Menu

co zabrac ze soba do szpitala

Dziewczyny chcialabym pakowac sie po mału do szpitala i nie wiem co potrzebuje doradzcie mi szczegolnie chcialabym wiedziec od dziewczyn ktore rodziły w Mikołowie

coucou
 2620  10

Znajdź pytania na ten sam temat:

Ciąża szpital

Odpowiedzi

avialle
ja rodziłam w Tarnowskich Górach w lipcu br. i u nas musisz mieć poza tym co wymieniła Agnieszka:
- 4 podkłady na łóżko,
- pieluchomajtki dla położnicy (takie duże niby podpaski) 1op. ale ja zużyłam chyba 3,
- dwie lewatywy,
- 2 maszynki jednorazowe do golenia,
polecam wziąć coś do czytania, najlepiej jakąś gazetę, bo na książce ciężko się skupić, ewentualnie radyjko ze słuchawkami lub player, staniki do karmienia ze 2, wkładki laktacyjne, krem do pielęgnacji sutków, ew. laktator, wodę mineralną niegazowaną, najlepiej w 0.5l butelkach, jakieś sucharki (nie wiadomo o której urodzisz) jeśli to będzie np. 20sta to u nas czeka się na śniadanie do 8 rano, zważywszy, że podczas porodu mało kto ma siłę i ochotę coś zjeść możesz być wściekle głodna :), kup sobie też saszetki tantum rosa, są super jeśli np. będziesz miała nacinane krocze, można je rozpuścić w zwykłej ciepłej wodzie w butelce po wodzie min., chociaż ja sobie je rozpuściłam i wlałam to takiej buteleczki z rozpylaczem, wygodniej się jej wtedy używa.
avialle
aaa hitem jest to, że u nas trzeba mieć swój termometr ;], na oddziale nie mają ;], polecam też zakup czopków glicerynowych :) nic tak nie pomaga w zaparciach ;)).
avialle
nieźle nie?? :)) co do obiadów, to jeśli nie chcesz codziennie jeść gotowanego kurczaka to też musisz poprosić by ktoś przywiózł ci cokolwiek innego!
avialle
i uwaga hit!! poprosiłam o coś przeciwbólowego, i siostra zapytała czy mam może apap. miałam to kazała mi sobie zażyć, bo one mają tylko coś w czopku, a apap jest delikatniejszy dla dziecka niż to co one dają. hmm... na oddziale położniczym leki przenikające do pokarmu i szkodzące dziecku, czegoś chyba nie rozumiem :|
tlolek
czyta i oczy przeciera m ze zdziwnienia, to juz lepiej w domu rodzić!!
ja wziełam dla siebie:
pizama x3, podkłady poporodowe (takie gigantyczne podpaski firmy bella) do tego majtki elastycze (chyba tena)recznik kapielowy,sciereczka, kosmetyki, szampon, przyda sie suszarka do włosów i klapki pod prysznic. sztućce i kubeczek (u nas łaskawie dostajesz plastikowy talerzyk ale musisz szybko zjeść bo sąsiadka już na niego czeka). jasiek albo kółko (wygodniej siadać jak jest krocze naciete), reczniki papierowe. koniecznie wode mineralną w małym opakowaniu taką z dzióbkiem (do porodu swietna rzecz) co do jedzenia mnie pozwolono zjeśc dopiero po porodzie bo położna powiedziała że czesto sie zdarza ze sie wymiotuje (fakt troche mnie w pewnym momecie mdliło). maszynek do golenia nie brałam bo ogoliłam sięw domku. lewatywa koniecznie (mnie nie chcieli przyjąć do szpitala bez niej dobrze ze obok jest apteka)
dla dzidziusia:
pampersy, chusteczki nawilżane, sudokrem (ale nie polecam) pieluszki tetrowe jak dziecko uleje, rozek, jakis kocyk dla maleństwa, z 5 szt. pajacyków (bo najszybciej ubrać) pare sztuk koszulek albo body. olivka albo jakies mleczko nawilzajace dla dzidziusia.
chyba tyle a nawet jak czegos zapomnisz to i tak rodzina wszystko doniesie. najważniejsze to jeszcze legilymacja ubezpieczeniowa i karta ciąży i ostatnie wyniki badań. zycze powodzenia
AnnaZZ
Boże niewierze dziewczyny, gdzie wy rodziłyście, to brzmi jak poród w kraju trzeciego świata, szpitale teraz nic nie mają?! To ja się nie dziwie wypowiedzi "tlolek" że lepiej rodzić w domu przynajmniej nie trzeb ze sobą ciągać całej sypialni i łazienki. Ja rodziłam półtora roku temu w małe miejscowości ale tam mieli większość rzeczy wiadomo przybory toaletowe trzeba było mieć i dla dziecka pampersy i chusteczki, ale tabletki przeciwbólowe, lewatywa .... koszmar, nie dziwie się że kobiety coraz częściej ograniczają się do jednego dziecka, kto chce przechodzić po raz kolejny taki koszmar :( kiedy w końcu wejdziemy o UNII ???
rozowa82
ja miałam prawei to co tlolek i do tego odciągacz pokarmu 9wzięłam na wszelki wypadek no i sie przydał bo mała wylądowała na patologi noworodka i musiałam odciągac pokarm dla niej a nie chciałam zeby karmiły ją sztucznym). Ja rodziłam w Ostrowie Wielkopolskim i tam podkłady nie były potrzebne, koszule do porodu diostałam szpitalną, z tabletkami przeciwbólowymi nie było problemu i wogóle byłam zadowolona... Tylko ze ja rodziłam w czasie remontu porodówki ale jak ją ostatnio zobaczyłam juz wyremontowaną to mi dech zaparło, bajer!
rozowa82
ja podczas porodu darłam sie ze jestem głodna i wszyscy mieli z tego ubaw bo akcja porodowa na całego a ja wyskoczyłam z tekstem ze chce jesc wiec są takie przypadki jak ja ze chce sie jest tylko ze nie mozna....
tlolek
niestety taki był standard w szpitalu i tak sie ciesze że miałam położną opłaconą bo tak to bym chyba była pozostawiona sama sobie, zresztą i tak do szpitala mnie przyjeli z łaski bo akurat było bardzo duzo rodzących a mnie sie udało bo mój lekarz prowadzący (do którego chodziłam oczywiście prywatnie) tam pracował, w przeciwnym razie zostałabym odesłana do innego szpitala.
ale ia tak chce miec jeszcze jedno dziecko i chce rodzic z ta samą położną i tym samym lakarzem. szkoda tylko że pozostały personel był kiepski np. doradca laktacyjny, pani przyszła do mnie 3 godz po porodzie i z mordą czemu dziecko jest głodne, czemu nie mam pokarmu i wyzwała mnie od wyrodnych matek. wredna f.....ca !!!
Misia80
Ja do szpitala miałam tylko osobiste rzeczy swoje a dla dziecka tylko pampersy i chusteczki.Nawt koszulę do porodu miałam szpitalną,dostawałam też podpaski(choć oczywiście swoje miałam). Ubranka Synka dopiero przywiózł mąż na wyjście do domu.Byłam bardzo zadowolona z opieki zarówno lekarskiej jak i położnych a rodziłam w szpitalu w Wielkopolsce.
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.