Menu

Czy moje małżeństwo ma jeszcze jakiś sens?

Witajcie!!!
Chcę wam opowiedzieć moją historię. Moje życie legło w gruzach.
jestem mamą 4 latka i żona od 5 lat ogólnie w związku od 7. Ja w związku czułam się spełniona i szczęśliwa, zaczęło się psuć od około roku. Odkryłam wtedy że mój mąż pisze sms ze stażystką z pracy w ręce wpadł mi jego "lewy" telefon zrobiłam awanturę ponieważ tam były treści typu. Kocham Cię! maż tłumaczył się że to był zakład w pracy że poderwie tą dziewczynę. Zaczęłam więc bardziej go kontrolować - on kontaktu nie zerwał a pisali na gg w telefonie do którego nie miałam dostępu. I tak ta ich znajomość sms trwała przez prawie rok. Od początku naszego małżeństwa mąż był czuły często mnie przytulał całował, lecz ja nie doceniałam tego tzn. uwielbiałam jak za mną chodzi nagabuje mnie ale zawsze robiłam jakieś wymówki. Lecz mąż nic nie wspominał przez wszystkie lata naszego małżeństwa że czuje się nieszczęśliwy niekochany. Dopiero jak wyszedł na jaw jego romans kiedy poznał tamtą dziewczynę odsunął sie na bok Czuje że bez przerwy mnie z nia porównuje choć zaprzecza. A przyparty do muru wyznał że zakochł się w tamtej. I że nie potrafi przestać z nią pisać. Przeżyłam szok!! Choć mineły już 3 miesiące w dalszym ciągu nie umiem się pozbierać. żyłybyście z człowiekiem który wyznał ze zakochał się w innej a konkretnie w pisanu z nia sms a wan na pytanie czy mnie jeszcze Kochasz odpowiedział nie wiem???
dodam że mąż ma do mie wiele żalu za kłutnie które były w przeciągu naszego małżeństwa jpowiedziałam mu parę przykrych słów wyrzuconych w nerwach. np że kiepsko całuje, że jest kiepski w łuzku i takie tam. Zawsze go przepraszałam ale to nic nie dało.
Teraz żyjmy jak brat z siostrą mąż od listopada śpi osobno nie ma niędzy nami czułości. Niby rozmawiamy ze sobą normalnie ja staram się dbać o niego tak jak na początku małżeńtwa, ale on mówi że juz nie chce się starać że on się starał 4 lata a teraz kolej na mnie. Czy naprawdę przestał mnie kochać czy tamta znajomość przyćmiła mu wszystko? dodam że oboje mamy po 30 lat.

Motylek112
 1126  40

Znajdź pytania na ten sam temat:

Dorośli Partnerstwo i Rodzina rodzina

Odpowiedzi

grosia
Uważam, że winę ponosi Twój mąż, jest przecież odpowiedzialny dorosłym mężczyzną (tak bynajmniej być powinno). Co z tego, że ty byłaś humorzasta, jeśli on nie dawał Ci znaku że nie moze już tego znieśći tak dalej. Słuchaj z mojej perspektywy, może i się zauroczył tamtą, ale nic nie jest stracone (zależy w sumie do czego między nimi doszło, ale to już pewnie tylko on wie, albo może i ty). Jeśli Ci na nim zależy i go kochasz to walcz, macie dziecko, latorośl która w przyszłości będzie Ci wdzięczna że walczyłaś. Musisz znaleźć sposób, jak sprawdzić czy mąż Cię nadal kocha. Jednak do tanga trzeba dwojga, on też musi chcieć utrzymać to małżeństwo, a do tego potrzebna jest miłość ze strony was obojga, trzymam kciuki, bądź silna
Motylek112
gosiu Kocham mojego męża pomimo że zranił mnie tak bardzo i że teraz zaproponował mi taki chory układ jego obojętność mnie zabija ja po prostu potrzebuje z jego strony zapewnienia że jestem kochana to jest moim motorem do działania. Dla mnie zawsze najważniejsza była jest i będzie rodzina... szkoda że dla mojego męża przestała być ważna stał się bardzo egocentryczny bardzo ciężko zyje się ze swiadomością że między nami jest ta trzecia a samemu nie ma się pewności że jest się kochanym...
grosia
Motylku, w takim układzie musisz go zapewnić jak bardzo go kochasz i powiedzieć mu że nie dasz rady tak dłużej żyć... bo przecież się wykończysz psychicznie, kto by tak dał radę na dłuższą metę? musisz znim porozmawiać, nie wiem jakim on jest człowiekiem czy łatwym do rozmów i tak dalej.. jeśli nie umiesz mu tego powiedzieć , napisz mi list, i wszystko co ci na sercu leży..
Motylek112
rozmawiać za nic nie chcę kiedy próbuje mówić mu o swoich uczuciach sprawia wrażenie jakby był na jakiś katuszach nie patrzy w oczy. Mówi że słucha "kazania" Wielokrotnie zapewniałam go o tym ze jest dla mnie najważniejszy że Go Kocham odpowiada mi na to zarzutami gdzie byłam wcześniej przez 4 lata naszego małżeństwa że teraz jest za późno duszę się setki razy wyciągała do niego ręke ale on sie zaciął i koniec.
grosia
napisz ten list do niego, powiedz mu w nim wszystko, jak bedzie chciał przeczytać to przeczyta jak nie to wyrzuci do kosza, ja bym tak zrobiła. Ogólnie trudna sytuacja, ja nie wiem czego on oczekuje, przepraszania ciągłego za 4 lata, zachowuje się jak dziecko. Jeśli chce dalej tworzyć rodzinę, musi się zdecydować, bo tak to nie idzie żyć...Poza tym jak mógł Cię zdradzić? ok może i nie zdradził, ale przecież pisał z tą inna, na to nie ma wytłumaczenia!! Nie wiem czy miałabyś gdzie się wyprowadzić na jakiś czas, ale ja chyba bym to zrobiła, może zrozumie coś wtedy, powiedz że kochasz ale żyć tak nie umiesz.
clyde22
Grosia, co Ty opowiadasz, dziewczyno?...(pokoj)
Najłatwiej jest powiedzieć, że jeden jest be, a drugi casi. Zły mąż - dobra żona. Źle mówisz, moim zdaniem. Nie tędy droga... (pokoj)
Owszem walczyć trzeba, jeśli jest o co... Owszem trzeba zj..ać chłopa i postawić do pionu, i dać drugą szansę. Z jakiegoś powodu, Motylku, chyba byliście razem?... Ale usiąść i porozmawiać, jak ludź z ludziem (dała Bozia gęby?). Nie podoba mi się to... Chcę to... Boli mnie to... Pragnę... Lubię... etc... I wysłuchać, i spróbować zrozumieć, co drugi ma do powiedzenia. Czy też się spełnia w związku, czy może coś w Motylkowym związku jest wedle niego nie tak. Porozmawiać, bez szukania winnego i bez oskarżania drugiego, bo wina zazwyczaj leży po środku. Jak chłopa nie doceni żona, to chociaż to dziecinada, poszuka docenienia gdzie indziej... Człowiek mądry nie idzie tam, gdzie biją...
A to łóżko i kiepskie całowanie, to na mój gust, strzał w kolano (we własne kolano)... Każdego można usprawnić, udoskonalić i wychować, gdy idzie się RAZEM w jednym kierunku... (pokoj)
grosia
Clyde, jak przecież napisała że gadać się z nim nie da, to jak? Monolog prowadzić?
grosia
(pokoj)
clyde22
Rozmowa nie jest monologiem. (pokoj)
grosia
No tak, tyle że jej mąż partner nie chce rozmawiać, o to chodzi, co Ty byś zrobiła, jak chcesz z nim rozmawiać a on nie odpowiada, udaje że nie słyszy? (pokoj)
Motylek112
ale ja właśnie prowadzę monolog mówię co czuję czego pragnę jak dalej widze nasze małżeństwo zadaje pytani lecz maż tylko wzrusza ramionami. Pytam czy mnie jeszcze Kocha odpowiada nie wiem, pytam jak sobie wyobraża dalej nasze małżeństwo - zwrusza tylko ramionami.
clyde22
Chłopy są inne. Komunikacja z nimi jest ciężka. Nie mają zwyczaju wylewać swych uczuć, jak kobiety, które pokrzyczą, popłaczą i już... (pokoj)
Tym bardziej, że zamykał się 4 lata... Nie widać? (pokoj)
Wszystko potrzebuje czasu... Miłość potrzebuje czasu... Chyba, że ma być terapia szokowa, to spakuj walizki i wyślij go do starzystki... Ale co w przypadku, jak on te walizki weźmie i zostanie u niej?... (pokoj)
clyde22
Chłop, jak się zaciął, nie powie Ci takiego "naciąganego" kocham... (pokoj) W przypadku igraszek, uwodzenia, owszem... Ale jak go coś boli, to nie da rady...
bondomina
wiesz co ja to bym o takiego nawet nie walczyła, baba a nie facet, jakieś humorki ma, tu sobie kobite znalazł, facet wg mnie musi mieć jaja, a ten co dosłownie jak dziecko nie porozmawia nawet
clyde22
Partnerstwo zobowiązuje. (pokoj) Ale OBIE strony! Czy to babę z jajami, czy faceta bez jaj...
katarynka3311
Jeśli ktoś nie czuje się kochany, dowartościowany w związku to będzie szukać tego gdzie indziej. Z tego co piszesz mąż mógł tak się czuć i nie dziwię się. KAŻDY potrzebuje miłości, pewności, że jest naj, Mąż Cię kocha inaczej już by odszedł. Teraz pokaż jak jest dla Ciebie ważny, jak go kochasz. Zacznij się starać i nie przestawaj, bo Miłość trzeba pielęgnować zawsze.
olenka78
Motylku,zawsze ma sens,ale obie strony musza tego chciec....
Skoro twierdzi,ze nie wie czy Cie jeszcze kocha,to zapytaj wprost jak dalej widzi Wasz zwiazek....bo ja w takiej sytuacji po prostu powiedzialabym "dosc-albo walczymy razem o nasza rodzine albo spadaj do tamtej"...,
W kazdym zwiazku sa zgrzyty,my baby ,jak Clyde napisal,ryczymy,beczemy,nie chcemy czegos wiecej ,bo albo @,albo migrena,albo noc przez dziecko nieprzespana....facet najczesciej nie ma takich problemow,sa tacy,ktorzy tego nie kumaja.....jak cos od nich chcemy to trzeba powiedz co,bo oni nie potrafia sie domyslec jak my......
Moze mu czegos w Waszym zwiazku brakowalo i znalazl to u tamtej.......
Wiec kaz mu usiasc i macie pogadac,a nie przekladac rozmowe na potem-mysle,ze tak by powiedzial.....
Albo Wy- czyli Wasza rodzina albo oni......
Nie raz cos sie palnie w czasie klotni,czego potem sie zaluje.....on twierdzi,ze Ty mu cos mowilas i go urazilas....a Twoj maz nigdy nic przykrego Ci nie powiedzial?
Jesli dalej bedzie twierdzil,ze jednak woli tamta albo bedzie wymigiwal sie od wspolnej rozmowy to moze lepiej dac mu krzyzyk na droge....bo ilez mozna tak zyc....s jeszcze to trwa od roku,jak piszesz...
Powodzenia i tak.....
Motylek112
Eudaimonia trafnie oceniacie sytuację racja nie zachowywałam się wcześniej jak kochająca żona zawsze nażekałam wiecznie zmeczona marudząca kto by to wytrzymał? co nie znaczy że nie Kochałam męża po prostu nie umiałam mu tego okazać. Teraz znalazłam się w sytuacji gdzie zupełnie straciłam grunt pod nogami panicznie boję się stracić męża popadam w paradoks płaczę przez niego i tylko do niego mam ochotę się przytulić.
Staram sie o niego. Rozpieszczam jak tylko mogę nie wiem co mogę jeszcze zrobić aby mój mąż zobaczył we mnie dawną dziewczynę. Czuję się bardzo nieszczęśliwa sfrustrowana tym że pomimo moich starań on ich nie docenia lecz obwinia w koło za przeszłość.
Motylek112
Jeśli chodzi o terapię szokowa i spakowanie walizek - owszem miało cos takiego miejsce po kolejnym oszustwie czyli kolejnym odkryciu że sms w dalszym ciągu piszą ze sobą. Poprosiłam męża o wyprowadzenie się to było tydzień przed wszystkimi świętymi. Razem spotkaliśmy się na balu andrzejkowym w przedszkolu naszego synka, wiedziałam że mężowi skończyła się już doba w hotelu miałam nadzieje że przeprosi i wrócimy do domu lecz on postawił mi ultimatum że wraca do domu pod warunkiem że będzie mógł pisać z nią i że wraca ze względu tylko i wyłącznie na dziecko. Żałuje do dziś że zgodziłam się na powrót męża na takich chorych warunkach. Nie umiem sobie wyobrazić co kieruje moim mężem czy tak bardzo go zraniłam czy po prostu tak mocno się zakochał. Sadziłam że tydzień poza domem da mu coś do myslenia myliłam się.I do dnia dzisiejszego co dzień przezywam horror we własnym domu na własnę życzenie.
olenka78
Eudamonia,nie do konca masz racje...to przeciez ON znalazl sobie nowy obiekt westchnien,to on cos robi nie fair w stosunku do swojej zony,a nie ONA.....to dlaczego ona ma go rozpieszczac,by on jej na nowo zaufal,bo nie kumam....
Motylek napisala,ze nie byla przykladna zona,narzekala na zmeczenie itp.....nie wiemy jak u nich jest,bo Motylek tego nie napisala....moze sama zajmowala sie ICH dzieckiem,nie dosypiala,wiec miala prawo byc zmeczona,a on moze ciagle w pracy....tego nie wiemy....moze znudzilo mu sie takie zycie czyli wiecznie zmeczona zona i znalazl sobie odskocznie od rutyny,codziennosci.....i dlaczego mimo jego slow "ze on nie wie czy ja jeszcze kocha i ze kocha tamta" Motylek ma mu teraz za przeproszeniem do d..y wlazic,by ja od nowa pokochal i by utrzymac rodzine?????
No przeciez to ponizanie sie.....
Ok,trzeba walczyc o zwiazek,ale jakim kosztem....
To on romansuje od roku,a nie ona,to on powinien zrobic cos,by to zakonczyc chcac utrzymac malzenstwo.....ale widocznie tak mu lepiej.....
Motylek napisala,ze urazila jego ego,ok to drazliwy temat dla facetow.....ale nie wierze,ze przez te x lat malzenstwa on jej nic przykrego nie powiedzial.......
Powiedziala,przeprosila go.....
Jak on nie bedzie chcial to ona nic nie wskora.....a takie ponizanie sie tylko ja zniszczy psychicznie...
.
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.