Menu

Ćwiczenia

Nie wiem jak Wy, ale ja bardzo chciałabym zrzucić parę kg. Staram się ruszać, ale ruch w domu, a w dużej grupie to zupełnie co innego. Grupa motywuje do ćwiczeń:)
Niestety - siłownia odpada, aerobiki też - w końcu mam dziecko, raz w tygodniu chodzę na tańce, ale to późnym wieczorem - a wysypiać się trzeba:)

Aktualnie w Bielsku można bezproblemowo wynająć wcale nie dużym kosztem salę, pomyślałam, że gdyby zebrać większą ilość mamusiek, mogłybyśmy się spotykać na wspólne ćwiczenia i brać dzieci ze sobą. Bo który klub fitness na to pozwoli?:) Można by zorganizować dzieciom jakiś kącik do zabaw, one by się sobą zajęły :) I zerkać na nie, a my mogłybyśmy się wspólnie motywować. Co Wy na to?

artanis
 718  9

Znajdź pytania na ten sam temat:

Zdrowie gimnastyka ruch wspólne ćwiczenia

Odpowiedzi

kasia13_archiwum
Uwazam, ze pomysl super. Szkoda, ze mieszkam tak daleko! Sama bym sie na to zapisala... :)
artanis
Szkoda, że bielszczanki się nie wypowiadają:(
Znam nawet taką salę, z lustrami - idealną do ćwiczeń, a obok jest taki kącik z kanapą - gdzie dzieci mogłoby spokojnie szaleć pod naszym okiem....
artanis
@melissa: kwestia do uzgodnienia. Jeśli zbierze się odpowiednia grupa i koszty sali byłyby wówczas rozłożone na więcej osób, można by wynająć jakiegoś instruktora aerobiku.
Albo taniec:) Mam koleżankę, która uczy Salsy LA Solo "Sexy dance", od podstaw to nawet ja mam pewne doświadczenie w uczeniu grup salsy cubańskiej...
artanis
@melissa: oczywiście, to był tylko pomysł.
artanis
Oczywiście nie liczyłabym tylko na netmamy... bo nie ma nas aż tak wiele z BB, ale zawsze można zabrać koleżanki z dziećmi itd;)
artanis
zresztą, taniec bywa podobny do stepu:)

http://infobot.pl/r/NIb
artanis
Wiesz, tylko taka mama 2-latka raczej nie zostawi go z obcymi osobami. Przedszkolaki są przyzwyczajone, ale młodsze dziecko woli widzieć mamę.
artanis
o "cubanie" na Wojska Polskiego.

Oczywiście, że nie jest to taki komfort jak ćwiczenia bez dziecka, ale czasem nie ma wyboru. Ja nie mam z kim zostawić Grzesia, nieraz brałam go na różne warsztaty taneczne ze sobą - instruktor się godził akurat. Czasem mi "przeszkadzał", czasem musiałam na chwilkę zejść z sali, wziąć na kolana, przytulić, ale jednak troszkę się poruszałam, zdarzało się nawet, że uczyłam się kroczków z Grzesiem na rękach:D Ale jednak - ruch był, a moje dziecko w tym uczestniczyło. I bardzo się z tego cieszę:)
artanis
Jak widać mamy z Bielska w ogóle nie są zainteresowane... Więc chyba nie ma czego zazdrościć:)
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.