
Wiele z nas żyje za mniej niż 2,5tys. i dajemy radę. Moim zdaniem lepiej jeść chleb ze smalcem i mieć swoje życie, niż tak się użerać co chwilę.
babooshka
Powinniście się wyprowadzić dla waszego i dziecka (psychicznego przede wszystkim) dobra...Teściowie czy rodzice-mimo wszystko to różnica pokoleń i wspólne mieszkanie nie wpływa korzystnie...
A co do awantur,wiem, że działały emocje, ale najlepiej spróbować nie dawać się wkręcać w takie sytuacje,potem żałuje się wypowiedzianych słów (nie mówiąc o dziecku, które nie powinno być świadkiem takich zajść)...
daryjka87poznan
Poszukajcie czegos taniego, a z Twojej strony nie mozecie do nikomog isc??? Tam nie bedziesz miała zycia, nadal bedą awantury, bedziesz znerwicowana przez nich i po co na to wszystko ma mała patrzec.
mala21
a ja bym postarała się tam jeszcze troszkę zostać i być twardą. Pograj troszkę teściom na nerwach a potem się wyprowadzcie
sque
tak jak dziewczyny piszą myślę, że najlepszym rozwiązaniem jest się wyprowadzić i żyć skromnie ale szczęśliwie i spokojnie, bo to chyba najważniejsze. Jak tam zostaniecie to Wam nigdy spokoju nie dadzą, a pieniążki zawsze się jakoś znajdą.
sque
No wiesz, my też łatwo nie mamy i długi też mamy, ale jesteśmy na swoim i pomimo, że jest ciężko jesteśmy szczęśliwi. Mąż kokosów nie zarabia, ja jeszcze siedzę z dzieckiem w domu i co miesiąc kombinujemy jak tu wszystko zapłacić lub co ważniejsze i przeżyć kolejny miesiąc, nie jest łatwo, ale nigdy nie chciałabym mieszkać z teściami lub moimi rodzicami. Na swoim jednak jest najlepiej. Akurat my kupiliśmy mieszkanie więc co miesiąc płacić kredyt 1300, czynsz 600 plus inne jeszcze rachunki to nawet wypłaty męża nie starcza. Ale nigdy bym nie zamieniła tego na mękę z ludźmi, którymi się nienawidzę i poniżanie mnie.
sque
poza tym z długów zawsze się w końcu wyjdzie a z nienawiści do drugiej osoby praktycznie nigdy, sama dobrze o tym wiem.
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.