Menu

co myślicie o takich produktach

oglądając wczoraj tv natknęłam się na pewną reklamę która dała mi trochę do myślenia. może kojarzycie mydło bez dotykowe które wybija 95 % bakterii. jest wiele takich produktów które jak reklamy mówią zabijają wszystko czego nie widzimy gołym okiem i co nam tak strasznie zagraża - wszystkie wirusy i bakterie. moje pytanie brzmi kupujecie takie produkty ?? co myślicie o takim wyjaławianiu całego otoczenia ??

kaisaa4
 508  16

Odpowiedzi

kaisaa4
ja mam swoją opinię jednak chciałabym usłyszeć co wy na to dlatego narazie się nie wypowiadam :]
goskapolak
Może moja wypowiedź będzie naiwna ale sądzę,że takie wybijanie wszystkich wirusów i bakterii akurat na dłoniach to efekt na krótki dystans.Przecież ręce(szczególnie dziecka) ciągle czegoś dotykają,klamek w miejscach publicznych,przycisków w bankomacie lub na sygnalizacji świetlnej i takich tam więc bakterii może i nie ma po umyciu takim preparatem ale za chwilkę już są.
lola86
Dla mnie to bez sens są te wszystkie produkty . Bakterie są wszędzie i nic na to nie poradzimy . A oni zarabiają kasę na przerażonych rodzicach .
jagoda30
bez celu i sensu,bakterie te złe i dobre były z ludźmi od zawsze,a nadmierne wyjaławianie prowadzi do braku odporności na drobnoustroje i infekcji.Zresztą pierwsza reklama tego "cuda" była kitem jakich mało.Zanim człowiek dotknie mydła,najpierw musi odkręcić kran,wejść do łazienki,więc po kiego czorta wywalać kasę na bezdotykowy aplikator?(krejzolka) chyba tylko na korzyść producenta.Wystarczy przestrzegać podstaw higieny
aniula
Jesli mowa o tym mydle to ten aplikator to bzdura.Przeciez dziecko najpierw naciska pompke zwykłego mydła a potem myje ręce wiec i tak zmywa te bakterie prawda?(krejzolka)
halina21
ja też nie kupuję tych produktów bakterie nas otaczają i tak już jest a organizm dziecka musi się do nich przyzwyczaić i nauczyć się z nimi radzić a takie eliminowanie bakterii nie jest wcale dobre bo całego świata nie wyczyścimy wiadomo o czystość trzeba dbać i higienę ale bez przesady bo wiadomo że przesada w niczym nie jest dobra trzeba znaleźć złoty środek :)
Ada3610
nie kupuje tych produktów, a poza tym strasznie wysuszają skórę
kaisaa4
podobaja mi się wasze odpowiedzi :] niestety jest wielu naiwnych którzy uważają że jest to potrzebne. oczywiście są środowiska gdzie nawet powinno się je stosować np szpitale itp ale tylko tam. najważniejsza jest równowaga mamy wiele bakterii - tych dobrych i tych tak zwanych złych ale gdy panuje w nich równowaga nic się nie dzieje, dopiero gdy zaburzamy ją wybijając niektóre zaburzamy tą całą "harmonię" i zaczyna się .. nawet te "dobre" bakterie mogą zacząć powodować różne dolegliwości. ja też ich nie używam :] ale w szpitalach wariuje :] i co rusz myje ręcę by się czymś nie zarazić - najczęściej panującą biegunką i wymiotami ale to inna rzecz :]
martus1988
nie kupuje takich produktów dla mnie wystarczy zwykłe mydło :p
JumaPi
odbiegając trochę od tematu, to oglądałam kiedyś taki program "Galileo" i było tam właśnie sprawdzane czy na pewno po umyciu rąk mydłem antybakteryjnym nie ma na nich bakterii i co się okazało że znajdują się tam nawet po umyciu, tylko w nie tak dużym stopniu jak przed myciem. A więc bakterie były są i będą, a takie "cudowne wynalazki" nam na pewno nie pomogą w usunięciu ich do końca.
marthakd
dziś byłam w drogerii i myslalam o tym o kupnie takiego mydła ale po rzemysleniu nie kupiłam i po opiiach mysle ze dobrze zrobiłam:P
sweetnessa27
To mydło "bezdotykowe" jest po to , żeby żaden użytkownik nie miał z nim kontaktu. I żeby te bakterie nie przenosiły się z jednej osoby na drugą.
jagoda30
@sweetnessa27 ale te właśnie osoby korzystając z tej samej łazienki siłą rzeczy "pożyczają" sobie bakterie.Idąc tym torem trzeba by było mieć bezdotykowe klamki krany itp(pokoj)
korek221
a my mamy ten bezdotykowy aplikator tylko mydełko zwykłe(kciuki)
Grześ po prostu o wiele chętniej myje rączki jak ma ten 'bezdotyk" - bawi go to ,że mydełko samo" czuje" rączki (grins)
madziullka
tez mam ten bezdotykowy aplikator a ww nim mydło w płynie. Nigdy nie lubiłam zwykłej mydlanej kostki. śliska i nie kazdy ja przeplukiwał po myciu rak np brudnych w zuzlu. wiec uzywamy aplikatora. A w wynalazki typu ze zabijaja niewiadomo ile bakteri -poprostu nie wierze
amalka
Oj tam, oj tam... Najlepiej o niczego nie dotykać (krejzolka) Na pieniądzach jest tyle bakterii, że nic tylko zapadać na wszelkiego sortu choroby, po każdym z "kasą" kontakcie (kciuki) Wózki sklepowe, przyciski w windzie, poręcze przy schodach... klamki a nawet ręczniki czy szczoteczki do zębów w naszej własnej łazience, pełne bakterii kałowych, uwalniających się przy każdym spłukiwaniu (barf) Gdyby ludzie mięli świadomość ile "syfu" pchają do ust każdego dnia (barf) No bez przesady...

Używam chusteczek antybakteryjnych na placu zabaw (gdy junior zapragnie coś wszamać po zejściu z drabinek) i na tym się moja antybakteryjna obsesja kończy. Tej w mieszkaniu nie liczę oczywiście, bo (ponoć) maniakalnie staram się higienę utrzymać- w granicach (moim zdaniem) zdrowego rozsądku rzecz jasna (grins)
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.