Menu

co myslicie?

dowiedziałam sie wczoraj ze u tesciowej panuje jelitowka. prosilam meza zeby tam narazie nie chodzil. a on oznajmił mi dzis ze tam był, wczoraj mowiac ze zaraza sie jeszcze pare dni po ustapieniu objawow. mam dwu letniego synka, ostatnia jelitowke skonczylismy w szpitalu. Wpadłam w panike strzsznie sie pokłociłam z mezem. kompletny brak odpowiedzialnosci. mysle jakie wyciagnac konsekwencje? co myslicie?

mamaasia5
 643  6

Znajdź pytania na ten sam temat:

1-3 lat Partnerstwo i Rodzina maz

Odpowiedzi

pscolka1987
no tak bywa ,skąd ja to znam:)brak sexu i odrazu będzie rozumiał wszystko
alinagj1o2
Jesteś na dobrej drodze do tego by mąż ci nie mówił co naprawdę robi.Poprosiłaś męża żeby tam nie chodził a on tam był dzień wcześniej,czasu nie cofnie.Może teściom też trzeba pomóc i coś przynieś jak chorują.Ja bym sama wysłała męża by poszedł pomóc swoim rodzicom.
Teraz taki czas że w sklepie,na przystankach wiele osób chorych a z domu wychodzić trzeba.Dziecka też w 100 % nie odizolujesz,na spacerki też musi chodzić inaczej organizm się nie zahartuje i dopiero zacznie ci chorować.
Majaaaaaa0000
Uważam,ze nie potrzebnie panikujesz ...
Nie każdy od razu się zaraża , Porozmawiaj z mężem i powiedz,ze przeraziłaś się tym,ze Twój synek mógł by znów się zarazić i nie daj Boże trafić do szpitala...Nie trzeba się gniewać przed świętami ...

Ja jak by w domu Panowała Jelitowka , to sama poszła bym teściowej pomóc , a Maje bym zostawiła z mężem lub odwrotnie..
Zrobisz jak uważasz , ale to moje zdanie... (grins)
daryjka87poznan
U nas w przedszkolu panuje jelitowka... pomimo to moja corka chodziła do prezedszkola i sie nie zaraziła. Wiec nie potrzebnie najechałas na meza... nie kazdy odrazu sie zaraza.
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.