Menu

co za kobieta....

czesc dziewczyny.
Wlasnie sie dowiedzialam... przez przypadek, ze bede miala "przyrodnie rodzenstwo", tak, tak powinnam sie cieszyc, ale jakos nie potrafie... pewnie pomyslicie ze ze mna jest cos nie tak...
chciala bym sie wyzalic, jak ktos to przeczyta to ok, jak nie to tez dobrze. Zaczne od tego ze moja mama zmarla 4 lata temu przed moimi 18stymi urodzinami... zostalam z tata i 2 mlodszymi siostrami, moj najstarszy brat siedzial w Anglii, ojciec poznal kobiete po ok 8 mc od smierci mamy, w tedy byli tylko przyjaciolmi, po roku gdzies postanowlili byc razem, ja to zaakceptowalam sama mialam narzeczonego i planowalam zycie z nim, ale M namieszala w rodzinie... obrazila moja babcie mame moej mamy, moja ciocie siostre mamy... jak sobie o tym pomysle jest mi bardzo przykro... M ma syna z poprzedniego zwiazku skonczy 16 lat tyle co moja najmlodsza siostra. M 'ponoc' nie moze miec wiecej dzieci bo w przeszlosci chorowala na anoreksje i bulimie, choruje na cukrzyce, i 'niby' ma jakas wade przez ktora przyszla ciaza moze zagrozic jej zyciu i dziecka... M jest po szkole pielegniarskiej, z poczatku pracowala jako polozna, pozniej przy operacjach na onkologi a teraz na dializach. Gdy siostra urodzila blizniaki, po 4 mc ja swoja corcie M. zarzartowala sobie do taty zrobmy sobie tez malenstwo, tata powiedzial, ze jest juz na to za stary ma 49 lat i jest juz potrójnym dziadkiem i wnuki mu starcza, ze wychowal 4 dzieci i to mu wzopelnosci starcza, jednym slowem nie chce wiecej dzieci... nawet w tedy wspomnial ze przy jej chorobie to nie wskazane i nie bezpieczne... M. nie raz robila kazanie mnie i siostrze na temat antykoncepcji itp, bo jestesmy mlodymi matkami... sama sie nie kryla ze bierze antykoncepcje, i nagle gle ciaza? uslyszaql o niej przez przypadek narzeczony siostry, dzien przed przygotowywaniem imprezy rodzinnej, dzieciaczki siostry konczyly roczek, M. bardzo lubi czerwone wino, wiec siostra kupila wino, wszystkie kobiety wypily po kieliszku czerwonego wina tylko nie M, pozniej zaczela mowic do taty ze znow dostala smsa z gartulacjami i wypaplalo ow o ciazy... mnie akurat juz przy tym nie bylo bo wracalamz coreczka do domu bo pora juz kompieli sie zblizala... moj narzeczony zostal z rodzina.
Nastepego dnia M wyladowala w szpitalu, przyjechalam do taty i w tedy mi osobicie o tym powiedzial ze M jest w 2 miesiacu ciazy, rozmawialam z tat bardzo szczerze jak nigdy od bardzo dluzszego czasu, zapytalam jakim cudem M jest w ciazy skoro przy jej chorobie nie jest wskazana ciaza, czy ona naprawde zrobila to celowo by zatrzymac tate przy sobie? co z tata przeciez nei cchial miec wiecej dzieci... powiedzial ze to prawda ze tez uwaza ze ciaze zaplanowala sobei bez jego wiedzy ale on nic za to nie moze... rozumiem... ale jak mozna tak kombinowac? ona wie ze i ja dawno przestalam jej ufac.. dala miku temu wiele powodow... mojej siostrze tym bardziej... nie rozumiem jak mozna takie inrygi szykowac... i tym bardziej czemu nie rozmawaiala z tata na temat kolejnego dziecka....
ok mamusie musialam to z siebei wyzocic teraz mi ciutke lzej na sercu...
sorry ze tak chaotycznie...

niki30041988
 1229  18

Znajdź pytania na ten sam temat:

Partnerstwo i Rodzina rodzina

Odpowiedzi

Paulinka1701
Mogła to zaplanować albo nie ale dziewczyny mają racje że twój tata też mógł się zabezpieczyć...chociaż to nei zmienia faku że ona nie powinna tak knuć ...(nigdy)
Paulinka1701
jeśli oczywiscie sobie to zaplanowała a nie zawiodła antykoncepcja
clyde22
Dziecko majstruje się we dwoje... ;)
Co do intryg, to wierzę Ci; mamy w domu taka przyszywaną żmiję, że masakra. Stać ją na wszystko...(krejzolka)
niki30041988
w tym rzecz ze tata jej ufal, i tez troszke poczul sie oszukany, ona na prawde z pocztku wydawala sie inna, dopuki my z siostra nie pozakladalysmy wlasnych rodzin. Tylko jak kobieta, ktora wie ze nie powinan miec dzieci bo zagraza to jej i dziecku zdrowiu? nie wiem co myslala ze moze noz sie uda? jest teraz an patologi ciazy i jest duze prawdopoodbienstwo ze ciazy nie donosi... ja nie mam nic przeciwko by ojciec sobie zycie ulozyl raz jeszcze, jest w dowcem, dzieci prawie wszystkie dorosle, tylko po co M tak kombinowala? nie dalo sie tego zrobic inaczej? przykro mi ze ktos moze tak grac na czyims zaufaniu nic wiecej
niki30041988
M to bardzo szczera kobieta, zazwyczaj o wszystkim mowi, nigdy sie nie kryla ze bierze tabletki, ona nalezy do takich bardzo otwartych ludzi, gdyby nie to ze kiedys wspominalao dziecku nie podejzewaal bym ja o "intryge"... sama nie wiem co o tym myslec...
niki30041988
zawsze pokazywala ze jest szczera mowi otwarcie, a jednak nie do konca, zaczynam uwzacz ze to 'intryga' z jej strony... moj tata jej syna traktowal i traktuje jak swojego... sama juz nie wiem co o tym myslec... dodam ze jej siostra urodzi w maju. moze pozazdroscila... i sama chciala wziasc sprawy w swoje rece? dziwnie sie z ta sytuacja czuje... bo z samego pocztku byla zupelnie inna, dopuki ja z moja siostra nie zaszlysmy w ciaze... w tedy troszke namieszala... zycze jej zdrowia i oby nie miala komplikacji ktore i tak juz sa bo jest na patologi ciazy. Nie winie tego dzioeciatka bo bedzie moim braciszek lub siostrzyczka jak sie urodzi, boje sie ze przez to moze ucierpiec tez moja najmlodsza siostra... , ktora czuje sie troszke zdezorientowana, jest nastolatka.
niki30041988
ateno pisze jaka mi sie wydawala z poczatku, z samego pocztku a to bylo 3 lata temu to chyba da sie wyrobic zdanie po takim czasie prawda? pozniej zaitnialo kilka przykrych sytuacji o ktorych mi jest troche ciezko pisac bo jestem zbyt wrazliwa, wszystkim sie przejmuje pozniej nie potrzebnie, a co bys ty czula na moim miejscu?
niki30041988
dziekuje ateno, poprostu musze sie tym oswoic, dla mnie to lekki szok, ale jestem dobrej mysli,
Aleksandro ja sie nie wtracam do spraw taty, bo naprawde to dobry czlowiek, tylko gdyby ona kiedys nie powiedziala w żartach lub tez nie cos w stylu "zrob sobie takiego dzidziusia" a moj tata jej odpowiedzial ze to nie na jego lata i ze wychowal 4 dzieci co bys myslala na moim miejscu? Byc moze jestem troszke zazdrosna w koncu to moj tata, dla niego zawsze sie liczylysmy my corki, zwlaszcza po smierci mamy, tata do tej pory czasem sie myli i czasem nie powie do m po imieniu tylko Grazynko tak jak do mojej mamy a ona wielce obrazona... kiedys dala mu do zrozumienia przy mnie ze jej przykro ze sie zapomina... z mama poznali sie jako nastolatkowie mama miala 16 lat jak zostali para 20 jak wzieli slub. Wiadomo ze nie zapomni jej, nie wyprze z pamieci. Nie linczujcie mnie... nie jestem zawistna czy cos...
niki30041988
Kitek oni nie sa po slubie tato nie chcial brac drugiego slubu, i M o tym dobrze wie, bo juz kiedys rozmawiali o tym, zanim ja sie wyprowadzilam.
niki30041988
hehe tego nie powiedzialam bo sama mam dziecko bez slubu:)
jestes wrogo do mnie nastawiona? Ja mam tylko mentlik w glowie, rodzina jest dla mnie bardzo wazna, zwlaszcza jak spotyka tragedia, smierc mamy wiele mnie nauczyla, otworzyla oczy.
niki30041988
rozumiem... tylko ze ona nie powiedziala o dziecku od razu, to byly takie podchody i na dodatek gdy moja siostra swietowala urodziny blizniakow... to troche smutne prawda? tata mi powiedzial nastepnego dnia jak wyladowala w szpitalu. zycze im szczescia i zdrowego dziecka, ale nie chce by ucierpiala na tym tez moja 16sto latnia siostra.
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.