Menu

Czy macie czasami dość?

Witam wszystkie netmamy? Pewnie niektóre z was zdziwi moje pytanie a jest proste czy macie czasami dość macierzyństwa? Ja tak, od ośmiu miesięcy nie przespałam ani jednej nocy, synek jest do tego stopnia absorbujący że nawet w dzień nie mam szansy na chwilę złapać oddech albo cokolwiek zrobić w domu żeby na wieczór już tyle nie zostawało bo po prostu padam. W dzień mały śpi jakieś 1,5 godziny często jak zsumuję ten czas, o normalnym gotowaniu obiadu nawet mowy nie ma więc próbuję częściowo kupować półprodukty albo kupować obiad w przedszkolnej stołówce. Niestety po jakimś czasie słyszałam grymaszenie męża że nie będzie tego jadł, mamusia gotuje lepsze, a ja chyba jestem źle zorganizowana. Od czasu do czasu słyszę opinie teściowej co ja tak narzekam mały jest takim złotym dzieckiem a ja narzekam że jestem nie wyspana. Czasem chciałabym wykrzyczeć że macierzyństwo to wcale nie jest bajka zwłaszcza jak ci się dziecko drze non stop jeśli tylko się nim nie zajmujesz, czuję że moja irytacja gdzieś się we mnie mocno kotłuję. Raz moje dziecko kocham a raz nie cierpię. I teraz myślę że część mam rzuci się na mnie i będzie wygłaszać opinie w stylu mojej teściowej. Ale przynajmniej wreszcie to powiedziałam

izka1978
 1206  21

Znajdź pytania na ten sam temat:

Niemowlęta Opieka nad dzieckiem macierzyństwo

Odpowiedzi

babooshka
Nikt nie powiedział ze będzie lajtowo....ale głowa do góry, najtrudniejszy okres to w naszym przypadku był do ukończenia roku (może 1,5 z uwagi na to że młoda chodziła i trzeba było mieć oczy dookoła głowy). Powiem Ci, że moja do 3 m-cy spała krótko bo góra 40 min, była na cycu (w sumie prawie 2 lata), wiec noce też nie były przespane, ale jakoś się przyzwyczaiłam do tego (zasypiała ze mną).A może spróbuj synka wkładać do krzesełka i dawać mu coś do zabawy podczas przygotowywania obiadu przez Ciebie.Może za szybko reagujesz na jego płacz? (w sensie że np. jest w kojcu a ty w łazience i od razu biegniesz do niego a mody się przyzwyczaił, że ma mamę na żądanie?)
Poza tym potrzebujesz odreagowania, porozmawiaj z mężem byś przynajmniej w weekend (sobota?) miała trochę czasu dla siebie, gdzieś wyskoczyła, do kosmetyczki itd?Musisz wygospodarować trochę czasu dla siebie i nauczyć tego dziecko (że da radę bawiąc się chwilkę samodzielnie). Nie poddawaj się(prezent)
renata29
czasami mam bardzo dość,zwłaszcza teraz przy dwójce dzieci jak mi obaj płaczą naraz a buntu dwulatka mam już powyżej uszu!
piasekpustyni
Kochana nikt nie będzie tu rzucał niczym w Ciebie;) Mój maluch od początku jest raczej spokojny, śpi dobrze od początku w nocy, w dzień jest większy problem ze spaniem, ale też czasem jestem zmęczona. Chyba masz mało wyrozumiałego faceta bo jak ja mojego spytam co chce na obiad to ZAWSZE odpowiada KANAPKI(smiech) i bardzo dużo mi pomaga po powrocie z pracy, dużo zajmuje się Małym, razem Go kąpiemy a On karmi wieczór, kładzie Go zawsze spać. Ja mogę sobie wziąć prysznic czy poprasować, czY ugotować coś na drugi dzień bo w dzień z Małym raczej jest to niemożliwe bo sam nie chce siedzieć w kojku ale sama jestem sobie winna bo tak Go nauczyłam. Teściowa niech nie będzie taka mądra bo jak nie pamięta jak wygląda opieka nad dzieckiem to niech się nie wypowiada. Kochana odpoczywaj jak Maluch śpi a rób sobie co tam potrzeba w domu wieczorkiem jak Bobo zaśnie. Ja taki mam system i JEST DOBRZE. Powodzenia w radościach i trudach maciezynstwa(prezent)(kwiatek)(awve)
natuuusia19
ja tez czasm mam wszystkiego dosc... tym bardziej jak pojawiaja sie jakies problemy... maz zaczyna sie czepiac o byle co itp... procz mam nikt nie zrozumie jaka to ciezka praca... tesciowa, maz ciatki i inni sadza, ze wychowanie dziecka to zabawa... jak mialam kryzys z mezem to slyszalam, ze ciagle siedze na internecie a wiki bawi sie sama... zupe upierdziele w pol godz, nie piore (wkladam tylko do pralki), nie sprzatam i tylko narzekam... a on ciezko pracuje... na szczescie jakos doszlismy do porozumienia.. jak byl na zwolnieniu to dokladnie zobaczyl jak to jest... musisz pogadac z mezem... niech wezmie dzien wolnego i niech usiadzie w miejscu i pokaz jak wyglada twoj normalny dzien.... moze zrozumie... ja tez kiedys zmusilam meza zebysmy zamienili sie rolami. od rana tylko on sie zajmowal mala. mnie jakby nie bylo. zrobilam mu liste co trzeba zrobic i jak zajac sie wiki (on najchetniej by posadzil ja przy swoich organach z 3 tabliczkami czekolady i mialby spokoj)... zrozumial, ze nie jest tak rozowo jak sie mu wydawalo:):):) 3mam kciuki:*
Adrian
U mnie jest odwrotnie moja 4 miesieczna corcia od poczatku grzeczniutka jest ale daje nam za to popalic synek dwuletni to dobiero lobuz fakt maz mi duzo pomaga ze mam to chwilke dla siebie ale jeszcze mam duze wsparcie u starszych dzieci glowa do gory trzeba jak pisze geodonna ze wspolnie musicie ustalic rzeczy ktore tobie pomoga abys miala chwilke dla siebie(kwiatek)(kciuki)
izka1978
Problem w tym że to moje drugie dziecko wydawało mi się że już wszystko mam oblatane, ale tak nie jest. Czasem czuję że walę głową w mur, a młody robi mi na złość. Teraz jak pisałam te moje wynurzenia mały spał dokładnie 25 minut teraz siedzi i już się wkurza że nie siedzi mi na rękach. Jest słodki ale jak tak siedzi się z nim cały dzień to proste czynności urastają do rangi monstrualnych. Mąż ma tyle zajęć i pracy (mamy jeszcze kredyt) że wcale nie ma głowy do zajmowania się dziećmi chyba że na chwilę ale słuchanie że ja przecież teraz tylko dziećmi się zajmuję wkurza mnie i nieraz się o to kłóciliśmy nie ma mowy o odreagowaniu o tym że ja też coś chcę od życia, zgadzam się z wami że nikt nie mówił że będzie lajtowo od początku o tym wiedziałam bo przy pierwszym dziecku dostałam w kość 3,5 roku, mała nie spała i była często chora ale dałam rady a często byłam sama. Myślałam że teraz jestem silniejsza ale tak nie jest. Gdy próbowałam uciąć sobie z małym drzemkę zanim zdążyłam usnąć mały się budził a ja byłam jeszcze bardziej wkurzona. I tak jest codziennie, ale dobrze wiedzieć że trochę też czujecie podobnie że jak mówie do siebie zła matka zła to może wcale do końca tak nie jest, skoro jeszcze daję rady, tyle że tak się tym macierzyństwem nie cieszę a przy rodzinie wolę przykleić uśmiech bo nie narażę się na komentarze.
emiliab
Ja nie narzekam, czasami jak mam dość to mam męża który zajmuje się dzieckiem a ja mam czas dla siebie na malowanie paznokci, maseczki czy po prostu poczytać książkę. Macierzyństwo w dzisiejszych czasach nie tyczy się tylko kobiet.
basiaikubus
to prawda nikt nie mówił że będzie łatwo a macierzyństwo to nie bajka ale głowa do góry. Twój mąż niech zostanie przez calutki dzień z maluchem sam to szybko zmieni zdanie a teściowa jak jest taka mądra to zamiast marudzić niech Wam pomoże; bo każdy w gadce jest mądry.
mycha2706
Ja mam codziennie dość,tak około godziny 16 zazwyczaj czuje,ze eksploduje...Igor kłóci i dokucz Ali,ona wrzeszczy maaaamoooo a Igor mnie opluł,kiedy negocjuje z nimi Hubert robi sajgon,że ło masakro.... mam dość...ale pocieszam się,że to minie,przejdzie i jeszcze będzie dobrze(kciuki) Wiele rzeczy odpuszczam.
karolincia
Nikt nie mówił że będzie łatwo, ja od roku wstaje o 4 dopiero od 2 miesięcy przesypiam jako tako nocke, mam dwójke dzieci teraz gdy Magda poszła do przedszkola, teraz moge zrobić cokolwiek w domu, do niedawna próbowałam nawet pracować alepilnująca mi dzieci teściowa się zbuntowała bo ona z dzieciakami po prostu nie dała rady, ale w tym wszystkim zawsze miałam obiad na czas nie zdarzyło mi się żeby mąż miał fochy z tego powodu, mąż mi czasami pomaga niewiele ale zawsze coś
jagoda30
teletubisie, miałam czas żeby ugotować, albo poprasować, albo poleżeć cyckami do góry(grins)
lola86
Nie wiem jak przedtem to znosiłam moja mała gdy skączyła miesiąc spał w dzień tylko 40 minut w nocy budziła się ok 6 razy .Spał od 00.30 do 6 ran a resztę dnia ryczała.Ryczał i ryczała jak wściekły lew . Mojego męża nie było od 6 do ok 21.30 .A ja prałam sprzątałam gotowałam u siebie i u mamy piętro niże , bo była po poważnej operacji i na dodatek złamała sobie rękę .I tak do 9 miesiąca .Potem mała zaczeła się wyciszać i spał już tylko 15 minut .A w nocy wciąż pobudki .A ja dopiero teraz zaczynam mieć co któryś dzień ,serdecznie dość .Po mimo że mam coraz więcej czasu wolnego .Mama radzi sobie sam , mała zabawi się z godzinkę wystarczy puści jej radio .Mój maż śmieje się że muszę mieć więcej obowiązków to nic nie będzie mi przeszkadzać . A mnie po prostu trafia czasem szlak i mam ochotę uciec daleko . Co do spania to nie przespałam ani jednej nocy w całości od 6 tygodnia ciąży(przez nudności i wymioty) do teraz a mała ma 19 miesięcy .Życzę powodzenia w tym okrutnym świecie
ajrian
Ja też nieraz miałam dość,Mój facet ciągle na wyjazdach a ja z drącym się wniebogłosy dzieckiem bo akurat zaczyna się kolka.Ciągle od 16-17 stres bo za chwilę się zacznie i będzie tak aż uśnie.Ręce mi odpadały od noszenia go i huśtania;do tego ciągle chorował,dusił się,kaszlał,wymiotował.
Teraz jest już lepiej bo jest starszy, chodzi do przedszkola,może mi powiedzieć co go boli i generalnie umie zająć się sobą. Głowa do góry,z wiekiem pewnie będzie lepiej.Albo i nie(kwiatek)
amalka
Wydaje mi się, że każda mama czuła się czasem podobnie... Szczerze powiedziawszy miewałam dni, gdy mały tak dał mi w kość, że na przywitanie mąż dostawał buziaka i dziecko na ręce (grins) Ja szłam poszwendać się po osiedlu (o 23!) i spuścić nieco pary... Byłam sama z brzdącem całymi dniami i nie miałam nawet z kim pogadać (nie znałam wówczas młodych mam) Dostawałam szału! Nawet siusiu szłam z synkiem w ramionach... Do tego był okres, że nie spał za dnia w ogóle!!! Zasypiał o 1:00 w nocy (!!!) budził się i 13:00 następnego dnia. Miałam czas na sprzątanie i gotowanie ale chodziłam "po ścianach"... To był ciężki okres ale minął i... zaczął się kolejny ciężki okres (grins) Tak to już jest...

Skoro teściowa uważa, że opieka nad wnusiem to taka kaszka z mleczkiem, to uszczęśliwiaj ją maluchem ze dwa razy w tygodniu. Niech go zabierze na spacerek, poda obiadek, zmieni pieluchę... Ty sobie odpoczniesz. Porozmawiaj również z mężem- wyznacz dzień w tygodniu, w którym na chwilę przestaniesz być mamą- odwiedzisz koleżankę, powłóczysz się po sklepach, pokarmisz gołębie w parku... Głowa do góry (kwiatek)(kwiatek)(kwiatek)
Iwona1977
"Male dzieci-maly klopot, duze dzieci-duzy klopot"... chyba kazda matka ma czasem dosyc ,szczegolnie jak sie samemu wychowuje dzieci ech ...
Juli1303
Nie ukrywajmy- macieżyństwo to nie sielanka i każdy ma czasami dość. Ja też jestem czasem przemęczona - bo niestety to jest cięzka praca być mamą. Czasami chce mi sie trzasnąć drzwiami i wrócić po 3 dniach ... takie jest właśnie życie- życie innych zawsze wygląda na łatwiejsze, pełne szczęścia i bez problemów. Ale każdy z nas jest tylko człowiekiem...
MamaMaya
skąd ja to znam! moje dziecie od zawsze nie umialo i nie chcialo sie samo soba zajać choc na momencik... moja 2 letnia córka do dziś wisi mi na nodze w każdej chwili... nie umie lub nie chce iśc sama pobawić się do pokoju kiedy ja musze posprzatac albo ugotowac nie wspominajac o zrobieniu czegos dla siebie (krejzolka) bajki ją nie isteresują, zabawki ma w nosie... a ja gotuje kiedy spi w poludnie, a sprzatam jak spi w nocy, czasem wysylam męża z nia na działkę lub spacer ale zazwyczaj i tak nie mam za wiele czasu. i tak bylo od zawsze. wiem jedno, jaki blad zrobilam kiedy byla malutka - nie miałyśmy ustalonego rytmu dnia, że teraz spanie teraz karmienie teraz zabawa, dopiero jak miała 3mce i zaczela w miare przesypiac cale noce (budzila sie ale jak zjdala to spala dalej, alleluja!) to udało nam sie coś takiego wdrożyć i to duzo dało! musisz zrobić taki plan dnia i zobaczysz że to niezwykła ulga - przynajmniej wiesz kiedy i co masz szanse zrobic. moja rówzniez była dzieckiem co wyło przez 3/4 dnia, nie raz lecieliśmy ze spaceru na sygnale do domu bo nic nie uspokajało jej a ludzie gapili sie na nas jak na wyrodnych rodziców. i wiem że tez robiłam źle że nie angażowałam męża w zycie rodzinne - dziś żyję z facetem ktory uwaza ze pracuje i to szczyt jego możliwosci (zlosc) tylko czasem coś mu odwali i pomoże mi co nieco. ja odkad mam dziecko to patrze zawsze na te wieksze dzieci i mówię kiedy moja bedzie taka duza???? kiedy pojdzie do przedszkola i zacznie gadac? kiedy pojdzie do szkoly i bedzie w miare samodzielna? kiedy wreszcie odetchnę? najgorsze jest jak jest sie samym sobie pozostawionym i jeszcze wszyscy dookola ci dogaduja a nie chca ci pomoc. mysle że większośc matek ma "przesrane", i dla tylko małego odsetka mam macierzyństwo to bajka (pout)
tlolek
no baaa oczywiście że czasem mam dość przecież człowiekiem jestem nie robotem(grins)

ale powoli zaczynam to wszystko "olewać"- tzn. nie zrobię czegoś dziś to zrobię jutro
salerno
mnie tez jest trudno i czasami wrecz nie mam juz sil.Mala ma 8 miesiecy w nocy kilka razy na cycka sie budzi,a ja o 5 rano do pracy wstaje.Druga corka tez musze sie zajac.Wracam po 12,gotuje,sprzatam,spacerki itp....Mezus tez mi za bardzo nie pomaga i jego zdaniem to tylko on ciezko pracuje.moje szkrabki mecza mnie ale i tez dodaja mi sil
Majaaaaaa0000
Jak chyba każda mama czasami ma dośc!

JA do 2 lat , zajmowałam sie córka tylko ja i mąż ! i tylko wtedy jak przychodził z pracy...Wszystko ja sama sprzątanie , gotowanie..

.ale mi to nie przeszkadzało..
.Bo wiedziałam , ze przy dziecku nie bedzie kolorowo.

.Moja córka daje mi tyle szczęścia , ze zaraz zapominam ze mam chwile załamania...

Ja jak nie zrobie czegos dziś , zrobię jutro...robota nie zajac nie ucieknie...

Kąpie się jak córka idzie spać, gotuje i sprzątam jak śpi w dzień...potrafi spac ( 3 godziny) ...a czas dla siebie mam , gdy śpi...jak jednego dnia zrobie obiad na drugi dzień , to wtedy idę spać z córka w dzień na drzemkę...Jedynie to zmywam co dziennie...(prezent)
Ja mam dobrze, bo córka może zająć się sama sobą i BAJKI działają cuda:):) (grins) damy radę KOBIETY SĄ SILNE:* (kciuki)
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.