Menu

Co z jedynakami/czkami?

Nie raz słyszałam że decydując się na jedno dziecko robi mu się krzywdę bo skazuje się je na samotność. Moim zdaniem jest to może nieco przesadzone, ale w kazdym powiedzeniu jest ziarnko prawdy. "Mamusiu, dlaczego ja jestem sam/a na świecie, nie mam ani brata ani siostry?" -skarżyła sie kiedys córka mojej znajomej.Niepokoi mnie to bo ja nie chcę miec drugiego dziecka, po prostu nie. Ciągłe lęki o swoje dzieci, to nie dla mnie, jestem za słaba psychicznie.Juz jedno mi wystarczy. Słyszałam tez ze lepiej nie miec dzieci w ogóle niz krzywdzic jedno, naprawde serce mi pęka bo wiem ze nigdy nie bede w stanie dac rodzenstwa mojemu dziecku. Czy przesadzam? Z góry dziękuje za jakieś wypowiedzi i pozdrawiam

ewunia31
 442  20

Znajdź pytania na ten sam temat:

1-3 lat Opieka nad dzieckiem jedynak

Odpowiedzi

Runka
mam jednego syna, i nie zdecyduje sie na drugie dziecko... jeszcze jakis czas temu planowalismy drugie ale zycie zweryfikowalo nasze plany i pozostaniemy przy jednym, jestesmy swiadomi oboje naszej decyzji i momo ze moge zajsc w ciaze nie zrobie tego (ale to inna historia)...
nie zdecyduje sie swiadomie na dziecko wiedzac ze urodzi sie chore
ewunia31
A jest takie zagrożenie u Ciebie ze mogłabys urodzić chore dziecko?
Masza
u nas rowniez mialo byc tylko jedno,jedyne i basta! swiadonie pewnie nigdy bysmy sie na drugie dziecko nie zdecydowali , ale tak sie zlozylo , ze przenaczenie zadecydowalo za nas i chwala mu za to(poklony)(poklony)
Elfka
Ile razy ja to słyszałam i już mam to głęboko w czterech literach co wszyscy mówią. To moja sprawa i nikomu nie muszę się z posiadania tylko jednego dziecka tłumaczyć.
Jedna nie może, inna nie chce, jeszcze inna się boi lu jest wygodna już po czasie. Powodem może być też stan materialny lub brak cierpliwości. Nikt nie ma prawa Ciebie osądzać. Nie jedno rodzeństwo żre się jak pies z kotem , sądzi o jakieś spadki itd. Nie ma gwarancji czy Twoje dziecko dogada się w przyszłości z rodzeństwem i może nawet być tak, że bliżej będzie z przyjaciółkami. Brak rodzeństwa to nie jest żadna krzywda, krzywda to bić, głodzić i wyzywać.
lola86
Też ciągle słyszę kiedy drugie, no co wy już pora .Nie mam zamiaru nikomu sie tłumaczyć że staramy się o drugie dziecko o ok 4 lat , poroniłam już tyle razy że przestałam liczyć . To cud że mamy chociaż jedną . Ale wnerwia mnie to ciągłe pytanie i nie uważam że robimy małej krzywdę . Znam dużo ludzi co mają rodzeństwo a mimo tego są samotni bo nie utrzymują z nimi kontaktu
smerrfetka
jezzzzu ,ja do dziś wysłuchuję,a czemu jedno,a może jeszcze jedno,aby Sasetka sama nie była,a to ,a sramto!!! Kuźwa moje życie moja sprawa..Ja też jestem za słaba psychicznie...Czasami wyrzucam sobie,że dziecię będzie samo,ale szybko sobie tłumaczę,że mogłabym mieć 3 dzieci i każde mogłoby siędo siebie nie odzywać..Np. teściowa..ma 2 rodzeństwa,jedno nie żyje zmarło w wieku 45 lat,z siostrą sięnie odzywa poszło o majątek..Fajnie nie?? Jest jedynaczką..Co z tego ,że ma siostrę,jak tak naprawdę jej nie ma....
lizzy11
Boże skąd ja to znam..... :( u mnie nawet w pracy koleżanki nie dają mi spokoju i namawiają na kolejne żeby "marcinek nie był taki sam", też mnie to denerwuje tym bardziej że tak szczerze to jestem już trochę zbyt wygodna, marcinek ma 6 lat jest już taki fajnie samodzielny i może gdyby mój mąż nalegał to bym się zdecydowała ale on też uważa że na jednym poprzestaniemy choćby przez to że tak jak ewunia31 też wiecznie się boję o swoje dziecko choć staram się nie ograniczać jego swobody, ale boję się przechodzić przez wszystko od początku tym bardziej że wychowanie dziecka na szczęśliwego i mądrego człowieka to ciężka praca rodziców i całym sercem skupię się na tym jednym. a czy będzie kiedyś samotne? nie sądzę, oboje z mężem mamy rodzeństwo ale bliżej jesteśmy z naszymi wspólnymi przyjaciółmi z którym spotykamy się bardzo często i , możemy na nich liczyć w trudnych sytuacjach i nie raz się o tym przekonaliśmy.

Więc chyba ważniejsze jest to żeby nauczyć dziecko otaczać się dobrymi ludźmi i pielęgnować przyjaźnie to wtedy nigdy nie będzie samo, nawet jak nas zabraknie.
kama86
Każdy ma tyle dzieci ile chce mieć...
Nikt nikogo nie krzywdzi,teraz już nie te czasy gdzie się miało po piątce dzieciaków.
Elfka wszystko juz napisała (prezent)
amalka
Taaaa... Najbardziej wkurzające to są tak zwane "stare baby". Zwykle zamykam im paszczęki mówiąc o mojej chorobie, następnie odchodzę z satysfakcją. To nie ja jestem wówczas mega zakłopotana (grins) Wredne to może, ale znudziło mi się tłumaczenie przed każdą "serdeczną"...

Krzysio rodzeństwa nie ma i mieć nie chce. Zrazili Go koledzy i koleżanki, opowiadając o "głupim bracie"/ "głupiej siostrze" hehe

Jeszcze niedawno rozmawialiśmy o tym, by zaryzykować (zdrowiem moim, nie maleństwa) jednak małżonek stchórzył... Aaaa... Nie chce mi się o tym pisać.
Elfka
Co będzie to będzie, może los sam z siebie za każdego z nas zadecydować.
Amalko ja wiem jak Ty się czujesz, wiem też co przeżywaj Eudaimonia, lola i inne mamusie tutaj. Pragną z całego serca, a nie mogą. Ten kto nie chce, boi się też moje zrozumienie zawsze ma. Gdybym mogła to bym Wam zdrowie wyczarowała i te małe fasolki pod serduchami dziewczyny. Czasem jest tak, że nic się zrobić nie da i trzeba odpuścić...tylko wtedy często przychodzi jakaś niespodzianka ;-)
jagoda30
Ja jestem jedynaczką,z powodów zdrowotnych mamy.Całe życie zazdrościłam koleżankom i kolegom rodzeństwa.Tego,że mają z kim się pobić,pobawić,pójść na zabawę.
Mam dwoje dzieci,na więcej mnie nie stać.Niestety.
amalka
@Jagódko czy to nie jest chore, że ludzie uzależniają powiększenie rodziny od "złotówki"? Nie powinno tak być... (pout)
kama86
Stare przysłowie "Dał Bóg dziecko da i na dziecko"
Niestety w dzisiejszych czasach kasa jest na pierwszym miejscu.
Ja mam dwójkę ,parke,ale więcej mieć nie chce jestem wymeczona.
Młoda jest odwrotnoscią mojego syna.
jagoda30
@amalciu nie powinno,ale co zrobić.Ja nie chcę mieć gromady dzieci,które będą musiały mosić ubrania po sobie, bo mnie nie będzie stać na kupno nowych(moje dzieci mają ubrania po kimś czy z ciuchowa,ale z czysto praktycznych wzgldów),nie chcę tłumaczyć dziecku "nie kupię Ci cukierka, bo muszę kupić chleb.......".Można wyliczać w nieskończoność.(smutna)
@kama przysłowie ładne,ale nie nadaje się na dzisiejsze czasy.
jagoda30
Asiu ja dziękuję Pani,która założyła ośrodek,bez przedszkola i codziennej rehabilitacji Zuzia miała by już przykurcze i duużo więcej problemów.Tak,jak piszesz człowiek sam nie da rady.
Jeden turnus kosztuje około 5tyś.Masakra.
Założycielka sama ma chore dziecko i chciała pomóc innym,kiedy przekonała się jak to w naszym kraju wygląda.
jagoda30
A szanowny wójt nie chce pokryć kosztów dowozu,bo dziecko nie ma jeszcze 5 lat.
smerrfetka
jagoda30 napisała:
Ja jestem jedynaczką,z powodów zdrowotnych mamy.Całe życie zazdrościłam koleżankom i kolegom rodzeństwa.Tego,że mają z kim się pobić,pobawić,pójść na zabawę.
Mam dwoje dzieci,na więcej mnie nie stać.Niestety.



A ja zazdrościłam jedynkom,więc ,jak widać nie dogodzisz(hahaha)
amalka
@Jagódko bo tak to jest niestety, że albo brak serca i ludzkich odruchów, albo przepisy idiotyczne urzędników blokują...

Koleżanka ma chorą córcię. Wiem jak jest im ciężko, choć to tacy ludzie, co to się nie żalą. Ostatnio tylko dziewczyna popłakała się strasznie, bo z MOPSu z kwitkiem ją odprawiono (pout) Przed nią, w kolejce stało kilku przedstawicieli pewnej mniejszości. Podeszli, krzyżyk postawili w miejscu na nazwisko i dostali pieniążki. I gdzie tu logika? Gdzie jakaś sprawiedliwość?

Moje dziecię ma "tylko" astmę i leki częściowo refundowane, ale znam dziewczynę, której dwoje dzieci z tym choróbskiem walczy i (z nikomu nieznanego powodu) refundacji nie przyznano. Musi kombinować (to jak, zachowam dla siebie :))) To nie jest kurde normalne!

No jak w tym zasr...ym kraju świadomie powiększać rodzinę? No jak? Przecież zawsze nadzieję mamy, że maleństwo zdrowe będzie ale gwarancji nie da nikt.

No i nie tylko dzieci chorują przecież. Gdyby się "czarne rokowania" na mój temat sprawdziły, powołanie Krzysia na świat mogło doprowadzić do tego, że nawet pisać tych słów nie byłabym w stanie. Szczęście jednak miałam i gotowa jestem kusić los raz jeszcze. Mój małż boi się tego panicznie, choć ostatnio temat znowu wraca . Chłopisko chce i nie chce. Monologi sam za sobą prowadzi, bo ja się już nie odzywam... Nie mam na to sił...
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.