Menu

Co się ze mną dzieje???

Witajcie kochane. Mam problem. Całymi dniami siedzę z małym sama mój facet pracuje, ale gdy wraca siada przed komputerem i gra. Ja go proszę o położenie małego spać to mówi (za chwilę) i wychodzi na to ,że muszę to zrobić sama. Co dzień sprzątam i wykonuje ogólne czynności domowe jak każda z Was. Nie mam przyjaciół ponieważ przeprowadziłam się do Radomia i tych których tutaj znam to są przyjaciółmi mojego faceta. Trudno jest coś na jego temat zwierzyć się któremuś z nich bo on zaraz o tym wie. Zacznę więc od początku mój obecny partner nie jest biologicznym ojcem mojego syna. Jesteśmy ze sobą rok i wcześniej było wszystko ok. Dogadywaliśmy się on interesował się małym wspomnę ,że przez okrągły rok pisaliśmy na gg i na skypie siedzieliśmy godzinami ja mieszkałam wtedy w Gdańsku. Póżniej postanowiliśmy zamieszkać razem. No i tak się stało było mi łatwiej się tu przeprowadzić także z tego powodu ,że tutaj właśnie mieszka część mojej rodziny z którą utrzymuję kontakt. Wszystko wyglądało pięknie,ale teraz już tak nie jest przychodzi z pracy jeść mu trzeba dać przy komputerze, nie ma ochoty na przytulanko, ma blokadę klawiatury na kod w telefonie wcześniej tego nie było. Ostatnio była taka sytuacja ,że zdałam sesję przybiegłam do domu rozradowana pochwalić się chciałam myślałam ,że on będzie się cieszył razem ze mną bo widział ile serca włożyłam w naukę. A on grał. Cały czas widzę go przy kompie. Jak proponuję ,żebyśmy coś obejrzeli razem jakiś film czy coś to włącza owszem ale dopiero po czasie jak ja już się czymś zajmę i nie mam czasu oglądać. Póżniej znowu jak coś takiego mówię to on na to że przecież oglądaliśmy. Nie rozmawia ze mną a jeśli już to bardzo rzadko. W środę zostałam poinformowana przez niego że idziemy na imprezę w sobotę bo jego kolega wyjeżdża za granicę i go nie będzie przy okazji mieliśmy oblać moją zdaną sesję. Ok. Pomyślałam ,że zaproszę koleżankę z klasy bo mieliśmy do klubu iść. Z piątku na sobotę został u kolegi w sobotę poszedł do pracy a popołudniu miał przyjechać do domu z opiekunką dla małego. Moja koleżanka przyjechał z myślą o dobrej zabawie ja też byłam szczęśliwa że gdzieś pójdę się pobawić. Bo już nie raz prosiłam kogoś z mojej rodziny o opiekę nad Pawłem ,żebym mogła chciaż spokojnie iść na zakupy czy do kina. Ale moja rodzina twierdzi zgodnie ,że mam dziecko i w domu powinnam być z nim a nie łazić gdzieś. O godzinie 16.00 było jeszcze wiadomo że idziemy. O 17.45 przysłał mi sms że już wyjeżdżają. Ja na to że ok. Ale zapytałam o opiekunkę czy jedzie z nimi czy jak?? Stwierdził że zapomniał załatwić i próbował w sobotę wieczorem załatwić opiekę dla dziecka w 20 min!!!! No cóż. Moja koleżanka pojechałła do domu bo już było wiadomo że nic z tego nie wyjdzie. A mój facet zamiast wrócić spokojnie do domu oznajmił że on przyjedzie się wykąpać i przebrać i idzie na imprezę sam. Ponieważ proponował rozwiązanie problemu takie ( uśpij dziecko ono już przesypia całą noc i pójdziemy razem) zagotowałam się!!!! JAK TO?? A POŻAR W BLOKU LUB COŚ INNEGO OBUDZI SIĘ W NOCY I WYSTRASZY A NIKOGO NIE BĘDZIE KOŁO NIEGO???? Powiedziałam że nie. No cóż przyjechał umył i zaczął ubierać się jakby szedł nie wiadomo gdzie wyglądał jakby szedł nie do pabu napić się piwa tylko jakby szedł kogoś poderwać. Chciał założyć koszulę którą mu kupiłam na święta. I tu się dopiero rozpętało piekło. Wyrwałam mu ją z rąk i kazałam założyć to co mu naszykowałam wcześniej. Coś mówił że on musi się pobawić bo on pracuje itp. a ja siedzę w domu i nic nie robie. Po czym się rozpłakałam zrobiłam mu awanturę i kazałam się wyprowadzić. Powiedział że jak wróci z imprezy. Wyszedł. Mały już spał a ja zamiast się położyć zaczełam wypijać alkohol który stał od sylwestra w lodówce. Nigdy nie piję bo mam słabą głowę ale wtedy wchodziło mi gładko. Po godzinie dostałam tel od niego że imprezę przenosi do domu bo samochód zespół się jego znajomym. Nie wyraziłam zgody ale za póżno oni stali już pod drzwiami. Otworzyłam znam ich wszystkich. No co miałam zrobić byłam zła i już pijana więc wróciłam do pokoju a on zaprosił ich do salonu. Nie wyszłam nie przywitałam się jakby ich w ogóle nie było. Mignęłam tylko zrobić sobie kolejnego drinka. Po godzinie wszyscy się rozeszli widząc jaka jest sytuacja. Powiedział że gorzko pożałuję za to jak potraktowałam jego znajomych. Nie minęło kilka chwil i pożałowałam bo strułam się tym alkoholem i zaczęłam okropnie wymiotować. On musiał się niestety mną zająć chociaż było mu to nie w smak. Żałuję trochę. Ale ja już nie wiem jak mam z tym wszystkim żyć ciągle pretensje albo ciche dni. Wspomnę tylko że nigdy nie wychodziliśmy oddzielnie. Zawsze razem żeby później nie był. Proszę o radę jak naprawić coś co się psuje. Możecie też mnie skrytykować bo moje zachowanie było skandaliczne moim zdanie.

kopciuszek22
 1816  30

Znajdź pytania na ten sam temat:

Wychowanie pomoc związek mąż partner

Odpowiedzi

Zana
przeczytałam 3/4 bo w trakcie czytania oczy mi się otwierały coraz bardziej i już doszło do niebezpieczego "rozwarcia" ....dziewczyno ...obudz się spakuj i spie.......Powodzenia
amelializak
sluchaj moze i bylo skandaliczne twoje zachowanie ale szczerze mowiac ja tez bym tak postapila jak mi by mąż tak postepowal...tym sie akurat nieprzejmuj,bardziej bym sie zastanowila skad ta zmiana podejscia do dziecka czy do Ciebie,niechce myslec najgorszego ale o cos napewno chodzi...ja kiedys mialam chlopaka tyrana,musial byc obiad sex i posprzatane chociaz mieszkal u moich rodzicow ze 2 tyg.puzniej go wyzucilam bo zdradzal mnie i ja to odkrylam i wcale nieżałuje (teraz).spotkalam znajomego po latach ze szkoły i tak powstala wielka milosc:) moge tylko trzymać za Ciebie kciuki i życzyć powodzenia, pamietaj nie daj się!!!
kopciuszek22
Dziękuję ,że odpowiedziałyście na moją historię. Przepraszam że tak długo ale krócej się nie dało ponieważ chciałam żebyście poznały całą sytuację a nie tylko część. Pozdrawiam (pout)
agaorto
Ja to bym na Twoim miejscu już dawno zabrała swoje rzeczy, dziecko i zostawiła tego palanta (sorki ale inaczej nie da się określić tego jak się zachowuje) z jakiej racji ma Ci marnować życie???? Weź je w swoje ręce... a on niech sobie sam rządzi.. Będzie dobrze (kwiatek)(kwiatek)(kwiatek)
agaorto
a jeśli chodzi o alkohol to rzeczywiście to nie było mądre ze względu na dziecko - no ale pewnie też bym nie wytrzymała.... wrrrr faceci to normalnie bezmózgowcy są !!!!!!!!!!!
monique25
przeczytałam ... ale brakło mi słów co napisac
wiem najłatwiej napisac olej go itd ale to nie takie proste ...
szukałabym jakiegos punktu zaczepienia dlaczego zmienil sie jego stosunek do dziecka i Ciebie i może w tym bedzie tkwic rozwiązanie
betty
kopnij go w dupe!!! taki palant nie jest ci do szczęścia w ogóle potrzebny!!! wyprowadź się od niego jak najszybciej! masz gdzie iść z dzieckiem? a wrócić do Gdańska nie możesz?
Zana
dziewczyno .....przecież Ty wszystko poświęciłaś dla tego pożal się boże "faceta" ...w dodatku dla faceta który zgubił gdzieś zawartość swoich gaci....albo wogóle nic tam nie miał (zla)
nie daj się tak traktować i nie pozwól patrzeć na to swojemu dziecku !!!!!
ulenka091987
musisz z nim szczerze na spokojnie porozmawiać i albo się zmieni, albo go zostaw, szkoda żebyś marnowała swoje i dziecka życie skoro jego nie interesujecie
avilla1209
no szczeze to ja bylabym niezle zaniepokojona!po pierwsze to blokowanie klawiatury!po drugie to jak cie traktuje!z ta opiekunka to na moje oko bylo celowe!
ja osobiscie nie zostalabym ani chwili dluzej z kims takim,miarka sie przebrala!ja slysze olub czytam takie historie to krew mnie zalewa udusilabym kolesia golymi rekami!trzymam kciuki i zycze duzo sily!

ps.moge wiedziec ile macie lat?
milka3006
(smutna)(pout) zatkalo mnie


zycze ci powodzenia w podjeciu wlasciwej decyzji
agaorto
noo jeśli facet myśli, że może dziecko zostawić samo w domu bo śpi... i iść balować to już daje coś do myślenia prawda? Albo nie dorósł do roli taty albo jest nie normalny... no jak tak można!!!!!!!!!
kopciuszek22
A więc tak lat mam 23. Do Gdańska także nie mogę za bardzo wrócić tam miałam kogoś kto mi pomagał ale teraz po tym co mu powiedziałam że jestem w takiej sytuacji powiedział ,że mi nie pomoże bo gdybym wtedy nie wyprowadziła się inaczej wyglądałoby wszystko. Mieszkałam u kogoś kto miał kasę za to myślał że może wszystko kupić. Szukałam miłości początkowo myślałam że znalazłam ją tutaj ale jak widać myliłam się:( tamten dał mi dach nad głową ale nie interesowało go dziecko. Miło być w domu ugotowane posprzątanie itp. jak wracał z pracy dziecko miało spać a jak wstawało za wcześnie to krzyczał na mnie i na małego. Dlatego zdecydowałam się na przeprowadzkę. Zrodzicami nie mam kontaktu już ponad 6 lat. Ojciec tyran trzyma władzę nad matką i młodszym rodzeństwem. Na babcię też nie mam co liczyć bo namawia mnie do powrotu do tamtego faceta z tą kasą i mówi że z ładnej miski pies się nie najje i że kasa w życiu się liczy i najważniejsza. jA TAK NIE UWAŻAM. Mogę być biedna ale żebym miała spokój i szczęście żebym miała co dać dziecku normalnie jeść dać i gdzie mieszkać. Wystarczy nawet małe skromne wynajęte ale spokój.
agaorto
jej to rzeczywiście nie za fajnie masz.... mam nadzieje, że ułoży Ci się wszystko. Tylko nie daj się!!! (kwiatek)(kwiatek)(kwiatek) pozdrawiam cieplutko i trzymam kciuki
kordi80
mysle tak jak avilla1209...powoszonka i trzymam kciuki
kopciuszek22
Rozumiem. Dziękuję postaram się skorzystać z Waszych podpowiedzi.
marzena2401
witaj po tym co przeczytalam powem tylko jedno ze rozmowa moze tu nic nie pomoc widac to po jego zachowaniu ;-[[[ mysle ze powinnas go zostawic tak bedzie lepiej dla ciebie dla dziiecka przedewszystkim glowa do gory jestes kobieta pamietaj a my baby tak latwo sie nie poddajemy potrafimy walczyc jak lwice o swoje facet nie jest ciebe wart wiem ze tak sie latwo mowi ale ty jestes nieszczesliwa w tym zwiazku ty sie starasz gotujesz sprzatasz a on jak do hotelu przychodzi a z ta koszula to podpadajace i wogule te zachowanie jakby kogos szukal
Anna23W
Bardzo Ci współczuję, i myślę że powinnaś zachowywac się tak jak on. Nie prosic go o cokolwiek, rozmowy, wspólne oglądanie filmów. To nie jest mężczyzna dla Was. Jestem pewna że znajdziesz kogoś lepszego. A tym czasem jeżeli masz taką możliwosc to postaraj się odłożyc pieniądze i za jakiś czas wynając pokój. Sam fakt, źe on przychodzi na gotowe i ciągle mu mało świadczy o tym ,że byłaś dla niego zabawką. To nie jest jego dziecko więc tym bardziej ma gdzieś taki związek. Nikt bez powodu nie wychodzi sam na impreze jeżeli ma swoją drugą połowę. Chodzą sami tylko Ci którzy szukają przygód. Myślę , że jak będziesz zachowywała się bezinteresownie wobec niego to jeżeli mu zależy na Tobie to zmieni swoje postępowanie. Ale nawet wtedy nie wiadomo czy jego zmiana będzie chwilowa?czy znowu to gra na zwłokę? Jest dużo pomocy dla matek samowychowujących, więc najlepiej tam się zwrócic. Trzymam kciuki i życzę powodzenia.
xartxstarx
wiesz... mój mąż ostatnio wywinal mi pare numerow typu : ja siedze od czterech miesiecy w domu z dzieckiem ,z rzadka ktos mnie odwiedza ,a on w noc sylwestrowa zostawił nas i poszedł na imprezę ... Nieźle mu się zgarnęło i już się poprawił na szczęście ... Bo inaczej bym go zostawiła... Spróbuj zaczepić się w jakiejś pracy , przeprowadź z nim poważną rozmowę ,jeśli to nie poskutkuje ,możesz na jakiś czas zamieszkać w OŚRODKU INTERWENCJI KRYZYSOWEJ i w tym czasie szukać mieszkania ... Pozdrawiam i trzymam kciuki ; *
avilla1209
kochana teraz to mysl o dziecku skrzywdzisz go tylko pozawalajac mu na zycie w takich warunkach!jestes jeszcze mloda i cale zycie przed toba!musisz sie zglosic o pomoc moze do jakiejs instytucji napewno jest ktos kto ci pomoze i blagam nawet nie zartuj o jakims kolesiu co ma kase!
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.