Menu

co mam zrobic z ex mojego meza?

witam was kochane mamuski.zwracam sie do was z pytaniem o to czy jest dopuszczalne sa zachowania mojego meza.opisze wam tak jak jest ..suche fakty poniewaz zalezy mi na waszej bezstronnej opinii.
moj maz ma dziecko z pierwszego malzenstwa ktore ma 5 lat.odwiedza go srednio raz na 3 miesiace poniewaz mieszkamy za granica.placi regularnie,dzwoni do syna srednio raz w tygodniu.
zostawil zonie wszystko co mieli po rozwodzie(samochody,firme,mieszkanie)dla dobra dziecka.zona wymienila go na mlodszy model(tak najlatwiej opisac co,dlaczego i kiedy)
kiedy maz wylatuje do polski na odwiedziny do syna zaczyna zaczyna sie moj dramat.....
moj maz spi w ich mieszkaniu(w pokoju dziecka)
je z nimi kolacje,sniadania itp.(mam namysli dziecko,ex i jej facet)
zona odbiera go z lotniska i zawozi..
czy to jest normalne??
maz upewnia mnie ze miedzy nimi juz dawno nic nie ma i twiedzi ze jestem uprzedzona i mu nie ufam..ze jedzie do dziecka i chce z nim spedzic kazda sekunde pobytu.
zaproponowalam hotel ... odpada bo to naraza dziecko na psychiczny wstrzas.
taxi tez odpada poniewaz maz nalezy do bardzo oszczednych..
boze dziewczyny ja juz wymiekam .napiszcie mi czy to ja jestem chora ze sie czepiam czy chore jest to co on robi??

ramona Mamusia
 926  12

Znajdź pytania na ten sam temat:

Partnerstwo i Rodzina ex zona

Odpowiedzi

BeaBea Mamusia

Kochana - miałam podobną sytuację, więc jeśli chcesz to napisz do mnie na gg -2043291.

Może to przykre co czujesz, ale dla Twojego Męża Dziecko jest i będzie SKARBEM i dlatego on będzie gotowy znieść wiele dla Malucha.
Co do pieniędzy to może przebywa w takich warunkach , bo te pieniądze woli wydać na dziecko, aby jak naj atrakcyjniej spędzić z nim czas - nie tylko siedząc w domu pod okiem swojej ex i jej nowego nabytku < bo to może w dalszym ciągu sprawiać mu przykrość i źle wpływać ja Jego "Męskie ego".
Ps. Skoro facet mówi Ci, że nic między nimi nie ma tzn, że tak jest - inaczej wróciłby do niej i byłoby "po ptakach"...

Koleżanka MaiRa2006 nie bierze pod uwagę tego, ze ludzie z czasem się zmieniają a "nowy nabytek" jego ex nie musi być draniem i ... - ludzie mogą się dogadać w pewnych sprawach i pójść na kompromis.


GŁOWA DO GÓRY KOCHANA :)

IziaMorela Mamusia

oj ja bym byla zazdrosna jak fix!

lolita Mamusia

Mysle Ramonko ,ze powinnas bardziej ufac mezowi.
My mamy w naszym otoczeniu taki przypadek-szefowa mojego meza mieszka w Monachium a jej Ex w Berlinie-maja syna.Szefowa zyje w nowym zwiazku z facetem,ktory rowniez ma syna w Hamburgu.I co-wszyscy zyja w przyjaznym stosunku.Przyjezdza tatus z Berlina to zatrzymuje sie u nich-spi razem w pokoju syna,je z nimi posilki itd...poprostu jest tam tylko dla dziecka i z nim chce spedzic max czasu.
I partner szefowej tak samo jezdzi do hamburga do syna i tez tak to funkcjonuje.
Dla mnie na poczatku bylo to troche dziwne(dorabiam sobie sprzatajac dom szefowej meza)Mam swoje klucze-ona mi kiedys mowi,ze jak przyjde a jej nie bedzie i bedzie jej ex to nie mam sie krepowac.Jak zobaczylam to wszystko to bylo to dla mnie dziwne,ale podziwiam....liczy dla nich tylko dziecko.
Inny przyklad-mojej kochanej sasiadki,ktora jest na tym forum i pewno przeczyta......
Gdy ex jej meza przywozi na weekend syna to kobitki razem kawe pija.....
Moi rodzice rozwiedzeni-nie laczy ich kompletnie nic a ze wzgledu na mojego brata zyja w przyjacielskim stosunku(po calej wojnie zwiazanej z rozwodem wszystko jakos sie unormowalo i teraz mysla wylacznie o dziecku i zachowuja sie tak zeby dla niego bylo najlepiej...i tez dla kogos z boku moze to wygladac dziwnie ale naprawde miedzy nimi jest tylko dziecko i nic wiecej....

rozowa82 Mama

ola26 byłąś kiedyś w takiej sytuacji? ja byłam i rozumiem, trzeba postawic sie w @ramony sytuacji a nie oceniac ze jest ok, pomyślcie co Wy zrobiłybyście na jej miejscu, trzeba mieć naprawdę mocną psychike zeby dac sobie z tym rade......

ramona Mamusia

wspaniale jestescie dziewczyny!!dziekuje za opinie..nie chcialam wam wiecej pisac poniewaz zalezalo mi na bezstronnosci..teraz moge wam opisac dlaczego wariuje..od razu dodam na poczatku ze ja chcialam sie z nia spotkac i nie bylam uprzedzona.z biegem lat przekonalam sie ze jest to kobieta wyrafinowana i zrezygnowalam.jestem osoba ktora nigdy nie powie zlego slowa dopuki sama sie nie przekona..
ona pochodzi z nieciekawego domu(rodzice alkoholocy)nie przekreslam jej bo sama pochodze z takiego domu..ale nigdy nie zapomnialam o ludziach ktorzy mi w tamtym czasie pomogli.
moj maz mial firme w polsce i zatrudnil ja bo chcial jej pomoc..poznali sie lepiej i no byli..on pokazal jej jak ma zyc,przy nim skaczyla szkoly..wyszla na ludzi..otwozyli razem gabinet kosmetyczny w ktorym ona pracowala..po kilku latach UROSLA pani biznes..i poszukala sobie mlodszego grajka bo pasowal jej do wizerunku...dobry samochod i super mlody kochas.przez ten czas kiedy mieszkali razem upokazala go i wysmiewala..bo mezowi padla jego firma i nie mogl znalesc pracy..kiedy maz poznal mnie ,mieszkal jeszcze w polsce..jak sie dowiedziala ze ja mieszkam za granica to skakala tak aby nam sie tylko udalo...podam wam przyklad..przylecialam do polski z dziecmi na 10 dni i okazalo sie ze lokum w ktorym mialam mieszkac jest zajety..wiec zaproponowala abym mieszkala u nich ..ona sie wyniosla na ten czas do kochasia..nawet chciala mi pozyczyc sukienke na wesele siostry..no..dziewczyna miala dobre intencje...ale ja wiem o co jej chodzilo i uwazam ze nie mylilam sie w tym..bo zobaczcie...jak jej byly maz wyjechal by za granice to dziewczyna ,ma raj na ziemi..pozbywa sie meza ktory jak wiadomo mieszkania,samochodu,mebli nie wezmie bo nie ma jak..nabywa dobre zrodlo dochodow bo wiadomo wiecej bedzie zarabial..nie bedzie jej nawiedzal co tydzien bo wiadomo za daleko mieszka...slomiana wdowa z duzymi alimentami..zyc nie umierac..powiedzcie mi czy mieszkanie w trojkacie nie jest psycha dla dziecka??oni oboje bardzo sie przejmuja psychicznym stanem syna..ok ..ja to rozumiem ale czy nie bylo trauma dla dziecka kiedy maz wyjechal za granice a kochas wprowadzil sie na nastepny dzien??przeciez to trzeba powoli zrobic..poznac ich ze soba..nie wiem..kino,zoo,wspolne spacery..powoli,stopniowo a nie tak od razu..a teraz jak prosze aby zabral go do hotelu i tam z nim spal to jest trauma??ja mu tlumacze ze dla dzieciaka to jest frajda..a pozatym wyjezdzaja na wakacje ,do nowego miejsca i dziecko traumy nie ma..wiec o co chodzi??kochas mieszka z nimi i to wiem bo go slyszlam i wiem na 100 procent..jego ex jest teraz w ciazy i z tego co wiem jest ok..wiec aspekt romansu odpada..musze uciekac dziewczyny do pracy ale jak wroce to opowiem wam reszte ...pozdrawiam was goraco i czekam na opinie po rozszerzonym temacie...

BeaBea Mamusia

Ramonko Głowa Do Góry :)

gosiunia663 Mamusia

Ja bym byla zazdrosna!!!!A to ze on nocuje u niej w domu-dla mnie jest to nienormalne!!!!Nigdy bym sie na cos takiego nie zgodzila a zreszta moj maz by tak nawet nie postepowal!Jesli chce niech dziecko przywiezie do Was i jest ok .Tak jak pisala jedna,, mamuska,, nie wierze ze ona ma faceta ,ktory na to wszystko jej pozwala tzn.noclegi ,kolacyjki itp......

ramona Mamusia

CIAG DALSZY MOJEJ HISTORII
dziekuje za cieplutkie slowa od was dziewczyny!!czyli nie ja jestem chora bo pajam zazdroscia lecz ta sytuacja jest chora..aktualnie jest u nich az do niedzieli..powiedzialam mu ze nie chce aby do mnie dzwonil..czuje sie oszukana,zdradzona i ogolnie do d...py..jestesmy krotko po slubie i jestem zazdrosna nie oto ze cos mogloby byc ale o to ze z nia rozmawia..ze wogole jest obok niej..drazni mnie niesamowicie ze znajduje sie w mieszkaniu w ktorym maja wspolne wspomnienia..sciany ktore malowal..szafki ktore razem wybierali..to nasuwa wiele wspomnien..i nie wierze mu ze to na niego nie dziala..
a co do jej kochasia to chlopak nie ma duzo do powiedzenia bo jest u niej i nie wtraca sie w ich sprawy..ale czego najbardziej nie potrafie zrozumiec to faktu ze jak byl u nich pare ladnych miesiecy temu to kochas cos tam mamrotal pod nosem ze nie podoba mu sie to nocowanie..wiec maz poszedl do hotelu..(a jednak mozna bylo)..poczym przy nastepnej wizycie kochas stwierdzil ze jemu to nie przeszkadza i nie potrzebnie wydaje kase na hotel..wiec maz nocuje juz tam na LEGALU..a co jest smieszne ze jak kochas stwierdzil ze nie,to on poszedl do hotelu a teraz jak ja go prosze to nie ma takiej opcji..czy to nie jest swinstwo?przeciez ja widze ze moje prosby..zle odczucia sa kompletnie ignorowane!!!jestem taka zla...ze lzy same pojawiaja mi sie w oczach.nie chce aby moje slowa byly przez was teraz zle odebrane..ale tyle mu pomoglam..zciagnelam go tu,ma prace za dobre pieniadze..z domu nie wziol praktycznie nic..pokochalam go takiego jakim byl a nie ze ma firme,kase i fure..ale wciaz czuje ze TAMTA strona jest wazniejsza..moze jestem zbyt honorowa ale ja tez jestem po rozwodzie i nie ma opcji zadnej abym spala u mojego bylego ani to zeby mnie odbieral z lotniska...mam wrazenie ze ma przyjemnosc moj maz w kozystaniu z uslug swojej bylej bo wyobrazcie sobie ze zamowilam kiedys sukienke z allegro i on mi ja zafundowal ale adres wysylki podal swojej ex..bo jechal do syna i powiedzial ze ja wezmie..wiecie co...rece mi opadly!!!przeciez ja mam siostre w tym samym miescie i mogl odebrac ja od niej!!!odechcialo mi sie juz tej sukienki,tego wszystkiego..za kazdym razem kiedy leci do polski to rozstajemy sie skloceni..bo ja sie zawsze czepiam jego i psuje mu cala radosc z widzenia dziecka(to jego slowa)..mam wyzuty sumienia przez to bardzo..nie chce mu psuc tego bo wiem jak bardzo go kocha ale nie moge przelknac tej calej otoczki ktora towazyszy jego wizycie..
myslalam aby to przelknac..nic nie mowic..dla jego dobra..ale boje sie ze jesli to zrobie sprawa bedzie sie poglebiac..nie wiem moze zaczna kabinowac aby spedzic razem wakacje,swieta .DLA DOBRA DZIECKA.nie wiem co jeszcze..ale pewna jestem na 100 procent ze na spaniu,odwozeniu i wspolnych posilkach sie nie skaczy..zreszta juz probowal aby jego ex i jej kochas przyjechali do miejscowosci w ktorej mieszkamy..bo chcial pierwszy raz wziasc syna do nas na wakacje i bali sie jak on wytrzyma ta rozlake z matka..wiecie jak sie poczulam?upokozona..jak wogule moglo mu to przyjsc do glowy??ja rozumiem milosc do dziecka lecz czy ta milosc musi byc poprzedzona moimi lzami??teraz to powiem wam szczerze ze nie mam ochoty aby jego syn do nas przyjechal na wakacje..ani wogole aby on wracal z polski..przy jego wizytach to wsszyscy sa zadowoleni..a ja placze..i widac ze jakos jestem w tym wszystkim pominieta..a co tam..wazne jest co sie dzieje tu i teraz a nie potem..potem to bedzie skrucha,kwiatki i proba przekonania mnie ze to jest moja wina..
MAM TEGO DOSC!!!dlaczego nie pomysli co czuja moje dzieci widzac jak placze??

BeaBea Mamusia

Ramonko ręce mi opadają jak to czytam - ja jestem w trakcie rozwodu, a mój obecny partner 3lata po rozwodzie - ma 8 letnią córkę i napisze Ci tyle, ze jego ex była moja koleżanką, gdy zobaczyła ze coś miedzy nami jest to na moich oczach obmacywała go składała mu propozycje seksualne itp.Jeszcze po rozwodzie przez 3miesiące mieszkali razem- wyobraź sobie co ja czułam, gdy mówił że w nocy po powrocie ode mnie, ona dobierała się do niego i namawiała na sex... Porozmawialiśmy SZCZERZE I OTWARCIE co nas boli i jakie mogą być konsekwencje tych sytuacji - wyprowadził się z tamtąd po tej rozmowie - ustalili, że będzie zabierał dziecko na spotkania - nawet była u nas w mieszkaniu przez miesiąc, bo mamusia musiała wyjechać z nowym ukochanym na wczasy - nie liczyła się z uczuciami córki, która przebywała z nią na co dzień.
Moim zdaniem Twój Mąż powinien zapytać syna czy chciałby wyjechać na wczasy, a mama w tym czasie zostałaby w domu - tak żeby to był ich męski czas i poznanie Twoich/Waszych dzieciaków- może to na początek być jakiś krótki okres - ile Jego Synek ma lat, bo nie mogłam się doczytać?Zresztą jako chłopiec bardziej nastawiony jest na ojca i kontakt z nim niż niestety na matkę i jej faceta.

POROZMAWIAJ SZCZERZE I OTWARCIE Z MĘŻEM, spróbuj ZAUFAĆ i powiedzieć co czujesz - skoro Jesteście małżeństwem to powinniście mówić sobie o pewnych rzeczach i wynaleźć kompromis, bo tak to będzie coraz gorzej - Twój mąż czując, że musi wybierać miedzy Synkiem a Wami zostanie brutalnie przyparty do muru i niestety wiele osób może na tym ucierpieć.

ramona Mamusia

DROGA beobeo..
syn meza ma 5 lat..co do wczasow jego u nas..to on byl u nas w tamtym roku sam...udalo mi sie wywalczyc ze nie przylecial z obstawa..lecz sam..bylo ciezko..byly walizki,placz...ogolnie strasznie..ale jego pobyt byl super..nie wspomnial slowem o matcce przez 2 tyg...wiec warto bylo walczyc nawet przez to aby udowodnic mezowi ze dzieciak jest super i daje sobie rade z rozlaka,nie boi sie nowych miejsc itp..w rozmowie z mezem podaje mu ten przyklad ze mozna probowac z malym nowych wyzwan..mam wrazenie ze jego psychika jest tylko wymowka meza..jemu poprostu jest wygodnie jechac do nich..ma darmowe spanie,wyzywienie,transport..a to ja tylko sie czepiam bo to nie jest warte moich lez..rozmawialam z nim szczerze juz wiele razy...mowilam wielokrotnie o moich odczuciach..to on odwraca to kota ogonem i twierdzi ze jestem zazdrosna o dziecko i o jego milosc do niego...rece mi opadly bo sama jestem matka i to sa brednie..jak moge byc zazdrosna o niewinna milosc dziecka??on wie o co mi chodzi i nie chce sie przyznac do tego ze mam prawo sie tak czuc i byc zazdrosna..rozmowa z nim wyglada tak ze jakby ktos ci plul w twarz a ty uparcie twierdzisz ze to deszcz pada..
moglabym pisac i pisac o tym taka jestem zla..ogolnie nie odbieram od niego telefonu ani nie odpisuje na sms..chce miec czas na przemyslenie bo uwierz mi ze mam ochote go spakowac..dobrze ze znalazlam to forum i moglam do was napisac bo rozladowalam po czesci moja zlosc....nie kaze mu wybierac bo to jest nie mozliwe..ja chce aby on mial normalne stosunki z synem...jestem dorosla,rozumiem to i szanuje..ale nie zniose rzeczy sa a nie powinny byc..calej tej otoczki..

BeaBea Mamusia

Ramonko napisz do niego, że masz nadzieję iż dobrze wykorzystuje ten czas z synkiem i czekasz na niego - niech wie, że CI na nim zależy - gdy wróci zapytaj go jak było i wtedy ewentualnie powiedz mu co Twoim zdaniem robi nie tak, powiedz mu że Jesteś zazdrosna - może, gdy poczuje się dowartościowany pomyśli nad tym wszystkim i wyciągnie jakieś wnioski?

Trzymaj się Słoneczko i pamiętaj, że masz nas NetMAMUŚKI, które będą Cię wspierać

Pozdrawiam,
Beata

darunia18902 Mamusia

Zazdrość to rzecz normalna a nie choroba...Moim zdaniem taki ojciec to skarb,bo mimo to,że jest z Tobą i mieszka za granicą pamięta o synu opiekuje się nim jak może.Ale nie usprawiedliwia go jednak to,że nocuje w "ich" domu...Porozmawiaj z nim szczerze,ale nie okazuj "chorej zazdrości,bo to do niczego dobrego nie prowadzi. wiem to z własnego doświadczenia..Trzymaj się kochana...Głowa do góry:*:* Buziaki:*:*

Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.