Menu

Czy będąc w ciąży doświadczyłaś kiedykolwiek nieprzyjemnych sytuacji ze strony obcych osób?

Jak przeczytać można w serwisie wyborcza.pl, kilka dni temu w naszym kraju ruszyła kampania "Więcej życzliwości dla kobiet w ciąży". Na inaugurującej kampanię konferencji uczestnicy podkreślali, "że kobiety w ciąży potrzebują szczególnego traktowania w przestrzeni publicznej, np. w pojazdach komunikacji miejskiej czy kolejkach w sklepach. Z ankiety, której wyniki przedstawiono na wtorkowej konferencji, wynika, że 83 proc. osób było świadkiem negatywnej reakcji klientów w supermarkecie na prośbę ciężarnej kobiety o ustąpienie jej miejsca w kolejce. Z kolei 47 proc. ankietowanych powiedziało, że byli świadkami odmowy kobiecie ciężarnej ustąpienia miejsca w pojazdach komunikacji." A jakie są Twoje doświadczenia? Czy będąc w ciąży doświadczyłaś kiedykolwiek nieprzyjemnych sytuacji ze strony obcych osób?

NetMamaTeam Team
 681  12

Znajdź pytania na ten sam temat:

Ciąża Wychowanie ciąża szczególne traktowanie

Odpowiedzi

amalka
W ciąży czułam się cudownie. Nigdy nie prosiłam o przepuszczenie mnie w kolejce, podobnież o ustąpienie mi miejsca w MZK (swoją drogą nie podróżowałam w ten sposób dłużej niż 10 minut) Raz jeden w sklepie zapytałam o możliwość skorzystania z toalety służbowej- Mały mocno już uciskał na pęcherz. Kierowniczka zaśmiała się i stwierdziła, że nie może odmówić bo im myszy towar zjedzą (rofl)

Co zaś tyczy się mego osobistego zachowania- zawsze ciężarnym proponuję ustąpienie miejsca. Niektóre korzystają.

Wkurza mnie stwierdzenie, że "ciąża to nie choroba". Kobiety czują się rozmaicie w stanie odmiennym, niestety niektóre o tym zapominają.

Spotkało mnie kilka niefajnych sytuacji gdy już wędrowałam po mieście z wózkiem, ale to już inna sprawa...

Ps. Zauważyłam, że (o dziwo) bardziej pomocni są panowie niż panie... Smutne...
Beatka9316
Nie nigdy nie spotkałam się z niczym nie przyjemnym dla mnie... W sklepach pytali się czy przepuścić w kolejkach to zawsze odmawiałam bo stać przecież mogłam. No i oczywiście w tramwajach lub autobusach zawsze ustępowali miejsca. I zgadzam się z Eudoimonia Panowie o wiele częściej pomagają głupia sprawa na przejściu dla pieszych stałam z wózkiem aby przejść jak jechała jakaś Kobieta to nawet nie zastanowiła się aby mnie puścić mężczyzna zawsze mnie przepuścił.
A co mnie zawsze najbardziej śmieszyło i nadal śmieszy jak jest jakaś kobieta w ciąży i trzyma się już za brzuch i do swojego męża bądź partnera mówi weź mi torebkę bo mi tak ciężko... ( a dodam, że brzucha w ogóle nie widać )
No ale Każda inaczej się zachowuję w ciąży ja jestem tego zdania, że ciąża to nie choroba i można wszystko robić oczywiście z umiarem.
Oczywiście inna sprawa jak ciąża od początku jest zagrożona i nie można procować tylko większość leżeć.
Ale jak można to powinno się jak najdłużej pracować bo o wiele lepiej się przechodzi cały poród i później cały okres połogu.
Takie jest moje zdanie. :)
irekzboralski
Raz...byłam już w bardzo zaawansowanej ciąży, w 8 mcu. Była jakaś uroczysta msza, z racji tego,że było dużo ludzi i wolnym miejsc już nie było poszłam się usiąść całkiem do przodu gdzie normalnie też siadają ludzie a wtedy było akurat wolne. Nie było kartki "rezerwacja". Starsza Pani powiedziała mi,że mam stamtąd wyjść bo to jest miejsce dla "potencjalnych"gości księdza proboszcza. (przewracaoczami)
jagoda30
Raz w markecie zrobiłam burzę,bo w kolejce do kasy dla ciężarnych i niepełnosprawnych stało dużo ludzi i wszyscy udawali,że nie widzą.Wiecie co? przepuścili wszyscy oprócz starszego pana,który na ciężarnego,ani niepełnosprawnego nie wyglądał.
katarynka3311
Nie. Dużo czasu spędzałam w szpitalu i tam było wręcz odwrotnie, dużo życzliwości pomocy. Co do ustępowania miejsca to nie było takiej potrzeby, bo w zasadzie nie wolno mi było wychodzić. Mnie jako osobie niepełnosprawnej, rzadko zdarza się, aby ktoś mi miejsca ustąpił w autobusie, kolejce itp.
flame123
Byłam w 8 miesiącu, a pijany działkowiec zażądał, abym mu ustąpiła miejsca w autobusie, bo "go noga bolY".
Szlag mnie trafił i powiedziałam, że skoro miał siły, żeby jabole chlać, to niech teraz postoi.
Bestyjka
Ciąża to nie choroba? Miesiączka to nie choroba? Głupota każda kobieta inaczej odczuwa ból i inne dolegliwości. Moja ciąża do cudownych nie należała i na samą myśl mnie mdli :))

Niby każdy mówił, że mam wielki brzuch jak na 4,5,6 m-c ale jakoś to się nie przekładało na ustępowanie miejsca. Na szczęście w ciąży mało jeździłam autobusami a na zakupy chodziłam tylko z mężem. A co się tyczy życzliwości mężczyzn czy kobiet, to zawsze będę powtarzać, że baby są wredne, zawzięte itd a im starsze, tym gorzej :P
flame123
W PL ciąża to nie jest oczekiwanie na nowe życie, to wynik seksualnej przyjemności. Większość ludzi tak na to patrzy: było się seksić? To teraz sobie postój, poczekaj, podźwigaj.
PS Babsztyle wiodą w tym prym
amalka
To prawda- im starsza kobita, tym gorzej z jej... pamięcią (?) Podczas eskapad z wózkiem (czasem kiepsko było, bo czekałam na operacje i ledwie nogami powłóczyłam) na ogół pomocna była ta "niewychowana młodzież", inne mamy, mężczyźni (im młodsi tym bardziej), dzieci, "świeżo powstałe" babcie, starsi panowie i gdzieś na samym końcu "wychowane" i "religijne" leciwe panie.
kama86
W ciazy czulam sie dobrze,dosc dlugo tez pracowalam bo nie wyobrazalam sobie siedzenia w domu.Dlatego bo wiedzialam ze jak urodze to prawdopodobnie pierwsze 2.5roku spedze w domu..
Jedzac do pracy codziennie metrami pociagami autobusem czesciej miejsca ustepowali mi mezczyzni,kobiety udawaly ze nie widza
(zlosc)
Ponoc kobieta kobiete rozumie ale to nie prawda..
Nie kiedy kobiety sa bardziej chamskie od mezczyzn.
kama86
Eudaimonia napisała:
Nigdy nie zapomnę, jak w zaawansowanej ciąży latałam z Kaziem po materiały do remontu łazienki...
W Leroyu dopadła mnie duchota, wylazłam przed kasy, bo tam klimatyzacja była najbardziej odczuwalna i łaziłam jak kaczka, czekając, aż Kaź ureguluje rachunki. Nagle z pobliskiej ławeczki zerwał się wiekowy jegomość, podbiegł do mnie żwawym truchcikiem, delikatnie ujął za łokieć, oniemiałą podprowadził do ławki i ze słowami: "Spocznij, dziecko" ostrożnie usadził. Obok swej połowicy. Która to połowica popatrzyła na mnie z nieskrywanym obrzydzeniem i fuknęła: " Jakie to dziecko? Ze trzydzieści pewnie już ma." "Trzydzieści dziewięć" oświeciłam ją z chichotem. "Taka stara i z bebechem. Tfu!" splunęła obok ławki. Nie zdziwiło mnie to. Niczego dobrego po babskim rodzie nigdy się nie spodziewałam. Na to Pan Dziadek pogłaskał mnie po włosach. "Nie słuchaj dziecko. Ona ci zazdrości". I może istotnie tu jest pies pogrzebany.


Ot madry Pan prawde powiedzial..
Zazdrosc goni zazdrosc..Az wstyd bierze za niektore kobiety..
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.