Menu

Co zrobić?

Dziewczyny co zrobić, mąż jest w Angli a ja tu. Sypie się nam wsztystko już od dłuższego czasu. On nie chce wrócić - korba na punkcie pieniędzy, ja go nie poznaję. Nas do siebie zabrać też nie, bo za drogie życie a mieszka ze współlokatorami i dla nas tam miejsca nie ma. Jak nie będziemy razem to nie damy rady, ja juz to wiem. Nie ma to sensu. I jak go zmusić żeby przejrzał na oczy?! Zagrozić że odejdę?!

panidomu
 687  14

Znajdź pytania na ten sam temat:

odległość rozląka

Odpowiedzi

Marlena
Nie wiem co ci doradzić - naprawdę. Decyzję podjęliście wspólnie o wyjeździe, więc musicie teraz tez coś ustalić. Nie zazdroszczę sytuacji.
eunika
Szczerze to radziłabym Ci bez względu na to ile to będzie kosztowało wyjechać do niego. Nie wiem czy aktualnie pracujesz ale jeśli nie to jedź a jeśli tak to może on wróci? Twojemu mężowi łatwiej będzie Was utrzymać tam niż w Polsce. Wiem bo moja przyjaciółka wyjechała na grunt przygotowany przez męża i choć na początku nie mieli łatwo mieli z czego żyć i gdzie żyć. Jedna pensja pozwala na utrzymanie rodziny, z czasem i Ty znajdziesz pracę i będzie coraz łatwiej.
panidomu
Nie - nie pracuję a mój mąż dostal tak jak mówię obsesji na punkcie pieniędzy i oszczędzania, i mamy naprawdę już spore oszczędności, ale wiecznie mało ... ale tak bywa jak woda sodowa uderzy do głowy. On mieszka z dwóch pokojach z pięcioma innymi kolegami. Jest ich po 3 na kazdy pokój więc nie ma opcji, żebym i ja się tam zmiesciła. A wynająć coś to mówi od razu, że nie bo dorgo, bo się nie opłaca itd. On tu nie ma jakos perspektyw - teraz to mówi że w Polsce za 20 zł na godzinę robił nie będzie a wcześniej robił za 10 i jakoś było. Już mu powiedziałam, że pójdę do pracy byle tylko wrócił, że sobie poradzimy to usłyszałam, że moje miejsce jest przy dziecku - super. I tym sposobem siedzę w domu, nudzę się a on zarabia pieniądze. Synek się go boi za niedługo go nie pozna. Naprawdę momentami to myślę, że lepiej go nie słuchać, znaleźć pracę i zacząć sobie radzić samej - wtedy mu powiem, że nie potrzebuję ani jego, ani pieniędzy!
mlodamama
Innego wyjścia niż wyjazd zagranicę nie widzę, ewentualnie można zagrozić ze się odejdzie... ale przy tej obsesji na punkcie zarabiania pieniedzy moze to nie pomoc...
KaczkaDziwaczka
może Twój mąż nie "użył" sobie życia przed ślubem, że tak mu się podoba? mieszkanie z 3 kolegami w pokoju jest zabawne jak jest się studentem. nie rozumiem tez czemu tak pieniądze go zaślepiły skoro jego standard życia w Anglii jest gorszy niż w Polsce. nie wiem, jakie to niesamowite perspektywy w Anglii się przed nim otwierają, ale wygląda na to że się zachłysnął jak dziecko. niedobrze:(
panidomu
Ale on nie chce się zgodzić na wyjazd a ja w przeciwnym razie i tak nie wiem czy jest sens to ciągnąć. Albo razem albo w ogóle. Mam dość.
panidomu
@kaczka użył sobie przed ślubem oj uwierz mi - i podczas małżeństwa też raczej nie stroniliśmy od imprezowego trybu życia a jak się pojawiło dziecko to on krótko po tym wyjechał, bo dziecko, bo większe wydatki. Pieniądze jednak zmieniają ludzi - i to jego zachowanie np przy znajomych te gesty... przeciez mnie na to stać. I za każdym razem podkreśla to że ma lepiej niż oni, bo zarabia więcej itd. Rodzina jakoś przestała się liczyć
KaczkaDziwaczka
no przykra sprawa. najwidoczniej nie jest jeszcze dojrzałym i odpowiedzialnym człowiekiem. mam nadzieję, że zdąży dojrzeć i dostrzec to zanim będzie za późno. uważam, że jednak powinnaś naciskać na wyjazd, nawet jeśli nie na stałe tylko np. z wizytą. bardzo często jest tak, ze dopiero jak kogoś zobaczymy to otwierają nam się oczy na to, ile możemy stracić
ojciec
Niezdrowe uzależnienie od partnera i żadnej samodzielności niestety ma panidomu :( jeśli chcesz ratować związek musisz postawić sprawę na ostrzu noża i dać ultimatum albo rodzina albo życie na wolności niech wybiera. Choć mnie się wydaje, że to wcale nie jest korba na punkcie pieniędzy ale to tylko domysły.
Edit
Współczuje Ci. Dziwne jest to że Twój mąż kategorycznie nie chce zebyś przyjeżdżała. Jakby Cie naprawde kochał myślę że chciałby żebyście byli razem. Moze on już po prostu nie chce być z Tobą. Teraz ma wygodną sytuacje bo jest na wyjezdzie i nic Ci tłumaczyć nie musi.
ania77
Ja na twoim miejscu poszlabym na pol etatu do pracy. Musisz sie od niego troche "odbic". On jest Ciebie za pewny i tez ze robisz co on chce. Powinnas pokazac ze na wiecej Cie stac, niz tylko na niego czekac...
panidomu
Nie jest łatwo wcale tak sobie iść do pracy. Chciałam wrócić po macierzyńskim - mąż mi powiedział, że absolutnie. Żebym zrezygnowała z tej pracy, bo niepotrzebnie trzymają mi etat. I ja idiotka wtedy zakochana na zabój w dziecku się ucieszyłam, że będę mogła być tylko z nim. No i tak zrobiłam. Mąż miał taką właśnie wizję rodziny - mama z dzieckiem on zarabia. No i się wpuściłam w maliny... Teraz szukam dziewczyny! Nawet z nim nie konsultowałam. Na wypadek najgorszego muszę być samodzielna.
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.