Menu

Coś starego, coś niebieskiego, coś pożyczonego, coś nowego...

Wszystko to bierze się ze starej wiary w magiczną moc amuletów. Czy w dniu swojego ślubu zwracałaś uwagę na to by mieć przy sobie wszystkie te rzeczy? Czy przywiązujesz wagę do amuletów przynoszących szczęście? A może po prostu miałaś na wszelki wypadek, żeby nie kusić losu? Opowiedz jak to było w dniu Twojego ślubu i czy miałaś którąkolwiek z tych rzeczy.

Ania
 2176  11

Znajdź pytania na ten sam temat:

Partnerstwo i Rodzina zwyczaje szczęście ślub amulety

Odpowiedzi

aniuniancyk
Była w takim stresie i taka zabiegana że nawet nie myślałam o takich pierdołach ale jak sobie wspomnie to miałam chyba wszystko co trzeba :)podwiązka była biała z niebieska kokardką ,biżuteria była pożyczona od mamy,coś nowego to suknia ślubna,rajstopy,buty.welon,bielizna i wsuwki do włosów,a coś starego to mój pierścionek zaręczynowy:)
renata29
nie zwracam uwagi na takie rzeczy,było mi wszystko jedno w czym idę do ślubu ale suknię miałam ładną:)nie wierzę,że jakieś amulety mogą zapewnić szczęście w małżeństwie
ulenka091987
ja nie miałam nic niebieskiego, zresztą nie myślałam o tym, bo o maluszka się martwiłam, bo 2 tyg przed ślubem wylądowałam w szpitalu z krwawieniem, więc myślałam tylko o dziecku, a nie o zabobonach w które i tak nie wierzę
daryjka87poznan
Nie miałam i nie zwracałam na to uwagi.
mamaMajeczki
Ja miałam wszystko:
pożyczone - suknia (wypożyczona) i biżuteria
nowe - bielizna i buty, welon
niebieskie - podwiązka
stare - mój mąż :P :D :D
lwica
Nie miałam i nie wierzę w takie coś.
Jaga80
choć nie zwracałam na to uwagi,bo nie wierzę w takie rzeczy,tak się złożyło,że miałam prawie wszystko chyba oprócz niebieskiego
koza54
ja tam nie wierzę w takie rzeczy i nie będę miała czegoś takiego na ślubie :)
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.