Menu

Co sądzisz o przyjęciu "baby shower"?

Ciąża to wspaniały okres w życiu każdej kobiety, dlaczego więc nie dzielić się tym szczęściem z przyjaciółmi? A właściwie przyjaciółkami, bo przyjęcie "baby shower" to właśnie impreza urządzana przez najbliższe przyjaciółki dla przyszłej mamy. Co sądzicie o takim zwyczaju? Czy same miałyście baby shower? A może organizowałyście je swojej przyjaciółce i chciałybyście podzielić się pomysłami i doświadczeniami? Czekam!

Ania
 865  12

Znajdź pytania na ten sam temat:

Ciąża Czas wolny i Sport bociankowe baby shower

Odpowiedzi

Juli1303
Dla mnie jest to kolejna sztuczna amerykańska "tradycja" , nie mająca sensu. Bo świętować ciąże? A może to kolejna okazja do zdobycia prezentów? Czasami kobiety w ciąży wariują na swoim punkcie ( i dobre bo to piękny stan) ale nie wszystkich to tak podnieca . Urodziny diecka-owszem, ale baby shower?? zdecydowanie nie!
amalka
Ostatnio pozamiatał mnie "geniusz" osoby, która tłumaczyła tekst jednego z seriali. W którymś momencie lektor wypalił- "Zrobimy dla niej PRYSZNIC!" :)

A mnie tam podobają się te "sztuczne tradycje". Sama BS nie miałam, ale nie pogniewałabym się gdyby przyjaciółki zorganizowały dla mnie podobną imprezę.
Tuptolek
Ja też bym się nie pogniewała jakby mi zrobiły :D ale przecież im nie powiem, że mi się podoba taki pomysł na imprezkę. Poza tym ja mam kilka przyjaciółek, ale one się znają tyle o ile, łączy je jedno, znajomość ze mną, więc ciężko by miały się zgadać. Pomysł mi się podoba, najlepiej organizować to na końcówce ciąży, gdy mamusia jest już spokojniejsza i gdy lekko czuje się ociężała, wtedy na poprawę humoru - taka imprezka.
karolcia514
pomysł uważam za bardzo fajny :) ja osobiście takiej imprezki nie miałam ale morze z organiuze siostrze :)
natuuusia19
nie mialam ale pomysl bardzo mi sie podoba:d
daryjka87poznan
Podoba mi sie to ale niestety tego nie miałam.
postrzelonanama
celebrowanie ciąży? o matko, a co tu celebrować? Mdłości, bóle pleców czy może obrzęki? Albo najlepiej zróbmy jeszcze święto hemoroida po porodzie, będzie dodatkowa okazja do świętowania! A tak serio to kto lubi niech robi, nie widzę w takim pomyśle nic złego :)
amalka
@Postrzelonamama gdybyś wiedziała przez co po porodzie przeszłam i nadal przechodzę ja... Jednak nawet mając na uwadze konsekwencje ciąży i porodu, cofając się w czasie NIC bym nie zmieniła i za każdym razem CELEBROWAŁABYM mój magiczny stan :) Gdybym mogła, chętnie kwitłabym "przytulona" do kibelka, puchła na potęgę i jęczała z bólu ciesząc się każdym tym doznaniem :)

Jeśli dla Ciebie doświadczenie cudu macierzyństwa nie jest powodem do radości, szczerze Ci współczuję...
postrzelonanama
@amalka, jak czytam Twój wpis to odnoszę wrażenie, że albo wkładasz mi w usta stwierdzenia, których w życiu nie powiedziałam i które nie przyszłyby mi nigdy do głowy, albo spłaszczasz "doświadczenie cudu macierzyństwa" jedynie do ciąży... Albo co gorsza jedno i drugie. Dla mnie od radości i szczęścia z oczekiwania na dziecko do celebrowania tego stanu jest naprawdę długa droga, tym bardziej, że rozmawiamy tu w kontekście urządzania imprez dla ciężarnych... i mnie naprawdę z całą masą moich dolegliwości i schorzeń z Jasiem w życiu przez myśl by nie przeszło, żeby urządzić imprezę z okazji ciąży. Ale Ty wysnułaś z tego powód do współczucia... cóż - cieszę się, że mi współczujesz, przynajmniej Ty jedna :D Przybij piątkę Kochana! Warto rozmawiać :)
amalka
Hmy... No na mój rozum macierzyństwo (biologiczne) zaczyna się od ciąży właśnie. No chyba, że się mylę :) W mojej wypowiedzi odniosłam się do tej części Twojej własnej, w której dziwisz się celebrowaniu stanu odmiennego. Dla mnie ciąża jest powodem do radości, świętowania wręcz. Może komuś kto z dnia na dzień mógł stwierdzić (jak większość kobiet) "Czas na dzidziusia" i się o maleństwo starać, rosnący brzuszek to coś oczywistego. Ja musiałam dłuuugo szykować swoje ciało na małego lokatora, przejść dla niego (i siebie) przez piekło... Nic więc dziwnego, że najchętniej urządziłabym wielką imprezę i przez megafon wrzeszczała- "JESTEM W CIĄŻY!" :) Ludzie znający moją sytuację pewnie by się nie dziwili :)

O tym, że nie ma czego świętować powiedz rodzicom starającym się o dzidziusia latami, niemal bez szans na potomstwo...

Jak widać punkt widzenia zależy od punktu siedzenia...
renata29
Nie jestem przekonana do tej imprezy,pewnie dlatego,że nikt dla mnie czegoś takiego nie urządził :)
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.