Menu

Czy boisz się upływającego czasu?

Starzenie się: dla niektórych oznacza nabywanie cennego doświadczenia życiowego i spokoju "ducha". Inni boją się starzenia ze względu na fizyczną "niemoc", utratę młodości czy niestabilność finansową. Jak to jest u Ciebie? Czy raczej czujesz się spełniona i upływający czas nie ma dla Ciebie aż takiego znaczenia? Czy też każde kolejne urodziny to dla Ciebie raczej powód do zmartwień? A może jest coś co uważasz, że w przeszłości mogłaś zrobić inaczej czy lepiej?

Czy boisz się upływającego czasu?

NetMamaTeam Team
 1260  19

Znajdź pytania na ten sam temat:

Dorośli Partnerstwo i Rodzina starzenie się

Odpowiedzi

Tuptolek
Za dużo pytań by jednoznacznie odpowiedzieć w ankiecie. Urodziny i upływające lata nie napawają optymizmem. Ma się tą świadomość, że życie mija, ale poza tym to staram się żyć chwilą, wspominać miłe chwile i marzyć o tych miłych chwilach. (kwiatek)
LaMandragora
Nie. Nie boje sie. Mam 33 lata, w piatek stuknie mi 34. Ciesze si ez kazdego uplywajacego roku.
Poza tym czas jest rzecza wzgledna.
Nie bede sie tu rozpisywac, co i jak, ale dla osob praktykujacych np. medytacje, wyglada to jeszcze zupelnie inaczej.

No co... moge powiedziec... zycie to podroz... od punktu zero (narodziny) do punktu 100 (smierc)... Naturalna droga czlowieka... czego tu sie bac. Zyc dniem dzisiejszym, nie tracic czasu na bezsensowne marzenia, ktore pozostaja tylko w sferze marzen, czerpac radosc z kazdej kolejnej chwili i tyle. Co tu sie martwic uplywem czasu skoro stale tak zyjac jestesmy w punkcie zycia, w ktorym powinnismy wlasnie byc... ;) Jest ok.
aniol
Mi za parę dni stuknie 32 i stwierdziłam że duchowo to zatrzymałam sie na 22 ,tak sie czuje bo jestem troche zwariowana .Niestety boje sie upływającego czasu ale zdrowotnie .Strasznie sie boje bo już teraz dużo problemów jest to co potem...Ale najważniejsze to kochać i szanować bo szybko odchodzimy...
mycha2706
Mam w głowie maj, wiecznie. Jestem optymistycznie nastawiona do życia, mogłabym runąć, ale jestem silna, a siłe daje mi pozytywne myslenie. Jak kazdy mam mnóstwo problemów, ale nie siedzę i czekam aż mnie to wszystko przytłoczy. Żyję. Bawię się. Nie daję się ponurym myślom. Ostatnio ktoś mądry mi powiedział" ktoś obiecał ci drugie życie?" no więc żyje wg tej zasady.Wycisnąć ile się da, tak zeby na starość mieć co wspominać.
Można być bardzo starym młodym człowiekiem a moze być zupełnie na odwrót:)
redrose
atena ja też wyznaje carpe diem :) !!!!
mycha2706
No wiadomka (serce)(serce)(serce)
konieczko
Oczywiści żę boję sie upływajacego czasu :)
potterska
mycha podoba mi się bardzo Twoja wypowiedz, oby było więcej tak optymistycznych ludzi jak Ty :)!!!
irekzboralski
tak...boję się upływającego czasu..na co dzień raczej o tym nie myślę ale kolejne urodziny uświadimają mi,że upływający czas to coś na co nie mamy żadnego wpływu(pout)
Asiek30
Z pewnościa boje się ze wzgledu na przemijanie, ale napewno nie ze względu ze się starzeje fizycznie, obserwowanie dzieci i to że mam wspaniałą rodzinę mi wystarcza, a w kolejności chce się doczekac wnuków oczywiście.
renata29
Nie boję się.Zawsze będę piękna i młoda(grins)
goskapolak
Może nie boję się ale się martwię.Jakis czas temu oglądałam taki projekt,który mmiał pokazać jak dużym wysiłkiem dla ludzi starszych jest wej scie do autobusu,na schody ,jak w ich wieku zachowują się stawy,kręgosłup,jakie problemy sprawia im utrzymanie równowagi,przejscie paru metrów szybszym krokiem .To ze nie bede mogła bez czyjejś pomocy wejść do autobusu,przejść przez ulice martwi mnie najbardziej.
goskapolak
Miewam nawracajace reumatoidalne zapalenie stawów,kręgoslup odmawia mi posluszeń stwą
ech...
Anusia22
Taki nasz los i naturalna kolej rzeczy i nie boje się starości ani upływu czasu!!!!!
(kciuki)
mamakarina
:) nie, nie myślę o tym w ten sposób , nie boje się, ja wyżej to naturalna kolej rzeczy :)
mammma
nie boję się starości ani śmierci. jestem katoliczką, to czego mam się bać?
clyde22
Młody duch pokona nawet ułomności ciała... ;)
Żyję dziś tu i teraz, nie wymyślam problemów na zaś i marzeń nie realnych. Daje mi to odczucie szczęśliwości i optymizmu. Dziękuję Niebiosom, że w głowie zaprogramowaną mam "szklankę do połowy napełnioną". Lat przybywa mojemu ciału, głowa wiecznie niepoprawnie młoda i ochocza...
lwica
Boję się i to bardzo, ciągle myślę, że czegoś nie zdążę, a czas ucieka, najbardziej mam obawy o to jak poradzi sobie moje kochane dziecko, na które tak długo czekałam i każdego dnia zastanawiam się co jeszcze mogę dla niego zrobić.
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.