Menu

Co robić?

Dziewczyny,co byście zrobiły w takiej sytuacji???:
Twoi rodzice oboje są alkoholikami już w stopniu nie myjących się żuli spod sklepu.Nigdy nie mogłaś na nich liczyć,ani w kwestii finansowej,mieszkania u nich, czy po prostu w kwestii niedzielnego obiadku.W żadnej.Od dziecka chciałaś się z tamtąd wyrwać.Udało się.Jesteś mężatką od kilku lat i macie z mężem malutkie dziecko,ale Wasze małżeństwo właśnie się rozpada.Mąż Cię wyzywa i nie szanuje w dodatku wciąż się kłócicie i nie możecie na siebie patrzeć.Nie pracujesz,bo ostatnie 3 lata wychowywałaś dziecko więc jesteś w 100%zależna finansowo od męża,z resztą nawet jakbyś chciała podjąć pracę to nie wiesz jak pogodzić ją z pracą męża,który wciąż jest na wyjazdach,nie ma go więc kto w razie drugiej zmiany odbierze Twoje dziecko z przedszkola ?itp sytuacje.Na Teściową liczyć nie możesz a w dodatku z mężem łączy Cię jeszcze całkiem nowy kredyt mieszkaniowy.Nie masz nikogo kto by Cię przenocował nawet na tydzień,nie mówiąc już o dłuższym okresie,z resztą nie masz nawet kasy,żeby się w tym czasie choćby wyżywić.Co robić?Dokąd pójść?Jak żyć?Dziecko jest dla ciebie wszystkim,ale nie możesz mu niczego zapewnić,nie masz go dokąd zabrać,w dodatku mąż zapowiada Ci że sama możesz się wynosić,ale dziecko zostaje z nim i koniec.Co robisz w takiej sytuacji?(smutna)

Beatka2010
 739  8

Znajdź pytania na ten sam temat:

Partnerstwo i Rodzina dziecko rozwód

Odpowiedzi

jagoda30
ciężka spawa,może na poczatek ośrodek dla matek z dziećmi?albo terapia z mężem?a on toniby z kim zostawi dziecko?
clyde22
Nie da się już z mężem współpracować? Nerwy i emocje to źli doradcy. Ja czasem swoją też bym zadusił, ale złości mijają i nie jest źle. Mąż daje pieniądze na utrzymanie domu, czy sam zarządza finansami? Jeśli byś gdzieś poszła, to chyba można wystąpić do sądu, żeby płacił na dziecko i na Ciebie alimenty. Tylko gdzie pójść? Musi być zajęcie jakieś płatne, żeby się utrzymać. Jak dzieciątko ma trzy lata, to już do przedszkola może iść. Jest taka możliwość?
Beatka2010
Mąż sam zarządza pieniędzmi,które zarobi a jak trzeba zrobić zakupy,albo jak wyjeżdza to zostawia na życie.Jak ja potrzebuje na coś dla siebie to też da.Mąż jest specyficzną osobą,upartą i twardo stojącą przy swoich racjach na różne temamy.Wierzcie mi że w wielu sprawach ma zaściankowe poglądy,ale nie o tym.Kocha śmiać się z mojej patologicznej rodziny,z tego że brat idzie w ślady rodziców a siostra która tak,jak ja odcieła się od tego gówna,pracuje i całkiem fajnie sobie radzi,nie może się ustatkować i wciąż szuka odpowiedniego faceta.Cały czas jestem sprawdzana i inwigilowana w necie i w życiu(chociaż tak na prawdę go nie mam).R ma jakiegoś świra na punkcie zdrady itp.dla mnie to chore,bo nie ma ku temu żadnych podstaw.MASAKRA.
No cóż?Trzeba zacząć chyba działać,bo faktycznie użalaniem się nad sobą nic nie zdziałam.Dziękuję za wszystkie rady.Pozdrawiam(kwiatek)
adaPG
ja nie rozumiem takiej postawy jaka prezentuje twoj maz,jak mozna kogos kochac na tyle ,by sie ozenic a zaraz potem wyzywac ja i kazac sie wyniosic?i jeszcze kaze ci zostawic dziecko...ja mysle ze juz nie warto tego ratowac,rzeczywiscie,musisz sie od niego odciac ,poszukac pracy ,a opieka nad kims w zamian za mieszkanie i wyzywienie to fajny pomysl.trzymam kciuki(prezent)(prezent)(prezent)
daryjka87poznan
Musisz sobie sama odpowiedziec na jedno pytanie Czy nadal kochasz meża i chcesz z nim dalej zyc.
Zaczełam bym chodzic z męzem na terapie jezeli chcecie dalej te małzenstwo tworzyc.

Jezeli nie to zaczełabym szukac domu samotnej matki, chodz wiem ze tam tez nie jest tak kolorowo. A nie masz jakiejs rodziny blizszej, rodzenstwo, ciotki, dziadkowie którzy by mogli na poczatek Ci pomóc???
clyde22
Człowiek jest stworzony po to by być szczęśliwy. Jeśli nie jesteś, bierz się za łobuza.
Beatka2010
daryjka87poznan-no właśnie nie niestety.Dziadków nie mam od urodzenia praktycznie,siostra jest ale wynajmuje pokoik na stancji.Jak bym poszła do pracy to mogłybyśmy razem coś wynająć ale wpierw trzeba tą prace znaleść.Brat mieszka z rodzicami i wchłonął ten syf idąc iw ich ślady.Ciotki wszystkie mieszkają daleko,z resztą wątpie żeby pomogły.Jakoś sobie będę musiała dać rade i kombinować żeby zmienić swoje życie.Dziękuję Wam wszystkim za wsparcie i rady.(awve)(awve)(awve)(awve)(awve)(awve)(awve)
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.