Menu

Czego najbardziej bałaś się przed porodem?

Zbliżające się narodziny dziecka są wyjątkowym doświadczeniem, a radość z powiększenia się rodziny jest zapewne ogromna dla wszystkich jej członków. Mimo to myśl o porodzie, zwłaszcza gdy jest to pierwsze dziecko, może być dla przyszłej matki związana z pewnymi pytaniami i obawami. Czy z dzieckiem będzie wszystko w porządku? Czy poród przebiegnie bez komplikacji? Jak znieść pojawiający się ból? Czy przed porodem miałaś także takie lub podobne obawy? Czego najbardziej bałaś się przed porodem? I czy w ostatnim trymestrze ciąży przeważała radość z narodzin, czy może raczej strach i niepewność?

NetMamaTeam Team
 922  23

Znajdź pytania na ten sam temat:

Poród Zdrowie strach przed porodem

Odpowiedzi

amalka
Nie bałam się porodu, nie bałam się bólu, nie bałam się połogu, nie bałam się o dzieciątko (nie dopuszczałam nawet myśli, iż coś może być nie tak z moim Skarbem)... Bałam się, że prognozy lekarzy się sprawdzą i nie będę w stanie wziąć Krzysia w ramiona, ubrać go, karmić... Bałam się jak sobie poradzę, gdy ciąża chorobę nasili (co się zdarza w przypadku bardzo wielu kobiet) i jak będziemy funkcjonować... Szczęśliwie ciąża doprowadziła do remisji. Teraz pragnę drugiego maleństwa, ale wszyscy ostrzegają bym nie igrała z losem, który raz obszedł się ze mną z taką łaskawością.

W ostatnim trymestrze ciąży (podobnież w poprzednich) przeważała radość. Radość nie do okiełznania. Promieniałam wręcz szczęściem i coraz mocniej odczuwaną miłością do dziecka. Do porodu jechałam śmiejąc się "jak głupi do sera" (rofl) Chciałabym przeżyć to wszystko raz jeszcze.
irekzboralski
Bardzo bałam się bólu
kama86
Przy pierwszym porodzie balam sie bolu i tego co "bedzie za chwile"..Dziecko od poczatku rozwijalo sie dobrze i przy badaniu usg caly czas mnie o tym zapewniano..Balam sie o syna bo cala ciaze bylam na lekach podtrzymujacych..
Przy drugim nie balam sie bolu ani jak zniose porod..Balam sie o dziecko..(mala miala arytmie serca)
Do tego rodzila sie miesiac wczesniej.
Tego strachu nie zapomne nigdy..
oli28
Samego porodu,bólu się nie bałam.Bałam się o dziecko,żeby wszystko było w porządku
alinagj1o2
Bałam się o dziecko ,rodziłam 3 razy i obawy były te same .Całą ciążę czekałam na dzieci ,ale ostatni czas to wielka radość że to już i niedługo będziemy razem .
Beatka9316
Szczerze to porodu bałam się bardzo... Na samą myśl ciarki mnie przechodził. Koleżanki które już wcześniej rodziły opowiadały.... Więc jeszcze bardziej mnie to przerażało. Wiedziałam, że wiąże się to wszystko z bólem ale co innego sobie to wyobrażać a doświadczyć tego. Wiadomo nie dopuszczałam do siebie myśli, że z dzieckiem mogło by być coś nie tak... Jak zaczęły się pierwsze skurcze byłam sama w domu mąż był akurat w pracy na noc. Z początku leżałam jeszcze w łóżku i zbierałam siły. Jak skurczę były już co 7 min zadzwoniłam do męża i rodziców. Ale akurat u mnie poród poszedł szybko i sprawnie 3 godz. 50 min i córcie miałam już na rękach. Więc sam poród wspominam bardzo dobrze. Może jeszcze dlatego, że trafiłam na bardzo miłe położne które cały czas mnie wspierały i lekarkę która odbierała poród A jeśli chodzi o połóg to jest nic w porównaniu do porodu... Wiadomo po porodzie zanim dojdzie się do siebie też troszkę czasu mija ale to z dnia na dzień jest już lepiej. :)
karolincia
Najbardziej bałam się komplikacji przy porodach i żeby z dzieckiem wszystko było ok.
amalka
Trochę źle się wyraziłam... O dzieciątko też się bałam (szczególnie gdy podejrzewano u synka wadę serduszka) ale starałam się nie myśleć o lęku. Założyłam, że będzie dobrze i już. Bo musi być dobrze. Nie bałam się tak konkretnie "o siebie", bo przecież zaryzykowałam świadomie. Truchlałam na samą myśl- co jeśli spełni się najczarniejszy scenariusz i jak sobie wówczas poradzę. Poród doprowadził do mojej niepełnosprawności ale mogło być gorzej. O wiele gorzej. Dlatego uważam, że miałam dużo szczęścia. Moje największe Szczęście skończyło we wrześniu 6 lat (serce)
MaLaCzarna
Niczego! Podświadomie miałam obawy czy z małym będzie wszystko ok ,ale wierzyłam że będzie szczęśliwy finał i tak było . Grunt to pozytywne myślenie :)
Bestyjka
Niczego się nie bałam do czasu nasilenia gestozy. później w 29tc bałam się, że zrobią mi cc, że mały nie będzie samodzielnie oddychał. W 31tc miałam cc bałam się czy mały przeżyje. strach o dziecko był bardzo duży ale fizycznie było i jest idealnie.
iwus198920
byłam w dwóch ciążach na podtrzymaniu i leżałam w szpitalu więc bardzo się bałam, że poród będzie o wiele za wcześnie i co wtedy z maleństwem będzie. Bałam się samego porodu, bólu, czy dam rade :)
flame123
Wszystkiego się bałam. Nie czytałam żadnej literatury, ani niczego w sieci dot. porodu. Nie chciałam sobie wkręcić żadnego filmu. Lekarka musiała mi obiecać, że “na pewno" urodzę dokładnie w wyznaczonym dniu.
Po pierwszym porodzie bałam się nawet Zosi:-) kompletnie nie wiedziałam, czy poradzę sobie z takim maleństwem.
olenka78
Wszystkiego.......
oli28
Ja w 3 trymestrze normalnie nie mogłam się już doczekać porodu i tego jak przytulę swoje dziecko.Radość biła ode mnie na odległość.Nie miałam takich obaw kochałam dziecko kiedy nosiłam je jeszcze po sercem nawet przez sekundkę nie pomyślałam,że mogło by być inaczej.
malutka543
Jedyne czego sie balam i obawialam to tego ze nie zrozumiem co do mnie beda mowili (rodzilam w anglii)
kama86
malutka543 napisała:
Jedyne czego sie balam i obawialam to tego ze nie zrozumiem co do mnie beda mowili (rodzilam w anglii)

No ja tez sie tego balam..Naszczescie powtarzali i starali mi sie wszystko wytlumaczyc tak abym zrozumiala.
daryjka87poznan
Bałam sie bólu i tego żeby z dzieckiem było wszystko w porządku, żeby nie było komplikacji. A i jeszcze się bałam ze zaraz po porodzie nie dam rady zaopiekować się dzieckiem.
malutka543
kama86 napisała:

No ja tez sie tego balam..Naszczescie powtarzali i starali mi sie wszystko wytlumaczyc tak abym zrozumiala.

Ja na szczescie mialam ukochanego obok siebie i nie mialam sie czego obawiac i trafilam na bardzo sympatyczna polozna ktora bardzo wyraznie i zrozumiale mowila:)
kama86
U mnie tez byl moj maz i w kazdej chwili mogla wejsc moja kokezanka ktora biegle mowila po francuzku..Na szczescie dalam sobie rade sama(kciuki)
renata29
Porodu i bólu się nie bałam.Przerażało mnie to co będzie po powrocie do domu.Nigdy wcześniej nie miałam nawet noworodka na rękach,nie mówiąc już o opiece,karmieniu.W ciąży czułam się cudownie.Chciałam żeby trwała jak najdłużej.Nie chciałam rodzić bo bałam się,że sobie nie poradzę z dzieckiem.
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.